Opania: „Nie jestem zwolennikiem PiS ani braci Kaczyńskich”

Opania: "Nie jestem zwolennikiem PiS ani braci Kaczyńskich"

Znany z licznych wybitnych kreacji aktor Marian Opania w opinii mediów jest dziś aktorem „wyklętym” przez prawicę.

 

Na taki los „zasłużył” sobie kilka lat temu, gdy odrzucił rolę Lecha Kaczyńskiego w filmie Krauzego „Smoleńsk”. „Otrzymałem taką propozycję i od razu odmówiłem. Mam swoje powody, polityczne. Nie jestem zwolennikiem PiS ani braci Kaczyńskich” – powiedział Opania Onetowi w 2012 roku.

Dodał, że szanuje Lecha Kaczyńskiego, jednak ma bardzo krytyczny stosunek do jego brata. „Uważam, że jest to polityk do cna cyniczny i wykorzystujący niedobre odczucia społeczne. Nie czuję do niego sympatii” – mówił.

 

Zemsta prawicy jest jednak okrutna. Jak opowiada aktor w wywiadzie udzielonym radiu TOK FM produkcje filmowe i serialowe z jego udziałem nie mają szans na powodzenie. „Nagle okazuje się, że jestem ubekiem, pedofilem, zdrajcą ojczyzny, bo poparłem Bronisława Komorowskiego” – mówi Opania i dodaje „znam swoje brzydkie cechy, ale wiem też, że jestem prawy i uczciwy, nikogo nigdy nie oszukałem, nie okradłem, nikomu nie życzę źle. Jako zwykły katolik, nie radiomaryjowiec, modliłem się za zdrowie Jarosława Kaczyńskiego” – przekonywał Opania.

Tymczasem „czwarty film z moim udziałem niestety spada – komisja scenariuszowa nie zatwierdza” – mówi dalej. „Nie wiem, czy dlatego, że Marian Opania jest zdrajcą narodu i troszeczkę boją się o swoje stołki, czy coś” – dodaje, podkreślając, że stracił także jeden serial.

Marian Opani od niemal 40 lat związany jest z Teatrem Ateneum w Warszawie. Obecnie gra m.in. w „Cesarzu” Mikołaja Grabowskiego według Ryszarda Kapuścińskiego, monodramach „W progu” w reżyserii Bartka Konopki i „Moskwa – Pietuszki” we własnej reżyserii, a także w głównej roli w „Ojcu” w reżyserii Iwony Kempy.

/p/

Źródło: Onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
5 stycznia 2020 13:48

Dobrze, że Pan tam nie zagrał. Pańska odmowa mogła stanowić dobry przykład zniechęcający ewentualnych zastanawiających się. W ten sposób zagrała w tym gniocie na zamówienie trzecia liga czy taki zelnik lub pietrzak. Może Pan być zadowolony, że nie maczał Pan palców w tym „katastroficznym” filmie.

Marian
Marian
5 stycznia 2020 14:51

PANIE MARIANIE bo PIS nie cierpi mądrych ludz,, którym nie można na siłę wciskąć ciemnoty. Głupim i nie wykształconym społeczeństwem łatwiej jest manewrować i można podobnie jak to czyni kośćiól i jego kler wmówić mu każdy idiotyzm i powiedzieć mu, że to jest dla jego dobra. Ciemny lud w to uwierzy i przyjmie za dogmat. Proszę Pana pisze do Pana 72 letni człowiek i musi mi Pan w to uwierzyć, że wszystko ma swój początek i ma też swój koniec.Tak tez będzie z tą obłuda i tymi rządami PiS

szczery
szczery
5 stycznia 2020 15:07

Wredne i mściwe lumpenelity pisuaru….Oplują, zdepczą i zniszczą nawet najwybitniejszgch luminarzu kultury (vide: Tokarczuk). To są rakie małe, kulawe i złośliwe skrzaty, które nawet „nasikają do własnego mleka”

Włodzimierz
Włodzimierz
5 stycznia 2020 15:47

Z tym modleniem się za zdrowie Kaczyńskiego to trochę przesada… Ja mu zdrowia nie życzę – im szybciej się wycofa z polityki tym lepiej dla naszego kraju

Zgredzinka
Zgredzinka
6 stycznia 2020 01:42
Reply to  Włodzimierz

Oooo … dobrze prawisz.

Zygmunt
Zygmunt
6 stycznia 2020 07:33

Jest Pan po jasnej stronie mocy za co dziękuję. Pański dorobek artystyczny broni się sam. Pokurczne gnomy, dzisiaj rządzące nie odbiorą Panu tego. Propagandzistów, wśród artystów też, mają wielu ale lokajczycy zawsze bywali przy aktualnych reżimach.
Brawo dla Pana i szacunek.