Opowieść jak z piekła rodem

Na świecie szaleje korona wirus - w Polsce szaleją choroby współistniejące?

Złapała mnie jakaś infekcja. Ból głowy, gardła, kaszel, katar. Normalnie podratowałabym się Gripexem, jakimiś tabletkami do ssania o owocowym smaku czy paracetamolem, ponieważ jednak należę do grupy wysokiego ryzyka, postanowiłam podejść do sprawy bardziej odpowiedzialnie. Chodziło mi nie tylko o samą siebie, ale głównie o moich współtowarzyszy niedoli, którzy wraz ze mną są dializowani, a ich odporność, podobnie jak moja, bardzo kiepska.

 

Najpierw wykonałam więc telefon na infolinię 800 590 190, dowiedziałam się, że jak nie gorączkuję to spokojnie mogę jechać transportem sanitarnym na dializę i przejść cały zabieg, jednak przed wejściem na stację poinformowałam pielęgniarkę o infekcji i się zaczęło. Zostałam natychmiast odseparowana od reszty i karetką, na sygnale przewieziona na SOR szpitala zakaźnego.

I tutaj zobaczyłam, jaki to horror. Okazuje się, że od momentu pojawienia się na oddziale do zakończenia całej procedury, czyli wejście – wypełnienie ankiety – pobranie krwi i wymazu – zdjęcie rtg – oczekiwanie na wynik – przejście na oddział szpitalny lub oczekiwanie na karetkę, która odwiezie do domu na domową kwarantannę, to kilka a nawet kilkanaście godzin. Rekordzista siedział 25 godzin!! Bez jedzenia i bez picia!!

Jedni chorzy posłusznie siedzieli na swoim miejscu, inni ściągali maseczki, bo „im duszno”, łazili w tą i z powrotem, wychodzili na zewnątrz, choć było to surowo zabronione. Tak naprawdę to każdy powód był dobry, by wpaść na SOR i się przebadać. Ktoś tam miał od tygodnia katar, ktoś inny ból głowy, ktoś czuł po prostu, że jego niewielka infekcja to na bank koronawirus. Nikomu personel medyczny nie odmówił przyjęcia. Każdy poddany został testowi na obecność wirusa.

Poza nami, w stanie ogólnym dość dobrym, byli jeszcze i ci, których karetka dowoziła pod inne wejście. Na noszach i naprawdę kiepscy. Nie mam pojęcia, ilu ich przywieziono przez te 7 godzin mojego tam siedzenia, ale musiało ich być sporo.

No i teraz to, co mnie najbardziej uderzyło, zaszokowało, wręcz zabolało, czyli… służba medyczna, zapakowana w kombinezony, z maskami na twarzach. Dwoiła się i troiła, by „przerobić” nas wszystkich. Wymęczona, zlana potem, bo przecież kombinezony nie przepuszczają powietrza, w foliach na stopach, doklejonych do reszty taśmą klejącą. Cierpliwie tłumacząca nam, co i jak, ale widać było, że ci ludzie ciągną ostatkiem sił. Jeden z pielęgniarz przeprosił mnie za ostry ton, ale jak przyznał, jest wykończony, u granic wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Nie daje już rady, bo panuje straszny bajzel, są ogromne braki, a on i jego koledzy lawirują między tym wszystkim, starając się utrzymać poziom i dotrzeć do każdego z pacjentów profesjonalnie, uczciwie, rzetelnie.

 

Rozmawiałam chwilę z jednym z kierowców karetki, która przywozi i odwozi każdego z pacjentów. Część jego kolegów siedzi na L-4 lub urlopach, więc pozostali zasuwają jak mrówki. On miał na liczniku 72 godziny pracy!! 72 godzin za 17 zł brutto za godzinę!! Facet naraża swoje życia za 17 zł brutto na godzinę!! Dlaczego sobie nie odpuści? Popatrzył na mnie bezradnie i tylko powiedział, że nie ma wyjścia, że musi, bo jeśli pozostałby w domu, to kto by o nas, pacjentów zadbał?

Przyszedł taki moment, że gdybym miała tylko możliwość, to przytargałabym za łeb tych z rządu, co to pieją na prawo i lewo, jak jest dobrze, jak świetnie wszystko działa. Wrzuciłabym ich na SOR, bez maseczek i rękawiczek, by zobaczyli te swoje kłamstwa i manipulację ludźmi. Bo nie jest świetnie! Służba Zdrowia została pozostawiona w tym wszystkim sama sobie. Zero wsparcia ze strony władz!  Wszystko na zasadzie, my walimy w naród pięknymi słówkami, a lekarze, pielęgniarki i cały personel medyczny odwali swoją robotę i jakoś to będzie. Pochwali się ich, może coś tam obieca na przyszłość i po problemie. A to, że borykają się oni z brakami podstawowego sprzętu, duszą się w tych kombinezonach, nie mają już sił, nie wyrabiają fizycznie, choć to dopiero początek i apogeum zarazy przed nami, to niewiele tych panów w garniturkach obchodzi. Ci panowie staną przed kamerą, wcisną nam kit, jak jest wspaniale, zrobią współczującą minę, ale tak naprawdę mają w dupie tych, którzy są na pierwszej linii frontu i już padają na twarz, walcząc o nas i zapewnienie nam pewnego poczucia bezpieczeństwa w tym wszystkim. Ilu z nich nie przetrwa psychicznie i fizycznie tego koszmaru? A co po zarazie? Znowu zaproponują naszym dzisiejszym bohaterom, że jak im się coś nie podoba, to niech sobie wyjadą? Nadal nie będą chcieli porozmawiać o godziwych pensjach, poprawie warunków pracy, bo przecież ważniejsza jest kasa na telewizję reżimową i rozdawnictwo zapewniające poparcie społeczne?

Wczoraj zobaczyłam snujących się na nogach bohaterów. Wczoraj przekonałam się na własnej skórze jak ta władza kłamie.

Tamara Olszewska

Ps. Nie mam koronawirusa, to tylko zwykła infekcja

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

17
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
8 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
CarmenXxxxTamaraMaciek123454321Nutka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vint
vint

I po raz kolejny brakuje mi kulturalnych słów, aby nawet w oględny sposób wyrazić jak bardzo gardzę tym nędznym wszarzem z Żoliborza i jego kłamliwą, zepsutą, cyniczną i do dna zepsutą świtą!

andrzej
andrzej

To po prostu paranoiczny bolszewik.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ulżyjmy sobie. Tak, to są skurwysyny i bandyci. Spokojnie, administrator portalu zezwala publikować słówka. Dla mnie jest to jedyna forma publicznego powiedzenia, że MI SIĘ NIE PODOBA!!!!!!!!!!!! Jak również publikowane są moje serdeczne życzenia dla Kaczyńskiego i jego bandy, żeby jak najszybciej złapali tego syfa. Wiele nie trzeba. Jeżeli mógł złapać to paskudztwo książę Walii Karol i brytyjski premier, to dlaczego nie Kaczyński i jego hałastra?

Zwinka
Zwinka

Nawet w „normalnych” czasach SOR to istna szkoła przetrwania, dla obydwu stron zresztą. Przerabiałam to z Mamą. A w czasach pandemii to rzeczywiście musi być piekło. Aż strach zachorować na jakąś „normalną”, tyle że wymagającą nagłej interwencji, chorobę, czy ulec jakiemuś „normalnemu” wypadkowi.
Tak, mamy prawdziwych bohaterów tych trudnych czasów. Lekarzy, także tych młodych, którym pisowska idiotka wywrzeszczała z pogardą „niech jadą !” i cały personel medyczny, zmagający się z ekstremalnie trudnymi warunkami.
Zdrowia życzę, Pani Tamaro.

Tamara
Tamara

Pozdrawiam i przetrzymajmy. Jest źle, wszyscy wyjdziemy z tego czasu połamani, ale nie możemy się dać.

Grzegorz
Grzegorz

Kłamali . kłamią i będą kłamać. To jest DNA zjednoczonej prawicy. Większego g..na nie widziałem.

Beata
Beata

A gdzie są te wszystkie siostry miłosierdzia? I księża? Przecież powinni być na pierwszej linii frontu. Przecież po to są wspomagać chorych. Niedawno jeszcze nawoływali ludzi do przychodzenia na msze, to może księża wyjdą do ludzi i pomogą chorym i potrzebującym w szpitalach. A nie tylko nawołują o daniny.

Zwinka
Zwinka

No co Ty. Przecież mogliby się od chorych zarazić…

Piotr
Piotr

Trzym się Tamara… Ja też nie mam lekko, moja żona zwłaszcza…

KAILA
KAILA

Ale wielu ludzi podwyżki dostało jak tylko kasa się znalazła za innych rządów nic nie było i nikt nie narzekal jak Polskie firmy zamykali i sprzedawali. Teraz kasą się znalazła to ludzie jak sępy się rzucają chcą więcej i więcej A może by tak pomału nie wszyscy na raz i nie miliony tylko po trochu.Ja rozumiem lekarzy pielęgniarki itp.i bardzo im współczuję ale dajcie się Polsce odbudować i naprawić to co inni spieprzyli bo naprawa tego syfu trochę zajmie. Jak każdy rząd PIS ma syn za uszami ale dużo dla nas zrobili ale ludzie to takie istoty którym nigdy nikt… Czytaj więcej »

Nutka
Nutka

Nie pleć głupot, w dodatku po wolsku.

Tamara
Tamara

co za absurd i bezmyslne powtarzanie partyjnych banałów. Nawet nie warto komentować

Stach
Stach

i co to niby wnosi? beznadziejny artykul
pani pojechala na sor, gdzie zwsze trzeba czekac bo malo jest lekarzy, bo ci co skonczyli studia to wyjechali za grance za czasow bynajmniej nie pisowskich

Tamara
Tamara

powiedziałem, co wiedziałem i jest super. Gratuluję umiejętności merytorycznej dyskusji. Wiadomo, kto nie wie, co powiedzieć, reaguje właśnie takimi bzdurami.

Xxxx
Xxxx

Mam nadzieję, że przebywając wśród tyłu podejrzanych o zakażenie, przez tyle godzin, sama nie będąc chorą nie podłapała Pani tego paskudztwa właśnie tam. Przechodziłam podobną sytuację ale jeszcze na początku epidemi i w poczekalni było tylko 5 osób, wszystkie kaszlące i z podejrzeniem. Dostaliśmy maseczki i płyn do dezynfekcji mimo to nie czułam się bezpiecznie… Współczuję personelowi i wielkie dzięki za poświęcenie, za narażanie się każdego dnia.

Tamara
Tamara

na wszelki wypadek mam dwutygodniową kwarantannę.

Carmen
Carmen

Typowo kodowy artykuł! Za 17 zł na godzinę, haha… Jakby tyle mięli rzeczywiście, to w dupie by mięli to kto będzie się zajmował pacjentami! I by poszli do domu! Nie wierzę w to co tu czytam! Widać, że kodowiec pisał! Kolejna propaganda!