Ośmiornica wypłynęła na powierzchnię

Ośmiornica wypłynęła na powierzchnię

Ośmiornica, która starała się trzymać w głębokim cieniu, nieoczekiwanie dla samej siebie wypłynęła na światło dzienne. Wszyscy ją zobaczyli – i już nie zapomną tego widoku.

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości dotyczące mafijno-gangsterskiej natury systemu budowanego przez PiS? Do niedawna szefowie rządzącej ferajny odwoływali się do sądów i oskarżali ludzi, którzy odważyli się napisać o państwie mafijnym czy o zorganizowanej grupie przestępczej. Los ten spotkał publicystę Wojciech Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej” i prof. Wojciecha Sadurskiego z UW. Czy teraz, po zdemaskowaniu gangu działającego w ministerstwie sprawiedliwości, rządząca sitwa będzie jeszcze miała czelność oskarżać swych krytyków?

 

Zeznania skruszonej hejterki Emi wydobyły na światło dzienne to, co miało pozostać w ukryciu – opinia publiczna zobaczyła, jak ramiona ośmiornicy oplatają instytucje państwa, prorządowe media i tę część środowiska sędziów, która pomaga władzom niszczyć niezależność wymiaru sprawiedliwości. Widzimy, że żołnierzami gangu są urzędnicy ministerialni, awansowani przez Zbigniewa Ziobrę sędziowie, publicyści rządowych i wspierających rząd mediów. Ta siatka tworzy cały układ, działający w sposób skoordynowany i zaplanowany. Niewątpliwie ma też ośrodek dyspozycyjny, skąd płyną polecenia, instrukcje i wytyczne. W rozmowie z Emi Łukasz Piebiak wyraźnie mówił o „szefie”.

Dlaczego Emilia Sz. to ujawniła?

Motywacje sprawczyni tego zamieszania nie są do końca jasne – ona sama mówi o wyrzutach sumienia i trzeba przyznać, że chwilami brzmi dość wiarygodnie. Z drugiej jednak strony w tle przewijają się fakty, które mogą wskazywać na bardziej osobiste motywacje: słyszymy o jej rozwodzie z sędzią „dobrej zmiany”, o rewizji w domu i konfiskacie nośników pamięci elektronicznej, o braku środków do życia. Mąż, który się z nią rozwodzi, publicznie twierdzi, że żona jest uzależniona od alkoholu i środków psychoaktywnych oraz cierpi na zaburzenia emocjonalne. Nie wiemy, czy to tylko kłamliwe oszczerstwa, czy jest w nich choć ziarno prawdy.

Całkiem możliwe, że jak to w życiu często bywa, mamy tu do czynienia z całym splotem okoliczności i motywacji, z których jedne nie wykluczają drugich, a wręcz mogą je wspierać i wzmacniać.

Ale wszystko to nie ma większego znaczenia – liczą się tylko fakty, które Emilia Sz. ujawniła i które demaskują przestępczą naturę tzw. dobrej zmiany.

Dobra zmiana się miota

Afera wyraźnie zaskoczyła obóz władzy. Rządzący nie byli na nią przygotowani, nie mieli zawczasu sformułowanych odpowiedzi, nie skoordynowali reakcji. Stąd to paniczne, bezładne miotanie się. Najpierw próbowali opowiadać, że sprawa stanowi dowód na to, jak poważnym problemem jest hejt w internecie – ale zaraz potem wyrzucili z ministerstwa Łukasza Piebiaka oraz sędziego Jakuba Iwańca. Cały czas jednak próbują wmówić opinii publicznej: „Polacy, nic się nie stało!”. Ot, pokłócili się sędziowie z sędziami, taka wojenka w środowisku „kasty” – bo tego właśnie słowa używają członkowie gangu, gdy mówią o niezawisłych i odważnych sędziach.

Udający dziennikarzy funkcjonariusze aparatu propagandowego dwoją się i troją, by zamazać prawdziwy obraz sytuacji i by zainteresować opinię publiczną innymi tematami. Trudno się dziwić – walczą wszak o ocalenie własnej skóry. Żołnierze Kurskiego czy Karnowskich doskonale zdają sobie sprawę, że gdy ich mocodawcy i protektorzy stracą władzę, oni sami też wpadną w kłopoty.

Z punktu widzenia grupy trzymającej władzę sytuacja rzeczywiście zaczęła się robić groźna. Wskazują na to nerwowe ruchy: w czwartek wieczorem szef resortu Zbigniew Ziobro stawił się na dywaniku na Nowogrodzkiej. Nie wiemy, jakie słowa padły z ust szefa wszystkich szefów, ale można się domyślić, że nie było to nic przyjemnego. W przedwyborczych notowaniach PiS nastąpiło kilkupunktowe tąpnięcie.

 

Sam Ziobro, swoim zwyczajem, usiłuje uciec do przodu, zapowiadając przyjęcie przepisów regulujących aktywność sędziów w internecie. To jego stały numer – przy każdej aferze mówi, że przygotuje odpowiednią ustawę, która wprowadzi nowe restrykcje, i zachowuje się tak, jakby to do niego należało uzdrowienie sytuacji. Jakby to nie on był odpowiedzialny za aferę. To też znana metoda, od niepamiętnych czasów stosowana przez cwaniaków wszelkiego autoramentu, którzy krzyczą „łap złodzieja!” i pokazują w drugą stronę, by odwrócić uwagę od siebie.

Miejmy nadzieję, że tym razem już ten numer nie przejdzie. Mafijna natura dobrej zmiany ujawniła się w pełnej krasie i trudno będzie sprawić, by opinia publiczna zapomniała, co zobaczyła.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JanBuryZgredzinkaHerodAntypisJabisJacek Doliński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

„Przekaz dnia”, który po kilku dniach kombinowania wymodzili wreszcie na Nowogrodzkiej – o tym, że EMIgate, zwana również aferą Piebiaka, to walka w środowisku sędziowskim i że to sędziowie używają wobec siebie niegodnych argumentów jest żałosny! Poza wszystkim innym szokuje mnie bezdenna głupota Piebiaka i pozostałych członków jego zorganizowanej grupy przestępczej, połączona z absolutnym brakiem empatii dla ich kluczowej współpracownicy. Przecież mogli się spodziewać, że zdesperowana, postawiona pod ścianą kobieta, w dodatku mająca na karku prokuraturę z powodu donosu Cichockiego – człowieka z którym bezpośrednio współpracowała, poszuka pomocy na zewnątrz i w konsekwencji zdradzi ich sekret. Tym bardziej, że sama… Czytaj więcej »

Jabis
Jabis

Taaa … a listy poparcia do KRS? Degeneraci wskazali degeneratów a ci … wyszukiwali degeneratów na najważniejsze stanowiska w sądownictwie. Stróż żyrandola zaprzysięgał bez refleksji, bez sprawdzenia.
To on … prezydent czy też degenerat?

HerodAntypis
HerodAntypis

Chyba liczyli że skończy się jak lament Falenty.

Jabis
Jabis

Nic tak nie szkodzi PIS … jak on sam sobie.
Nie zdążono z REPOLONIZACJĄ mediów i … jest kłopot. Te ZREPOLONIZOWANE mają prostą drogę – za MARSIAŁKIEM (lekarzyną znikąd) na Białoruś! Się stało!? 😀

Zgredzinka
Zgredzinka

Faktycznie jest paskudna … w przenośni i dosłownie.

JanBury
JanBury

Ośmiorniczka. Przeżyła?