Ostatnia paróweczka Adriana Zandberga

Ostatnia paróweczka Adriana Zandberga

W naszym narodowym jadłospisie obok potraw tradycyjnych w ostatnich czasach pojawiły się też dania z politycznej garkuchni. W tym sejmowo-rządowym menu jest, na przykład, sałatka posłanki Pawłowicz, pizza ministra Sikorskiego i dorsz w galarecie Julii Pitery.

Teraz doszła do tego paróweczka Adriana Zandberga.

Niby nic takiego, bo wielu młodych ludzi odżywia się teraz bardzo niezdrowo. Ale hot-dog jednego z przywódców tak zwanej Lewicy to jednak zupełnie co innego, niż hamburger zakupiony przez niezrzeszonego Kowalskiego w McDonald’s, czy kebab z budki na rogu.

Bo to była paróweczka ze stacji Orlenu.

Tę konsumpcję należy więc traktować jak – niejako – symboliczną. Tak oto, w formie hot-doga od prezesa Obajtka, przez złośliwców nazywanego Don Orleone, skonsumowany został związek między Lewicą i PiS-em. Trudno powiedzieć, czy przewodniczący Zandberg pochłaniając paróweczkę się cieszył, czy może niekoniecznie, ale to spożycie widocznie warte była mezaliansu, bo jedząc, radośnie się uśmiechał. Widać mu smakowało.

Nasza kiełbasiana demokracja ma się – jak stąd wynika – doskonale. A panowie z lewicy po prostu powrócili – przez symboliczny „portal” na stacji paliw Orlenu – do swoich historycznych korzeni i podstawowych wartości. Nazwali się wprawdzie Nową Lewicą, no ale ta paróweczka z Orlenu pokazała wątpiącym, że Nowa Lewica jest całkiem jak ta stara, a i jej mowa jest tak wiekowa, jak peerelowska „nowomowa”.

Wciąż aktualna jest również – jak widać – podstawowa doktryna „lewaków” – że, mianowicie,byt określa świadomość.

Toteż jeśli jest okazja żeby ubić interes, to dobry deal unieważnia wszelkie wartości, natomiast poglądy – cóż, do tych podchodzi się po marksistowsku. To kwestia dialektyki. Zmieniają się stosownie do zmian klimatu. W tym wypadku – politycznego. Wrogowie ludu – jakże niesprawiedliwie – nazywają taką postawę „pieczeniarstwem”. Ale co oni tam wiedzą o robieniu kiełbasy (wyborczej) oraz polityki.

A by już pozostać przy masarskiej tematyce, to nie kto inny, jak właśnie” towarzysze” pierwsi, na długo przed PiSem, opanowali zasady działania tej naszej polskiej „rzeźni politycznej” i demokracji „kiełbasianej”.

Szybko pojęli, że naród będzie tolerował kolesiostwo, nepotyzm, niekompetencję, totalny bajzel, marnotrawstwo, niszczenie ludzi przy pomocy służb, a też zwyczajne złodziejstwo i życie w państwie z paździerza tak długo, jak w sklepach nie zabraknie serdelków i zwyczajnej. I cena nie wzrośnie.

W sumie, można by nawet uznać, że lewicowa demokracja to – i dawniej, i dzisiaj – demokracja kiełbasiana. Zaś co do podstawowej zasady działania tejże, to ponieważ ulubionym daniem rodaków była, jest i pewnie pozostanie kiełbasa z grilla, naród będzie popierał każdego kto sprawi, że jej ludziom nie zabraknie. Tego samego odkrycia dokonał, i też dawno temu, pan prezes wszystkich prezesów. Dlatego, między innymi – przemianował Pierwszy Maja ze święta Pracy i Unii Europejskiej na Narodowy Dzień Grilla. Nikomu to nie przeszkodziło i w ogóle – prawie nikt nie zauważył.

Rodacy, nic się nie stało!

Ale ostatnia paróweczka Adriana Zandberga jako reprezentanta lewicy (w sensie spójnego światopoglądu i zasad społecznych) nie oznacza, że konsumpcja hot-doga z Orlenu pozostanie obojętna akurat jego wyborcom. Dla klas niższych mariaże dla kasy przeważnie kończą się słabo, niezależnie od tego, czy zostały skonsumowane i czy partnerom smakowało.

Bo elektoratowi Lewicy (w tym wyżej podpisanej) nie jest wszystko jedno, że przywódcy Lewicy zawarli deal z PiS, pomimo stosunku tej partii do praworządności, praw kobiet, upartyjniania administracji i gospodarki, zrujnowania naszej reputacji za granicą, postępującej klerykalizacji, zawłaszczania państwa i tysiąca innych większych i mniejszych „przekrętów”, o których codziennie czytamy w gazetach. A propos gazet, to Adrian Zandberg pozujący z hot dogiem na tle stacji paliw musiał wiedzieć, że kiedy on się opycha kiełbasą, prezes Orlenu właśnie wywala na bruk dziennikarzy Polskapresse, przejętej z pogwałceniem wszelkich zasad i wyroków sądowych.

Nie jest więc wykluczone, że „karma” powróci i przy okazji po raz kolejny sprawdzi się porzekadło, że polityka najłatwiej zabić gazetą. Pierwsze rządy Lewicy po transformacji też padły od majstrowania przy mediach. Słynne „lub czasopisma” niech więc będą Lewicy przestrogą.

Czasopisma zresztą lepiej lubić, niż nie lubić (just kidding, wszyscy wiedzą, że chodziło o „lub” jako spójnik). No ale parówki coś ostatnio jakby podrożały.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
12 maja 2021 20:17

Było wiele powodów, ale w ostateczności to ten rudobrody z orlenową paróweczką w dłoni załatwił finalnie to, że od 2015 żyjemy w Kaczystanie, zwanym też Pislandią. Jego kanapowa partyjka Razem (czyli tylko osobno) zrobiła hałaśliwą kampanię używając chwytliwych hasełek i odebrała głosy młodych lewicujących wyborców SLD, powodując ich rozbicie i całkowite zmarnowanie. Ani jedni ani drudzy nie dostali się wtedy do Sejmu. Prawactwo dostało pełnię władzy. Kaczyński został nadprezesem/naczelnikiem/zbawcą narodu itp. Za to Razem, dostało 2 mln zł. dotacji partyjnej, za które rudy oraz koleżanki koledzy żyli jak pączki w maśle. Tylko jednego starego kurdupla nienawidzę bardziej.

Stanisław
Stanisław
13 maja 2021 07:42
Reply to  Wujo Wkurw

cyt.”Tylko jednego starego kurdupla nienawidzę bardziej”. Można i tak, tylko co na tej nienawiści można zbudować? Łagry czy obozy koncentracyjne?

daroo
daroo
13 maja 2021 17:36
Reply to  Stanisław

Dla ciebie można by uruchomićnawet słynną Berezę Kartuską

Stanisław
Stanisław
14 maja 2021 08:52
Reply to  daroo

Podnosisz mi samoocenę. Ja w Berezie…Ty tam byś był blokowym, na wyższe stanowisko nawet tam trzeba by mieć rozum. A z ciekawości zapytam: Łukaszenka wyraził już zgodę?

Marek
Marek
13 maja 2021 18:42
Reply to  Stanisław

Powiedział miłośnik faszyzmu, komiczne.

Gekon
Gekon
13 maja 2021 09:17
Reply to  Wujo Wkurw

Masz ciekawe podejście do kwestii parlamentaryzmu…

Marek
Marek
13 maja 2021 18:45
Reply to  Gekon

Parlamentaryzm po polsku = partia X zdobywa 37% prawdziwego poparcia (do 46% prawdziwego poparcia reszty partii) otrzymując ponad połowę mandatów i zachowuje się jakby miła 100% i nic nie można jej zrobić. Twoje podejście do parlamentaryzmu jest jeszcze ciekawsze.

Gekon
Gekon
14 maja 2021 09:18
Reply to  Marek

?

Marek
Marek
14 maja 2021 12:07
Reply to  Gekon

Co „?” ? Za trudne do zrozumienia?
Post na który odpowiadałeś opisał jak wygląda ordynacja po polsku, gdzie dzięki przeróżnym sztuczkom technicznym w przytoczonych wyborach „zmarnowano” głosy jednej szóstej głosujących (17%). Skrytykowałeś ów post, sugerując jakoby to był właściwy sposób organizacji i dobry parlamentaryzm.
W mojej odpowiedzi otrzymałeś dalszy opis tego systemu z wynikami tych samych wyborów gdzie grupa z mniejszym poparciem zdobywa więcej mandatów niż grupa z większym, z sugestia, że takie podejście do parlamentaryzmu ci odpowiada.
Coś jeszcze mam dodać? Czy po prostu nie jesteś tego świadomy i uważasz, że pis popiera większość i mają prawo (nawet gdyby to byłą prawda) łamać wszelkie przepisy i wprowadzać terror?

Ps: Liczby, które przytaczam możesz sam sobie sprawdzić na stronie pisuarnej PKW. Chyba jeszcze nie zmienili/usunęli.

Gekon
Gekon
14 maja 2021 15:10
Reply to  Marek

Wpisz sobie w guglu „metoda d’Hondta”, poczytaj i nie pisz do mnie więcej.

Marek
Marek
14 maja 2021 17:00
Reply to  Gekon

Lepiej od ciebie wiem co to „metoda d’Hondta”.
A ty coś potrafisz od ciebie dodać? Taki parlamentaryzm ci się podoba, gdzie taka metoda jest stosowana? To normalne prawda? Jakby dzięki tej samej metodzie PO, a nie pis, miało samodzielna większość, to byłbyś pierwszy do jej krytykowania.
Tak lubisz czytać w „guglu” to sobie poczytaj o metodach: Sainte-Laguë i Hare’a-Niemeyera, może coś cię natchnie i zrozumiesz o co chodzi.

Gekon
Gekon
16 maja 2021 07:46
Reply to  Marek

„Nie pisz do mnie więcej” – której części nie zrozumiałeś?

Marek
Marek
16 maja 2021 13:24
Reply to  Gekon

Ja nie jestem prawicowym niewolnikiem. Nie słucham rozkazów. Jak będę chciał to będę pisał, ale sam potwierdzasz, że to nie ma sensu. Tobie podobnym podoba się bycie idiotami to sobie nimi bądźcie. Piszcie sobie nawzajem ze stanisławem powyżej, najlepiej na jakimś waszym forum typu odczapy.pl.

Jacek Doliński
Jacek Doliński
13 maja 2021 14:33
Reply to  Wujo Wkurw

Bardzo dobrze, że przypomniałeś ten fakt, o którym dziś pamiętają jedynie nieliczni.

Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
13 maja 2021 21:27

Przy okazji, panie Jacku – nie trudno było specom od politycznego marketingu wymyśleć sposób na zmarnowanie głosów i niedopuszczenie lewicy, do sejmu, co dawało bezwzględną większość złajdaczonej prawicy. Metoda „spojlera” – rozbijacza: Wykreować nową, hałaśliwą partyjkę która odbierze młodszą część lewicowego elektoratu. Udało się! Chyba w Olgino strzelały korki od szampana.

antyuzurpator
antyuzurpator
14 maja 2021 08:56
Reply to  Wujo Wkurw

Czy aby hołownia nie jest takim spojlerem dla trochę starszego pokolenia?

Jacek Doliński
Jacek Doliński
12 maja 2021 21:37

Mam nadzieję, że w następnej kadencji Lewica będzie w Sejmie jedynie jako zwiedzający budynek turyści.

Stanisław
Stanisław
13 maja 2021 07:39

„Zjednoczona opozycja”. Lecę po nowy zapas popcornu i piwa.

Inna
Inna
13 maja 2021 18:59

Nie wiem skąd te daleko idące domniemania, bo mnie nie przyszłoby do głowy, żeby ktoś taki, jak A.Zandberg w ten sposób chciał powiadomić o swoim rzekomym związaniu się
z PiS. Od samego początku sądziłam, że zamieszczenie tego zdjęcia jest drwiną z ataków
KO na Lewicę, żadną deklaracją. Niektórzy jednak z jakichś powodów wałkują temat i pomstują na rzecz, która nie miała miejsca.

Greg
Greg
14 maja 2021 06:53

Zawsze powtarzałem, że silna lewica jest potrzebna. Tyle że od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy w Polsce istnieje prawdziwa lewica. Fanem Zandberga nigdy nie byłem, no ale przecież tam niby są inni ludzie. Po ostatnich wydarzeniach jestem pełen zwątpienia.
Co do tych parówek to podobno miała być prowokacja. Ale czy tak trudno było zrozumieć, że większość jej nie zrozumie? Ja też nie zrozumiałem. Gdyby to samo zdjęcie było bez hotdogów, za to z podpisem „Włąśnie zrobiliśmy jedyne, co się robi na Orlenie – kupę i siku” – to byłoby znacznie właściwsze.

Dron
Dron
17 maja 2021 09:14

Najkrócej jak się da – przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem.

Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
28 maja 2021 15:57

Warto przypomnieć jedno: Poprzednia dekada to okres ogromnych sukcesów rosyjskich służb, zajmujących się dezintegracja społeczeństw zachodu. Wyciągnięto wnioski z faktu, że praktycznie wszyscy maja dostęp do Internetu. Głupole też. I wynajęte (niedrogo) trolie ruszyły do dzieła! Brexit i wsparcie elekcji Trumpa – to dwa największe sukcesy. A do tgo by przypomnież, że :Kurica nie ptica a Polsza nie zagranica” Wystarczyły nielegalne podsłuchy knajpianych rozmów polityków (publikowano tylko członków i sympatyków PO) i wspomniana niżej akcja rozbicia i zmarnowania głosów lewicowego elektoratu. Złajdaczone prawactwo rządzi do dziś i zrobi wszystko, by władzy raz zdobytej nie oddać nigdy.