Pan młot i „błyskotki”

Pan młot i „błyskotki”

W Kołobrzegu, gdzie szczęśliwie rządzą kobiety (nareszcie!), bo pani prezydent Anna Mieczkowska dobrała sobie dwie świetne wiceprezydentki, pewien „dziennikarz” – nazwijmy go Pan Młot, by nie reklamować jego nazwiska ani portalu, którego jest właścicielem – pozwolił sobie w swojej audycji na pogardliwe wyszydzanie i pomniejszanie kompetencji pań prezydentek, używał przy tym seksistowskiego języka i był chyba zupełnie bezinteresowny: ot taka męska rozrywka, by publicznie okazać kobietom pogardę i wyśmiać je poniżając.

Robiły to miliony mężczyzn przed nim, w czasach gdy kobiety nie miały żadnych praw i łatwo było je sprowadzić do roli obiektów seksualnych, świecidełek względnie osób niekompetentnych i niewiele wartych, bo pozbawionych cudownych męskich właściwości. Pan Młot – nick, który mu nadaję idealnie  pasuje do tego typu szowinistycznej mentalności – wraz z kolegą, Panem Młotem Dwa, pozwalał sobie wobec pań prezydentek na żarty, które bardzo musiały rozśmieszyć męską widownie zwłaszcza po kilku piwach i zapewne do niej były skierowane. Przy okazji obaj gentelmani wychwali trzeciego, który utracił władzę, a był – jak to mężczyzna – naprawdę dobry.

Niepojęte, że w czasach metoo i nagłaśnianych spraw werbalnej przemocy wobec kobiet, jeszcze gdzieś, poza szowinistycznym środowiskiem Korwin Mikkego, zdarzają się takie przypadki. Nic więc dziwnego, że kobiety postanowiły ostro się temu sprzeciwić, sprawę nagłośniły i założyły stronę fb, której celem – jak rozumiem – jest walka z seksistowskim językiem w sferze publicznej.

Nie wszystkie kobiety. Te które to lubią, bo wiele z nas ciągle lubi być sprowadzanych do roli obiektu (pięknego, świecącego się) stanęły w obronie nie tyle panów młotów, co wolności słowa. A tak naprawdę swojej opcji politycznej, która jest w opozycji do pani prezydent. Pochwalam różnorodność, zwłaszcza polityczną, zwłaszcza wśród kobiet. Ale nie ma mojej zgody na usprawiedliwianie pogardy wolnością słowa. Wolność kończy się tam, gdzie – jak mówi J. Butler – słowa zaczynają walczyć i nie tyle „mówią” co „robią” czyli wyrażają pogardę dla mniejszości. Wbrew statystykom – kobiety które są większością, ciągle są jeszcze mniejszością z powodu nieprzerwanej dyskryminacji. Wolność słowa – tak, różnorodność – jak najbardziej, ale bez seksizmu, bez pogardy, bez wykluczeń.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
TadeuszobserverZ KołobrzeguEdithTelesfor_Krucyfx Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ana
Ana

Niestety, gdzie jak gdzie, ale w Polsce syndrom sztokholmski (uzależnienia od oprawcy), ma się dobrze. Między innymi dlatego też nasze społeczeństwo, a zwłaszcza panowie, tak nienawidzą muzułmanów, ponieważ widzą u nich pogardę dla kobiet i podmiotowe ich traktowanie, ale nie widzą tego u siebie. Jest to tzw. odbicie lustrzane naszych wad, nie cierpimy ich u kogoś, bo w sobie ich nie umiemy dostrzec, tak jak nie widzimy swojej twarzy, dopóki nie zobaczymy jej w lustrze. I tak jak nie można mieć żalu do PiS za to co robi, bo robi to z błogosławieństwem swojego elektoratu, czyli 1/3 dorosłego społeczeństwa, tak… Czytaj więcej »

Anda
Anda

W jednym z seriali jest taka historia: na jaw wychodzi, że w pewnej wsi kobiety są masowo bite przez mężów-pijaków. Odbywa się narada, na której miejscowe aktywistki zastanawiają się, co robić. Ofiary bicia błagają, żeby policji nic nie zgłaszać, bo to i tak nic nie da. W końcu panie postanawiają coś zrobić…
Gdy czytam historię taką jak powyższa, to przecież wiem, że do tego młota nie dotrą argumenty oparte na logice, przyzwoitości czy szacunku. Odwieczny problem – co z takimi młotami, a przecież są ich w Polsce tysiące – robić…

Telesfor_Krucyfx
Telesfor_Krucyfx

Z wielkim żalem i zaskoczeniem znajduję w niniejszym artykule tak jednoznaczne stwierdzenia jak „gdzie szczęśliwie rządzą kobiety (nareszcie!)”, „dwie świetne wiceprezydentki” czy „pewien „dziennikarz””. Stwierdzenia jednoznaczne, osądzająco-skazujące, co w prozie badacza i nauczyciela obciążonego moralnym nakazem obiektywizmu. Gdzie choćby jedno zdanie o kontekście omawianego wydarzenia? Gdzie komentarz do faktu, iż owo nieszczęsne określenie przytoczone w mediach to cytat? Gdzie informacja, że to inne kobiety ochrzciły panie „prezydentki” tym tyleż nieszczęsnym, co być może słusznie opisującym sytuację określeniem? Wreszcie – na jakiej podstawie pojawia się sugestia, że trzy pierwsze wśród równych panie zarządzające Kołobrzegiem świetnie sobie radzą? W opinii mierzalnej większości… Czytaj więcej »

Edith
Edith

Zamiast płakać i zajmować się swoim wizerunkiem, pracą na rzecz miasta mają szansę udowodnić, że są świetne! Mieszkańcy na to czekają!

Z Kołobrzegu
Z Kołobrzegu

Mówimy o tych paniach które zapomniały o organizowanej w Kg akcji „one bilion rising”????????? Wstydzimy się za Kołobrzeg!!!!!!! Jest więcej kobiet z dużo większymi problemami w naszym mieście.
To jest bicie piany.

Tadeusz
Tadeusz

One Bilion Rising odbyl sie dzis, tj
19 lutego. Nikt o nim nie zapomnial. Po co pisac hejtowski komentarz na 4 dni przed impreza, na ktorej sie jeszcze nie bylo?!Zlosliwosc w czystej postaci.

observer
observer

Takie postawy (niestety bardzo powszechne) są moim zdaniem efektem wychowania kościółkowo-„patrotycznego”! A społeczeństwo szybko się z tego nie wyleczy!