Pan prezes dał się zmanipulować metodą „na zięcia”?

Pan prezes dał się zmanipulować metodą „na zięcia”?

Powinowaty wyraźnie nie docenił wyróżnienia, jakie stanowiła sama możliwość wykonania zlecenia dla pana prezesa.

Pan prezes ma całkowitą rację, twierdząc, że „tam nic nie ma”. Bo rzeczywiście, na „taśmach prezesa”, którym poświęcony jest wywiad szefa PiS dla tygodnika „Sieci”, nie ma absolutnie niczego, czego byśmy już od dawna nie wiedzieli. Ba –  sami nie praktykowali.

Już tacy jesteśmy – rodzinni, ufni, oddani bliskim i skłonni wiele zrobić dla starych  przyjaciół. Świadczy o tym choćby skuteczność „przekrętu na wnuczka”, po tylekroć opisanego w mediach, a przecież wciąż dającego oszustom znaczące profity. Więc cóż się tu dziwić, że pan prezes też dał się zmanipulować metodą „na zięcia”.

Bo to – jak Jarosław Kaczyński mówi braciom Karnowskim – te Dwie Wieże to nie jego pomysł, tylko zięcia właśnie. Zięcia kuzyna, ale że kuzyn jak brat, to w zasadzie na jedno wychodzi. Zięć sam przyszedł z tym projektem  na Nowogrodzką i tak długo roztaczał przed panem prezesem wizje Twin Towers przy Srebrnej 16, że aż ten machnął ręką. A niech się młody sprawdzi w  biznesie. Rodzina, nie rodzina, ale zięć też przecież musi gdzieś pracować.

A że potem powinowaty wyraźnie nie docenił wyróżnienia, jakie stanowiła sama możliwość wykonania zlecenia dla pana prezesa, to nie jego (prezesa, znaczy) wina przecież. Austriak –  zięć wyraźnie nie zrozumiał, że o wynagrodzeniu to było tylko takie „austriackie gadanie”, bo za choćby jedno z tych licznych spotkań, które odbył w ciągu minionego roku na Nowogrodzkiej, niejeden krajowy deweloper postawiłby prezesowi obie Wieże za darmo i jeszcze dorzucił parę groszy na aranżację okolicznej zieleni A ten bezczelnie zażądał pieniędzy!!!

Starzy kumple też zresztą nie lepsi. Wyszło, że jeden z nich za plecami szefa dogadywał się ze „zdrajcami od Okrągłego Stołu” i uwłaszczył partię, a w konsekwencji pana prezesa i grupkę najwierniejszych towarzyszy na majątku ze „złodziejskiej prywatyzacji”. I nawet specjalnie przepchnął w tym celu przez Sejm odpowiednią ustawę, żeby wszystko się odbyło z mocy prawa. Gdyby tylko pan prezes o tym wiedział…

Innego starego druha szef PiS (wcześniej PC) postawił na czele pierwszej swojej spółki, a ten po cichu organizował kasę na działalność od „komunistów i złodziei”. Teraz okazało się jeszcze, że brał od swoich, bo sam był agentem „bezpieki”. Natomiast „pani Basia” – sekretarką peerelowskiego generała.

I jak tu zaufać komukolwiek, skoro wyszło, na to, że prof. Zybertowicz miał – poniekąd –  rację, piętnując „układy” z czasów Okrągłego Stołu. Bo przynajmniej jeśli chodzi o biznesy budowane od czasu transformacji wokół kolejnych partii pana prezesa, to rzeczywiście wygląda, jakby „komuniści podzielili się kasą i władzą z własnymi agentami”. No, ale skąd miał o tym wiedzieć  prezes, skoro w czasach „pierwszej Solidarności” trzymał się z daleka od polityki?

Tak więc, czego by nie powiedzieć o skomplikowanym rodowodzie spółki Srebrna i najbliższym otoczeniu szefa PiS-u, pan prezes jest absolutnie bez winy, w przeciwieństwie do starych kumpli oraz zięcia – czarnego charakteru „afery taśmowej”,  na co zresztą dał nam osobiste słowo pan premier Morawiecki. Który jest – jak powszechnie wiadomo – co najmniej równie prawdomówny, jak pan prezes „krystalicznie uczciwy”.

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JantarJabisandrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
andrzej
andrzej

Oj porysowały się te kryształy , porysowały.

Jabis
Jabis

Kłamczywiecki … dał świadectwo moralności Kłamczyńskiemu. I … tyle to warte.
A tu bęc TW RYSZARD! Kto zagrał na nosie WIELKIEMU STRATEGOWI? Teczką.
Może Kłamczywiecki wyjaśni? Żartowałem. On od kilku dni nie może dać świadectwa moralności Andruszkiewiczowi.

Jabis
Jabis

„Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zaufanymi prawnikami Jarosława Kaczyńskiego czy Srebrnej są ludzie z kancelarii GKK, a zwłaszcza fakt, że część z nich zasiadało także w radzie nadzorczej Hawe, a jednocześnie, że w tym samym czasie w Srebrnej zatrudnieni byli pan Bejda, obecny szef CBA i pan Pogonowski, obecny szef ABW oraz że dla Srebrnej pracował syn koordynatora ds. służb Mariusza Kamińskiego, to nasuwają się bardzo poważne pytania.”
😉 SREBRZYKI i … Falenta!? Hawe … GKK … Solvere … Srebrna …. Ale się pajęczynka rozrasta.

Jantar
Jantar

Oj, przecież to było jasne jak słońce, że za nagrywaniem polityków PO stał Kaczyński ze swoją partią! Kaczyński wydał polecenie, a jego marionetki zrealizowały projekt i nagrywali obecną opozycję przez długie miesiące. Bo jeśli nie to czemu na taśmach nie ma nagrania z żadnym politykiem z PiS, czemu to media powiązane z PiS wyciągają kolejne taśmy jak króliki z kapelusza? I najważniejsze pytanie: kto najbardziej skorzystał na taśmach? Trzeba być naprawdę ślepym i głuchym, żeby tego nie rozumieć. Kaczyński doskonale wiedział, że uczciwymi metodami nigdy nie uzyska bezwzględnej władzy w Polsce, więc musiał użyć brudnych sztuczek. Teraz też już wie,… Czytaj więcej »