Pan Prezes i zagrożenia epidemiologiczne

Pan Prezes i zagrożenia epidemiologiczne

– Proszę się nie opierać – pan Prezes surowo skarcił Andrzeja Dudę, który stanął przy drabince i nonszalancko oparł się łokciem o jej górny szczebel. Prezydent pobladł i odskoczył jak oparzony. Zgromadzeni w sali działacze patrzyli na niego z wyraźną dezaprobatą.

Od powrotu z Ameryki, gdzie w Białym Domu Donald Trump pozwolił mu się oprzeć o biurko, Andrzej Duda zmienił się nie do poznania. Ten do niedawna skromny i dobrze wychowany młody człowiek, który zawsze ustępował miejsca biskupom, przepuszczał kolegów przodem w drzwiach i całował w ręce marszałków i ministrów, teraz nagle zrobił się arogancki i całą swą postawą demonstrował pewność siebie. Potrafił bez pukania wejść do gabinetu premiera czy innego ważnego działacza i jakby nigdy nic oprzeć się albo wręcz przysiąść na rogu stołu. Pojawiły się nawet podejrzenia, że robi to także pod nieobecność gospodarzy, bo gdy rano przychodzili do pracy, na wypolerowanych blatach często odkrywali odciski dłoni prezydenta. A więc był tu w nocy i się opierał!

– Woda sodowa uderzyła mu do głowy – westchnęła Beata Kempa i podbiegła do drabinki, by przetrzeć i zdezynfekować górny szczebel gałgankiem wyjętym z polowej apteczki, którą zawsze nosiła u boku. Jako dyżurna sanitariuszka i siostra miłosierdzia opiekowała się drużyną Dobrej Zmiany, opatrywała rany zadawane jej członkom przez Obywateli RP, łatała podziurawione mundury i cerowała onuce. Dbała też o higienę, pilnując, by wszyscy myli ręce przed posiłkami. Było to szczególnie ważne od czasu wejścia do strefy Schengen, gdy zniknęły kontrole graniczne i Polska została wystawiona na ryzyko kontaktu z zarazkami egzotycznych chorób, które uchodźcy przywlekli do Europy.

Po przetarciu drabinki Kampa zlustrowała zgromadzonych czujnym spojrzeniem doświadczonego epidemiologa – i aż syknęła z wrażenia.

Co to ma być? Jak pan wygląda?! – zapytała Mateusza Morawieckiego oskarżycielsko, przeszywając go na wylot ostrzami swych źrenic.

Premier jak zwykle odziany był w elegancki garnitur światowca, skrojony zgodnie z trendami obowiązującymi na Wall Street i w londyńskim City, lecz jego buty i doły nogawek utytłane były w błocie aż po kolana.

– Gdzie się pan tak uświnił?!

W drodze do Sejmu – przepraszająco uśmiechnął się premier. – Platforma Obywatelska nie pobudowała dróg, mostów ani chodników, więc musiałem brnąć przez błotniste bezdroża.

– Brak infrastruktury drogowej, wodociągowej i kanalizacyjnej rodzi liczne zagrożenia dla bezpieczeństwa i higieny w Polsce – powiedział pan Prezes. – Można się obawiać, że nasz piękny kraj zostanie wystawiony na zwiększone ryzyko różnych groźnych epidemii, bo organizmy Polaków nie produkują przeciwciał zwalczających choroby przywleczone do Europy z Afryki i krajów islamskich. Afrykański pomór świń jest zaledwie forpocztą tego, co czeka nas wszystkich. Musimy więc podjąć skuteczne przeciwdziałania. Czy macie propozycje, co zrobić? – pan Prezes zawiesił głos i powiódł spojrzeniem po sali. Jako doświadczony pedagog wiedział, że należy stymulować kreatywność podopiecznych, nie wyręczając ich we wszystkim i pozostawiając im pole do popisu. Niech i oni się wykażą pomysłowością i inicjatywą. „Łobuziaki moje kochane” – pomyślał z czułością, spoglądając z góry na bystre twarze i inteligentne oczy, w których malowały się skupienie i wysiłek intelektualny.

– Trzeba wystąpić z Unii Europejskiej i otoczyć Polskę fosą z płynem bakeriobójczym – powiedziała Krystyna Pawłowicz, która pierwsza uporała się z zadaniem.

– I przeprowadzić odstrzał prewencyjny – dorzucił Jan Szyszko. – Myśliwi zmniejszyli populację dzików roznoszących ASF, teraz trzeba się wziąć za Obywateli RP, którzy roznoszą konstytucję…

– I za aborcjonistki ze Strajku Kobiet, które roznoszą chorobę szalonych krów – dorzuciła Anna Sobecka.

– No i trzeba zadbać o inwestycje i rozwój infrastruktury – dopowiedział Mateusz Morawiecki. To był jego konik. Od początku sprawowania funkcji premiera główkował, co zrobić, by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli cieplej. Wymyślił więc program termomodernizacji, polegający na obłożeniu wszystkiego styropianem. Pierwotnie plan obejmował też ocieplenie wizerunku pana Prezesa, ale sam zainteresowany nie wyraził zgody, ponieważ styropian bardzo utrudniłby mu wchodzenie na drabinkę. Ten punkt został więc ostatecznie wykreślony.

Dumą premiera był też program repolonizacji licznych dziedzin życia gospodarczego i społecznego, zawłaszczonych przez obcy kapitał i poddanych kontroli sił wrogich Polsce. To właśnie  cudzoziemskie knowania sprawiły, że pozostające w obcych rękach przetwórnie skupowały za tanio od polskich rolników płody polskiej ziemi, kontrolowane przez zagranicę redakcje i oficyny wydawnicze publikowały oszczercze artykuły i wrogie książki w rodzaju „Czytanek o dobrej zmianie”, a powiązane z zagranicznymi ośrodkami instytuty meteorologiczne formułowały niekorzystne prognozy pogody i sprowadzały na kraj katastrofalne susze, wichury oraz ulewy.

– Dość tego, Polacy znów muszą być gospodarzami we własnym kraju! – zadeklarował premier i szybko zrepolonizował Bartosza Kramka, wydalając z Polski jego ukraińską żonę. Drugi w kolejce do repolonizacji był Radek Sikorski, kontrolowany przez Amerykankę wiadomego pochodzenia Anne Applebaum.

Zapowiedź rozwoju infrastruktury spotkała się z życzliwym zainteresowaniem pana Prezesa, który z uznaniem spojrzał na premiera ze szczytu drabinki i zapytał:

– A jak pan chce ją rozwijać?

– Skoro nie możemy jeździć samochodami, bo Platforma nie pobudowała dróg ani mostów, to będziemy pływać barkami. Oprzemy sieć szlaków komunikacyjnych na drogach wodnych i kanałach, które wykopiemy w całym kraju. Zaczęliśmy już nawet przekopywać Mierzeję Wiślaną, po niej przyjdzie kolej na następne kanały. Ten model zdał egzamin nawet na znacznie większych obszarach niż powierzchnia Polski.

A gdzie konkretnie? – zainteresował się pan Prezes.

– Na Marsie. Cały Mars jest poprzecinany kanałami.

 

Ćwiczenia

1.Dlaczego patriota Mateusz Morawiecki był prezesem zagranicznego Banku Zachodniego i udzielał kredytów we frankach?

    a. Dla niepoznaki i kamuflażu.

    b. Bo europejscy banksterzy schwytali go w łapance i wysłali na roboty.

    c. Owszem, pożyczał franki, ale się nie zaciągał.

    d. A Platforma Obywatelska żarła ośmiorniczki.

2. Scharakteryzuj najgroźniejsze choroby zagrażające Polsce w Unii Europejskiej:

    a. AIDS

    b. syfilis

    c. konstytucja

    d. wolność słowa

    e. gorączka krwotoczna

 

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o