Państwo PiS z papieru stoi przed nami nagie

Trzy rocznice i trzy refleksje

PiS okazał się partią niezdolną do wzięcia najmniejszej choćby odpowiedzialności za coś więcej niż czubek własnego partyjnego nosa.

Zadałam sobie ostatnio pytanie: po co nam państwo? I sądzę, że w świetle ostatnich wydarzeń jest ono bardzo uzasadnione. Bo skoro obywatele sami zrzucają się na sprzęt dla szpitali: kombinezony, maseczki i rękawice ochronne, skoro Owsiak doposaża i Lewandowscy dorzucili swoje, skoro szereg fantastycznych prywatnych firm pomaga – odkażając za darmo obiekty, karetki i korytarze w przychodniach, a wolontariusze robią zakupy starszym, schorowanym i samotnym osobom, skoro obywatele w poczuciu odpowiedzialności potrafią i chcą się samoizolować, a nawet leczyć – to po co nam rząd?

 

Na razie moje odczucie jest takie, że po nic albo jeszcze gorzej. Bo „po nic” oznaczałoby neutralność: że rząd nie pomaga, ale i nie przeszkadza. Niestety, jest gorzej, bo rząd bardzo przeszkadza. Nie testując ludzi i ograniczając badania tylko do pacjentów z objawami, działa jawnie wbrew zaleceniom WHO, które mówią: testować, testować i jeszcze raz testować, wyłapywać źródła zakażenia. A tym samym naraża nas na niebezpieczeństwo.

Zastanawiam się ostatnio, jak zareagują Polacy, kiedy zrozumieją, że ich ogromny, okupiony tak wieloma wyrzeczeniami wysiłek, władza przez swoją nieudolność i bezmyślność, po prostu wyrzuciła do kosza. Bo tak właśnie będzie.

Dalej – wśród „osiągnięć” rządu mamy aplikację do kwarantanny, która nie pomaga,  lecz przeszkadza i wielu chorych ją odinstalowuje.

Lekarzy i pielęgniarek jest za mało, a w dodatku część z nich jest wyłączona z pracy… bo się zaraziła we własnych szpitalach. Zbyt mało jest także laboratoriów mogących wykonywać testy.

Państwo z papieru stoi przed nami nagie i nie ma od niego ucieczki. Naprawdę zaczynam i wiem, że nie tylko ja, nabierać strasznego przekonania, graniczącego z pewnością, że płacąc podatki, zwyczajnie marnuję moje ciężko zarobione pieniądze.

Myślę, że jednym z powodów, dla których PiS, wbrew interesowi ludzi, bezpieczeństwu publicznemu i zdrowemu rozsądkowi tak prze do wyborów jest świadomość, że już za chwilę pracę straci wielu ludzi, że już za miesiąc, dwa, jeśli nie wcześniej, zacznie do Polaków docierać świadomość, że z ich życia zostały zgliszcza. Że przytłaczają ich niespłacone kredyty i karty kredytowe i że co gorsza – brak jest jakichkolwiek perspektyw na poprawę sytuacji.

Tak, dotyczy to także wyborców PiS, dziś przekonanych, co pokazują sondaże, że wybory powinny odbyć się w maju. Moja odpowiedź brzmi: dajmy im jeszcze trzy tygodnie i wtedy zapytajmy.

PiS okazał się partią niezdolną w najmniejszym stopniu do jakiegokolwiek kompromisu z opozycją i wzięcia najmniejszej choćby odpowiedzialności za coś więcej niż czubek własnego partyjnego nosa. Jarosław Kaczyński, co jest już jasne, myśli wyłącznie o utrzymaniu władzy za każdą cenę, nawet po trupach i na zgliszczach, a w jego partii nie ma nikogo, kto by powiedział: stop, teraz liczy się ludzkie życie. Nie zrobi tego też przez wielu podziwiany minister Szumowski.

 

A więc mamy taką oto sytuację: z jednej strony pokazaliśmy, że jesteśmy fajnym społeczeństwem, samowystarczalnym, przedsiębiorczym, odpowiedzialnym i ogarniętym, z drugiej – że system polityczny, jaki mamy teraz w Polsce nam szkodzi i coś z nim trzeba zrobić, jakoś go zreformować.

Bo politycy, ludzie wynajęci przez nas do załatwiania w naszym imieniu ważnych spraw, narażają nas na niebezpieczeństwo, kpią z nas w żywe oczy i mogą doprowadzić do naszej ciężkiej choroby lub śmierci.

Reforma państwa i systemu partyjnego w Polsce powinna być pierwszą sprawą do załatwienia po koronawirusie. Inaczej będzie tylko gorzej.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
czy to nie premedytacja?AntoniKrzysiekJoannadaroo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
andrzej
andrzej

Paraliż Państwa i kryzys jest pewien. Z przerażeniem myślę o tym „komu przyjdzie się zmierzyć z naszym nieszczęściem? Na horyzoncie sami partacze a przecież tak wiele między nami mądrych Obywateli.

Antoni
Antoni

Skoro wybieramy do rządzenie, to czy może sami jesteśmy durniami?

Piotr
Piotr

Jaki nad poseł ,taka partia i jej władza, ciągle widać ten środkowy palec.Musimy też pamiętać ,że jesteśmy gorszym sortem,kanaliami i zdradzieckimi mordami o czym dowiedzieliśmy się w chwili szczerości nad posła.

Jan
Jan

Pandemia skończy się, ludzie wyjdą na ulicę wściekli, oj działo będzie się oj….

jurek
jurek

Ciągle bardzo słabo zauważanym, a politycznie istotnym (choć tchórzliwie liczbowo nie badany), jest wpływ Kościoła na państwo i jego politykę. Wpływ propagandowy, w szczególności wyborczy, Wpływ ekonomiczny – drenaż podatków wszystkich obywateli przez mniejszość, czyli tzw. wiernych. Tematy są pokrywane milczeniem głównych mediów, polityków opozycji, socjologów i politologów.
Nigdzie nie znajdziesz, częstych w innych obszarach, porównań np. ile maseczek kupisz za zwolnienia podatkowe największego obszarnika w naszym kraju. Dyskursywnie takie tematy nie istnieją.

Bardzo ciekawe, czy uzmysłowienie sobie podatnikowi że wizyty w kościołach nie są niezbędne aby pozostać chrześcijaninem przyniesie jakieś skutki, na dłużej.

Dami.PZ
Dami.PZ

Czy w tej trudnej i dramatycznej sytuacji naszego Państwa partie polityczne są w stanie podjąč uchwałę o zawieszeniu finansowania partii z budżetu i przeznaczeniu tych funduszy na ochronę zdrowia służb medycznych!

daroo
daroo

Ja mam do tego „państwa” tylko jedną prośbę: niech mi nie pomaga ,niech mi nic nie daje, niech mnie zwyczajnie przestanie okradać. I pomyśleć że w średniowieczu ludzie narzekali że dziesięcina to zdzierstwo 😐

Joanna
Joanna

Jesteśmy fajnym…. odpowiedzialnym społeczeństwem. Szkoda tylko że to właśnie społeczeństwo wybrało rządy PiSu. To raczej nie było odpowiefzialne posunięcie.

Krzysiek
Krzysiek

Dotyka Pani samej istoty problemu, fundamentu systemu władzy, w którym to systemie uwidacznia się zupełna bezradność nas obywateli wobec poczynań polityków, szerzej władzy. Tak, ten system władzy nam obywatelom szkodzi bo tak został stworzony przez polityków aby służył wyłącznie ich interesom. Obywatele w tym systemie zostali zmarginalizowani, pozbawieni podmiotowości i ubezwłasnowolnienie w decydowaniu o czymkolwiek. Dlaczego? Ano dlatego, że tak rozumieją demokrację politycy i taką rolę nam obywatelom w tym systemie przypisali. Role przedmiotową gdzie we własnym państwie nie możemy o niczym decydować a jedynie zdać się na fanaberie grupy przypadkowych raczej bez kompetencji osób lub nawet jednej osoby bez… Czytaj więcej »

czy to nie premedytacja?
czy to nie premedytacja?

Nachodzi mnie coraz częściej refleksja, że to nieprzygotowanie na wypadek epidemii,okłamywanie społeczeństwa i ukrywanie faktycznego stanu infekcji, nierobienie testów – to przemyślane działanie sterowane przez kurdupla z Nowogrodzkiej.
Narażanie na niewyobrażalne konsekwencje związane z nieodwoływaniem wyborów to nie polityka, ale świadome działanie. Wybory chcą wygrać za wszelką cenę, a „przetrzebienie” społeczeństwa (przepraszam za brutalne słowo) o ofiary koronawirusa, które umrą, to:
mniejsze wydatki emerytalne ZUS,
mniejsze kolejki do lekarzy,
mniejszy popyt na artykuły pierwszej (i nie tylko) potrzeby!