Paraliż w ZUS. Nikt nie przewidział pracy zdalnej i Polacy będą czekać na zasiłki pół roku.

Paraliż w ZUS. Nikt nie przewidział pracy zdalnej i Polacy będą czekać na zasiłki pół roku.

W ZUS nikt nie przewidział konieczności zdalnej pracy i dopiero teraz ogłoszono przetarg na służbowe laptopy. Na miejscu nie ma kto pracować. Większość działań ochronnych rządu ma być realizowana przez ZUS, m.in. zasiłki opiekuńcze dla rodziców, którzy musza opiekować się dziećmi w domu. Z zasiłku można skorzystać pomiędzy 9 a 29 listopada, a wnioski składać – od poniedziałku.

ZUS już pracuje ponadnormatywnie, obsługując tarcze antykryzysowe i wypłacając zasiłki chorobowe. W samym październiku wystawiono 2,6 mln zwolnień – czyli o 1/5 więcej niż w roku ubiegłym.

Koronawirus ZUS-u nie oszczędził. „W jednym z oddziałów na 900 osób aż 140 przebywa na chorobowym, w tym większość z powodu zakażenia koronawirusem”  – powiedział jeden z pracowników ZUS. Zdrowi też boją się o swoje zdrowie, dlatego woleliby nie przychodzić do pracy. A tymczasem ZUS jest zasypany wnioskami, które trzeba wprowadzać do systemu. Limit nadgodzin pracownicy wyczerpali już dawno.

Szefowie Zakładu nie pomyśleli wiosną, że może przyjść druga fala pandemii, i nikt nie zaopatrzył nas w laptopy. A to powoduje, że nie możemy pracować zdalnie. Dlatego śmiać mi się chciało, gdy Morawiecki ogłosił, że administracja państwowa przechodzi na pracę zdalną. Panie Morawiecki, niech mi pan więc powie, jak mam pracować zdanie, jak nie mam na czym?” – mówi pracownik z 30-letnim stażem.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w tej chwili kupuje w trybie pilnym, czyli bezprzetargowym, 1200 laptopów. Ale te działania są mocno spóźnione – mówią pracownicy. I tłumaczą petentom, że na zasiłki przyjdzie im czekać pół roku, chociaż zgodnie z prawem świadczenie należy wypłacić do 30 dni od złożenia dokumentów. Do tej pory, w wypadku spóźnienia, ZUS musiał wypłacać ustawowe odsetki, ale teraz specustawa z 2 marca 2020 zwalnia ich od tej konieczności. „Tak naprawdę oznacza, że państwo polskie jest bezkarne” – komentuje specjalista od ubezpieczeń społecznych, dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH.

Zostań patronem KODUJ24.PL

ZUS odmówił podania liczby osób zakażonych koronawirusem i liczby osób przebywających na zwolnieniu lekarskim.

ZUS obok Sanepidu to druga instytucja, na którą zrzucono ciężar organizacyjny spraw administracyjnych, związanych z pandemią. Niestety, rząd, zajęty własną reorganizacją i kupnem limuzyn, o pracownikach tych instytucji zupełnie zapomniał.

/ep/

Źródło: Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments