Parasol ochronny PiS nad Marianem Banasiem

Marianowi Banasiowi grozi 5 lat więzienia. "Ostatni uczciwy wojownik"!

Przewodniczący Szarama z PiS zamiast bronić państwa polskiego przed skrajnie podejrzanym prezesem, który zagraża bezpieczeństwu NIK, bronił Banasia przed pytaniami opozycji.

Włos mi się na głowie jeży po obejrzeniu posiedzenia sejmowej komisji ds. kontroli państwowej, bo przewodniczący Szarama z PiS zamiast bronić państwa polskiego przed skrajnie podejrzanym prezesem, który zagraża bezpieczeństwu NIK, bronił Banasia przed pytaniami opozycji. A na końcu zamknął posiedzenie, dopuszczając do tego, by Banaś po wygłoszeniu swojego oświadczenia po prostu wyszedł z sali, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy.

 

Patrzyłam i nie wierzyłam: Marian Banaś, który z racji ciążących na nim podejrzeń i mnóstwa bardzo poważnych zastrzeżeń do jego działalności, także gospodarczej, sprzecznej z piastowanymi funkcjami państwowymi, nigdy nie powinien był zostać szefem NIK, siedział z twarzą bez wyrazu, a przewodniczący Szarama bronił go jak lew i zasłaniał własną piersią – przerywając, pohukując, wyzłośliwiając się – przed pytaniami opozycji. Zakończył też posiedzenie tak, by szef NIK mógł wyjść, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy, choć, zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, powinien za ich pośrednictwem zdać ludziom sprawę ze swojej działalności.

Przypomnę tylko, że komisja ds. kontroli państwowej to komisja, której jedynym zadaniem jest strzec państwo polskie przed nieuczciwymi, podejrzanymi czy skorumpowanymi urzędnikami. Sytuacja, w której posłowie bronią podejrzanego urzędnika jest zatem kuriozalna, wysoce niepokojąca i sama potencjalnie zagraża bezpieczeństwu państwa.

Najwyższa Izba Kontroli to najważniejsza i jak dotąd ciesząca się największym zaufaniem Polaków instytucja, kontrolująca wszystkie urzędy publiczne i polityków. Marian Banaś, którego najbliżsi współpracownicy wyłudzali VAT w czasie, kiedy on – jako urzędnik państwowy – tworzył system, mający zapobiegać wyłudzeniom VAT, co jest alarmujące i jest sprawą, którą bardziej niż wnikliwie powinny zbadać (zresztą już dawno) służby specjalne; Marian Banaś, mający podejrzane kontakty ze światem przestępczym, z których się nigdy nie wytłumaczył, którego oświadczenie majątkowe badało CBA, ponieważ są co do niego wątpliwości; Banaś, w którego kamienicy półświatek prowadził dom publiczny i Banaś, który kamienicę z pokojami na godziny wynajmował po nienaturalnie niskich cenach, rodzących podejrzenia o oszustwo podatkowe, wreszcie Banaś, który nie tłumaczy się, choć ma taki obowiązek, przed opinią publiczną – jest chroniony przed odpowiedzialnością przez naszych przedstawicieli w Sejmie, których ustawowym obowiązkiem jest chronić obywateli przed takimi sytuacjami.

Bez względu na to, czy Banaś jest winny czy niewinny – bo same już podejrzenia o tak poważne przestępstwa i kontakty zwyczajnie z miejsca go dyskwalifikują z każdej funkcji publicznej – może i powinien swojej niewinności dowodzić, ale jako prywatny obywatel. W NIK ani nigdzie indziej nie powinno być dla niego miejsca.

Od dawna sądzę, że afera Banasia to największa afera (a konkurencja jest duża!) rządów PiS, w której nie powiedziano zresztą jeszcze ostatniego słowa i że z jej powodu powinno się zdymisjonować nie tylko Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ale też premiera Morawieckiego – ponieważ jest szefem służb, które w tym przypadku się skompromitowały.

 

Ale premier zawinił czymś jeszcze – od miesiąca trzyma na biurku raport CBA dotyczący Banasia i… twierdzi, że go nie przeczytał, nie ujawnił go też opinii publicznej – co jest dowodem skrajnej nieodpowiedzialności.

Nie pamiętam nigdy wcześniej sytuacji, żeby bezpieczeństwu państwa zagrażali tak bezpośrednio ludzie, powołani na najwyższe stanowiska, by to państwo chronić: premier, szef koordynator służb specjalnych i prezes NIK oraz niektórzy członkowie sejmowej komisji ds. spraw kontroli państwowej. To jakiś absolutny i przerażający precedens. Co będzie dalej – zobaczymy, bo sprawa się wciąż toczy.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
jurekobserverShaqjerzyJacek Doliński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ja już dawno przewidywałem, że Banaś jest dla PiS-u nie do ruszenia. Dobrowolnie nie odejdzie, bo straciłby immunitet, który ma na 6-letnią kadencję, a w każdym razie dopóki PiS jest u władzy. A procedura odwołania go wbrew jego woli trwałaby na tyle długo, że Banaś zdążyłby wysłać kontrole do spółek skarbu państwa i innych instytucji zarządzanych przez PiS (np. do osławionej Polskiej Fundacji Narodowej) – i ujawniłby PiSie przekręty, a co najmniej niegospodarność, kompromitując tę partię w oczach wyborców. Poza tym kandydatura następcy Banasia musi być zatwierdzona przez opozycyjny Senat, więc PiSia marionetka już nie przejdzie. Dlatego też PiS zawarł… Czytaj więcej »

jerzy
jerzy

Jest bardziej niebezpieczny dla szefów PiS niż Kamiński z swoją grupa i Macierewicz.z..swoim dworem. Polska jest na równi pochyłej z.predkoscia.samolotu

Shaq
Shaq

Obejrzałem to posiedzenie, na którym Banaś bezczelnie olał pytania posłów. To jest skandal. Ale tam było jeszcze coś – nienawistne przemówienie szkalujące niezależne media w Polsce wygłosił Braun z Konfederacji. Mimo protestów opozcji pisowski przewodniczący komisji dopilnował, aby Braun wszystkie swoje bzdury dopowiedział do końca.

observer
observer

Bo to jest państwowy układ mafijny pisuaru…

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ciekawe, co czuli PiSi lokaje, którzy jeszcze do godziny 19:00 w czwartek zawzięcie bronili pana Banasia, gdy dowiedzieli się o 19:05,, że było spotkanie, na którym prezes i szef tajnych służb zasugerowali mu dymisję?

jurek
jurek

Dysonans poznawczy, ale dla nich to normalne (w zwykłym znaczeniu słowa „norma” = najczęście występujace zjawisko).