Paw Polskiej Fundacji Narodowej na sędziów

Paw Polskiej Fundacji Narodowej na sędziów

„Dzień świra” już nakręcony, a Maciej Świrski ma daleko do Marka Koterskiego. Lecz werbunek do roli pijanego sędziego już się rozpoczął, scena ma wyglądać następująco: „Dwóch sędziów pije alkohol, główny sędzia ma wsiąść do auta i spowodować wypadek”.

Ubogie narracyjnie, prawda? Gdyby okazało się, że sędzia nie ma prawa jazdy, to owszem, byłoby lepsze, bogatsze. Acz to jeszcze nie Hitchcock.

Słynna już Polska Fundacja Narodowa (PFN) kręci spot o pijących sędziach. Podobną przygodę, jak opisaną w scenariuszu miał Mel Gibson, który trzy lata temu zachował się, jak owi sędziowie w scenariuszu pisowskiej fundacji. Zatrzymany przez policję wznosił ponadto okrzyki: – Żydzi rządzą!

To musi się PiS-owi podobać. A do tego Gibsonowi trudno zarzucić braki aktorskie, nie musiałby przechodzić przez procedury castingu. Tylko to honorarium – 4 tys. zł – nie przemówi mu, on więcej wydaje dziennie na gumę do żucia. Warto pamiętać, że o Gibsona zabiega minister od kultury Piotr Gliński, który ma za cel realizować marzenia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – filmy hollywoodzkie po polsku.

Wracając do tematu – dlaczego jednak pijany sędzia ma być rodzaju męskiego? Wszak przeszkolona w temacie picia jest Elżbieta Kruk, ta to potrafi z gracją i odpowiednią dykcją na alkoholu powiedzieć: „Coś tam, coś tam„.

PiS nie lubi I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Można odpowiednio zasugerować i wskazać, że kobiety też pociągają – i tak dalej. Scenarzyści z PFN! Więcej wyobraźni, bo wskazując na bałagan w sądach porównać można ośrodki Temidy do burdelu. Idźmy dalej – inspirując się Hitchcockiem – wsiada Kruk do samochodu (limuzynę wypożyczyć od rządu, mają tam nową dostawę BMW) i bach, trach! wypadek – leży. I wcale nie musi to być Kruk, bo nie wiadomo, czy potrafi odegrać rolę trupa, tj. pijanej w trupa. To z kolei ma przećwiczone na korytarzu sejmowym senator PiS Bogdan Pęk.

Widzę, że pisowska fundacja od promocji Polski w Polsce trafiła na żyłę tematów. I jakie to polskie, arcypolskie.

Ryszard Czarnecki może żałować, że PFN mu nie pomogła, gdy wyraził chęć startu na szefa PZPN czy też PKOl. Przecież sportowcy dają w gardło, aż huczy. Co rusz wybuchają afery biesiadne i nasi mistrzowie są zawieszani w prawach reprezentanta.

Wiceszef PFN Świrski może mieć kłopot z tytułem spotu, bo „Dzień świra” to już klasyka, może jakiś dzień pawia, rzygu, cofki. W języku polskim synonimów o skutkach tego narodowego sportu jest bez liku.

Polska Fundacja Narodowa haftuje na zawód sędziego. Nietrudno sobie wyobrazić, iż obecni przestępcy i przyszli kryminaliści właśnie otwierają flaszki i się radują. Tak obrzygany zawód sprawiedliwych będzie zasądzał im niskie wyroki. bo żul jeden z drugim powoła się na pisowskie wiekopomne dzieło.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o