Pawłowicz przegrała w sądzie z Agorą

Pawłowicz podziękowała Kuchcińskiemu za cztery lata pracy a posłowie PiS pożegnali go oklaskami

Stołeczny Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok z pierwszej instancji i oddalił pozew posłanki PiS Krystyny Pawłowicz w sprawie tekstu, opublikowanego na łamach „Dużego formatu”.

Sprawa dotyczyła artykułu o Krystynie Pawłowicz, który ukazał się w 2013 roku w „Dużym formacie”, dodatku do „Gazety Wyborczej”. Posłanka PiS zarzuciła dziennikarzowi, że większość jej wypowiedzi została przerobiona i zmyślona. Twierdziła również, że autor tekstu ukrył swoje miejsce pracy i „wmawiał jej”, że jest reporterem „Gościa Niedzielnego”. W związku z tym złożyła pozew do sądu, w którym domagała się przeprosin i wpłaty 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

W odpowiedzi na zarzuty autor tekstu Michał Wójcik podkreślił, że rozmowa z Krystyną Pawłowicz miała miejsce podczas pracy nad książką o osobach, którym bliskie są poglądy ojca Tadeusza Rydzyka. Reportaż o Pawłowicz Wójcik pisał, pracując nad książką „W rodzinie ojca mego”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czarne. Gdy zbierał do niej materiał, rzeczywiście był dziennikarzem „Gościa Niedzielnego”. Później zaczął pracę w „Dużym Formacie”, w którym opublikowano reportaż.  Jak podkreślał, słowa Pawłowicz nie zostały zmanipulowane.

W 2017 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił pozew, uzasadniając, że nie doszło do naruszenia ani dóbr osobistych Krystyny Pawłowicz ani naruszenia jej prywatności, ponieważ sama zgodziła się na spotkanie z reporterem. Krystyna Pawłowicz odwołała się od wyroku. W środę 20 marca zostało ono oddalone przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Posłanka musi pokryć poniesione przez Agorę koszty procesu, wynoszące kilka tysięcy złotych.

– Krystyna Pawłowicz nieraz kłamała na mój temat. Mówiła, że podszywałem się pod dziennikarza „Gościa Niedzielnego”, kiedy faktycznie nim byłem. Kłamała, że nigdy nie rozmawiała ze mną o Jarosławie Kaczyńskim, a mam na to dowód w postaci nagrania. Uruchomiła prawicowy hejt na mnie i właściwie teraz powinna mnie za to wszystko przeprosić. Cieszę się, że sąd drugiej instancji przyznał nam rację – mówi Marcin Wójcik. – Czuję satysfakcję z wygranej – podkreślił dziennikarz.

Wyrok stołecznego sądu Krystyna Pawłowicz skomentowała za pośrednictwem Twittera. Swoją sprawą porównała do … procesu w sprawie Tomasza Komendy, który został niesłusznie oskarżony o morderstwo, przez co spędził w więzieniu 18 lat. „Wyrok oddalający moją apelację jest tak samo sprawiedliwy jak wyrok skazujący Tomasza Komendę. W Polsce można przypisać komuś cokolwiek, czego ten nie powiedział, podszyć się pod kogoś i nie ponieść za to żadnej odpowiedzialności. Mimo istnienia obciążających nagrań” – stwierdziła parlamentarzystka.

„Pozew Pawłowicz był czytelną próbą cenzurowania mediów i ograniczania swobody dziennikarskiej wypowiedzi. Dobrze, że sądy obu instancji nie uległy narracji powódki i nie postawiły dobrego samopoczucia polityka ponad wolność słowa. Pozew w tej sprawie dowodził też podwójnych standardów ze strony takich polityków jak Pawłowicz. Sami, chowając się za poselskim immunitetem, korzystają z wolności słowa do granic możliwości, gdy jednak napisać tekst o nich samych, prawdziwy zresztą, biegną do sądu i domagają się pieniędzy czy usuwania całości archiwalnych artykułów z internetu. Wyrok sądu jest zatem czytelnym znakiem stopu dla zachowań polityków takich jak Pawłowicz” – skomentował wyrok mec. Piotr Rogowski, pełnomocnik Agory.

mpm

Źródło: wprost.pl, wyborcza.pl/duzyformat

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
smętekJabis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jabis
Jabis

Na sałatki zabraknie?

smętek
smętek

Jej rozbuchane ego jest przerażające! Jak taki babus bazarowy porównuje orzeczoną wobec niej karę do straszliwej tragedii w której ofiarą był Komenda.