Pełzający zamach stanu? PiS wyciąga ręce po Senat

Czy uda się wybrać prezesa IPN przed wakacjami? Senator Pęk aż się trzęsie ze złości

Senator PiS Marek Pęk gościł wczoraj w jednym z programów w TVP Info. Parlamentarzysta mówił o obecnym układzie sił w wyższej izbie parlamentu, która na ten moment zdominowana jest przez przedstawicieli demokratycznej opozycji. Wszystko może jednak zmienić się już w najbliższych dniach, ponieważ PiS prawdopodobnie prowadzi negocjacje w celu przejęcia do siebie kilku senatorów.

 

Pęk przyznał, że „większość senacka (opozycyjna – przyp. red.) jest krucha”. „Jeszcze dwóch senatorów – obecnie senator niezależna Lidia Staroń w większości zgadza się z nami – i układ sił może się zmienić. Będziemy się teraz bacznie przyglądać całej sytuacji” – dodał członek Zjednoczonej Prawicy.

Prawicowiec odniósł się w ten sposób do wypowiedzi Tomasza Grodzkiego (KO). Marszałek Senatu przekonywał, że raczej nierealna jest groźba zdrady senatorów. „Senatorowie są wybrani w okręgach jednomandatowych, mają zobowiązania wobec swoich wyborców i myślę, że nikt nie chce kończyć kariery w odium zdrajcy” – ocenił.

 

PiS ma 48 senatorów, co oznacza, że zdobędzie większość, jeśli przejmie 3 nowych. Nie można wykluczyć, że prawicowcom uda się przejąć któregoś z senatorów z Koalicji Obywatelskiej, PSL-Koalicji Polskiej, Lewicy lub niezrzeszonego w partii.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Taki rozwój sytuacji umożliwi PiS przejęcie niemal pełnej władzy w Rzeczpospolitej. Prawicowcy będą mieli wówczas do dyspozycji prezydenta, Sejm i Senat – ostatnim krokiem do objęcia rządów absolutnych będzie już tylko likwidacja samorządów. Wówczas III RP może być tylko naszym wspomnieniem z przeszłości…

/nt/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maja
Maja
27 lipca 2020 09:16

Co tu komentować… Bycie prawicowcem w różnych państwach oznacza różne rzeczy. W cywilizowanych krajach zachodu zazwyczaj chodzi o umiarkowaną zachowawczość, w USA – o liberalizm gospodarczy i wiarę w płaską Ziemię. U nas – co widać choćby po takim Pęku – chodzi wyłącznie o gotowość do robienia świństw, takich jak próby korumpowania opozycji.

Rozbawiony
Rozbawiony
27 lipca 2020 10:14

„Senatorowie są wybrani w okręgach jednomandatowych, mają zobowiązania wobec swoich wyborców…”
Posłów i senatorów nie wiążą instrukcje wyborców. Niestety… Art. 104 Konstytucji!

Maciek123454321
Maciek123454321
27 lipca 2020 10:18

PiS ciągle zapomina – albo nie chce brać pod uwagę – reakcji ulicy. Skądinąd wiem, że Warszawa wrze. To tylko pozór, że jest spokojnie. Rafał Trzaskowski mówił wczoraj na spotkaniu przy bulwarach nad Wisłą o nowym projekcie współtworzonym przez partie opozycyjne i samorządy. 5 września poznamy kształt nowej koncepcji opozycji. Być może wzięte zostaną pod uwagę nastroje w dużych miastach. Warszawa ma tutaj do odegrania rolę szczególną, jest tutaj sejm, senat i siedziba prezydenta. Naprawdę niewiele trzeba, żeby rozniecić społeczny gniew. Mamy dość frustracji – mówił wczoraj Trzaskowski. Pisiory już zapomniały, jak s..y ze strachu przed nim. Może niedługo przyjdzie czas na ponowne odwiedzenie toalety? Ale wtedy pisiory już tam zostaną na stałe, bo to jest ich miejsce.

Zwinka
Zwinka
27 lipca 2020 12:45

Bardzo wielu ludzi z największym trudem trzyma nerwy na wodzy. A frustracja jest ogromna, spowodowana całkowitą niewiarą w okrzyknięty 12.07 o godz. 21.02 wynik wyborów.

Maciek123454321
Maciek123454321
27 lipca 2020 19:21
Reply to  Zwinka

Dziękuję Koleżance za właściwe odczytanie przez mnie nastrojów społecznych.

Kazimierz
Kazimierz
27 lipca 2020 17:39

Maciek i co z tego że Warszawa wrze kiedy inne miasta siedzą na przysłowiowej dupie.Niby wrze ale nie ma śmialka który by krzyknął idziemy po wolność podniósł kamień i nim rzucił (Psychologia tłumu) rządzący o tym dobrze wiedzą.To nie czasy kiedy robotnik potrafił postawić się jedynej słusznej parti.Jedyna nadzieja w górnikach którzy się w końcu obudzą kiedy zamkną im kopalnie.Wtedy może ruszy reszta społeczeństwa.Cofnij się wstecz.Rok 1968 protest studencki – robotnicy i społeczeństwo to olało , rok 1970 protest robotniczy studenci to olali. Dopiero w 1980 studenci robotnicy i społeczeństwo dogadali się i nawet w 1986 nie pomogły represje wladzy – nadchodziła nowa Polska.Niestety ale my polacy umiemy wszystko spieprzyć no i mamy czego chcielśmy. Brakuje tego kogoś który by krzyknął Polacy do broni. Staliśmu się ,,Dulskimi,,spacerującymi dookoła pokoju i pomstującymi pod nosem na obecną władzę.

Jantar
Jantar
27 lipca 2020 18:18

PiS raczej nie chce brać pod uwagę nastrojów. Kaczyński uważa, że jak będzie miał większość w Sejmie, w Senacie, swojego prezydenta i jeszcze przejmie samorządy (reforma przywracająca 49 województw, a na początek podział mazowieckiego) to weźmie tym samym całe społeczeństwo pod but. Na początek wystarczy mu zwykła większość, a później zaczną się procesy polityczne i powolne usuwanie nieposłusznych mu posłów i senatorów z opozycji. Na koniec zaś pójdzie w ruch Pegasus przeciwko dziennikarzom i obywatelom. Skończy się tym, że będą demonstracje, ale Kaczyński wystawi przeciwko nam Obronę Terytorialną i pisowskie służby. To nie skończy się dobrze, bo gadzina nie ma dużo czasu przed sobą, a chce jeszcze porządzić despotycznie przynajmniej dekadę.

Andrzej
Andrzej
28 lipca 2020 17:57
Reply to  Jantar

Maciek123454321 ma rację. Pisałem już o tym nie raz, ale nie zaszkodzi powtórzyć.
W ’89 wierchuszka PZPR nie przestraszyła się przedstawicieli Solidarności (zwłaszcza Kaczyńskich, jak się ubzdurało Jarkowi K.), ale 10 milionów wku*wionych Polaków, którzy mieli dosyć wciskania im kitu przez partię, że na „zgniłym” zachodzie żyje się gorzej niż w raju PRL. Wtedy też ludzie powiedzieli „dość”, a potem był Okrągły Stół. Wtenczas, PZPR nie miała fizycznie takich możliwości, aby wszystkich spacyfikować. Dlatego woleli iść na ugodę, niż dopuścić do ryzyka samosądów, w których straciliby wszystko.
Kaczyński w swoim zaślepieniu, nie pojmuje tego, że to nie on z bratem obalili komunę, tylko społeczeństwo. Wydaje się dziadowi, że nie znajdzie się drugi taki jak on lub brat, aby powstrzymać wprowadzanie jego wizji państwa. I ta jego arogancja (może demencja lub szaleństwo) będzie dziurą, przez którą zatonie łódka z logo PiS.
Ostatnie wybory pokazały, że osób, które już teraz mają dość, jest ok. 10 mln. A władza robi wszystko, aby było takich osób więcej. I będzie Nas więcej.
Powoli zbliżamy się, do momentu, w którym może dojść do powtórki tamtych wydarzeń.
Pisiory przy pomocy MO, ZOMO, wojska, WOT i innych typów lubiących używać przemocy, nie będą w stanie spacyfikować i pozamykać takiej ilości wku*wionych ludzi. To jest fizycznie niemożliwe.
Tylko tym razem, nie możemy dopuścić do ugody. PiS jest mafią i trzeba jej członków traktować i karać jak przestępców z mafii. Za działanie na szkodę kraju, muszą ponieść surowe konsekwencje, które będą przestrogą dla innych, którym podobny pomysł wpadnie do głowy w przyszłości.
Nie może być łagodzenia kary ze względu na to czy ktoś jest księdzem, politykiem, biznesmenem czy zwykłą mendą z logiem PiS na piersi. Zero litości…
Roman Giertych jakiś czas temu apelował do pisiorów, aby zbierali haki na partyjnych kolegów, bo może to być potraktowane jako okoliczność łagodząca w ich procesach. Niech lepiej potraktują ten apel poważnie…

smętek
smętek
27 lipca 2020 12:37

To nic nowego w wykonaniu pisuarów. Była już pioseneczka, której refren brzmiał „Pani by chciała do pisu? Chciałabym, chciała” To o korumpowaniu pani Renaty Beger z Samoobrony. A stan obecny, ja wierzę w moralność senatorów opozycyjnych i ich odporność na wędkarzy pisiatych.