Peregrynacje pana prezydenta

Peregrynacje pana prezydenta

Duda nie dość, że lansuje się na epidemii w sensie nadchodzących wyborów, to także naraża siebie i otoczenie.

Kiedy wszyscy siedzą w domu i słuchają komunikatów o testach, co to ich u nas dostatek, ale na razie starcza dla zaledwie 16 procent potencjalnie zarażonych, pan prezydent peregrynuje po kraju. A to wstąpi przejazdem do szpitala Garwolinie. A to znów odwiedzi z gospodarską wizytą zakład Orlenu w Jedliczach.

Opozycja, jak zawsze „totalna”, zarzuca mu z tego powodu brak konsekwencji oraz rozwagi. A też lansowanie się na epidemii w sensie nadchodzących wyborów oraz narażanie siebie i otoczenia. Ale krytycy prezydenta nie mają racji.

 

Bo właśnie teraz pan prezydent może podróżować po kraju bezpiecznie jak nigdy dotąd. A to ze względu na wyludnione ulice oraz niemal puste autostrady. W tej sytuacji zdecydowanie trudniej o incydenty, w jakich uczestniczyła głowa państwa w czasach bardziej nasilonego ruchu drogowego. Zyskują też wszyscy potencjalni uczestnicy takich „zdarzeń”. Jest nadzieja, że żaden z nich nie będzie musiał uciekać do Szwecji.

Poza tym lokator Pałacu Prezydenckiego, jeżdżąc tak po kraju, czyni to w trosce o bezpieczeństwo psychiczne społeczeństwa, które wariuje już od nadmiaru fake newsów na temat koronawirusa i z niepokoju co do stanu przygotowania państwa na jego zwalczanie.

Jeszcze zanim pandemia przekroczyła granice naszego kraju, media nieprzychylne władzy już histeryzowały na temat finansowej zapaści służby zdrowia i braków podstawowego sprzętu ochrony na oddziałach szpitalnych. Podniósł się krzyk, że wirus u wrót, tymczasem brakuje wszystkiego, minister zdrowia na nartach we Włoszech, a pan prezydent, zamiast „na zdrowie”, lekką ręką daje dwa miliardy zł na… telewizję „publiczną”.

Normalnie to po czymś takim nic, tylko wszyscy odpowiedzialni powinni się natychmiast uderzyć w piersi i podać do dymisji. No, ale to przecież wszystko nieprawda, czego najlepiej dowiodła spontaniczna wizyta pana prezydenta w „przypadkowym” szpitalu. Bo on może i podpisał ustawę o pilnym dofinansowaniu TVP, ale trzeba zrozumieć człowieka. Fajnie się mieszka w Pałacu, a tu mu słupki poparcia w sondażach pospadały… Tymczasem szpitalom tak naprawdę, to niczego nie brakuje, o czym miliony telewidzów „Wiadomości” mogły się przekonać na własne oczy i uszy właśnie dzięki gospodarskiej wizycie pana prezydenta.

W szpitalu, który odwiedził „spontanicznie i bez zapowiedzi” wszyscy byli w maseczkach i odzieży ochronnej. Nawet gogle mieli. W tle pięknie prezentował się rząd nowiutkich respiratorów.

Tak więc plotki o rzekomych brakach w wyposażeniu służby zdrowia okazały się bzdurą obliczoną na wywołanie paniki i żenującą próbą wymuszenia zmiany terminu wyborów! Ale naród zobaczył prawdę w TVPiS i nie da się oszukać.

 

Podobnie w Jedliczach. Tam głowa państwa osobiście nadzorowała oddanie nowej linii do produkcji płynu antybakteryjnego „na wirusa”, bo taki płyn to jest poważna sprawa. Prezydent na miejscu przypomniał wszystkim o jego (płynu, znaczy) wszechstronnym zastosowaniu, docenił inicjatywę załogi i zadał kłam defetystom, którzy uskarżali się w mediach na braki w dostawach środków higieny, na dowód pokazując „zdjęte” telefonami puste półki w marketach. Tymczasem migawki z linii produkcyjnej dowiodły, że płyn jest, a jego płynne dalsze dostawy zostały zapewnione dzięki osobistej interwencji pana prezydenta.

Tak więc w tych podróżach prezydenta po kraju nie ma absolutnie nic nadzwyczajnego. On po prostu wykonuje swoje obowiązki. A że ktoś jeździ, gdy nie może jeździć ktoś? To są zwyczajne dzieje! Nic szczególnego się nie dzieje. Nie chcecie wyborów, to partia zrobi audiotele. Dla abonentów TVPiS!

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
JerryRafał PandrzejKosZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smętek
smętek

Chcą niech się narażają, zarażają i przechodzą kwarantanny. Andrzej Duda pokazuje jaki powinien być stosunek Polaków do zarządzeń władz.

Zwinka
Zwinka

No przecież Duda stosuje się do zarządzeń władzy.

andrzej
andrzej

Do kaczych zarządzeń

Kos
Kos

A niech jezdzi tam i tak przychodza tylko ci co I tak by przyszli. Jezeli mysli, ze sobie poprawi reputacje, to sie bardzo myli.

andrzej
andrzej

Pan karze sługa musi.

Rafał P
Rafał P

Nawiązując do zdjęcia dudy na początku artykułu: na co oni wszyscy tak intensywnie się gapią? Duda stoi na czerwonym dywaniku, ma super buty, czy może wdepnął w g…?

Jerry
Jerry

Robienie kampanii w czasie pandemii? Doglądanie produkcji środków anty…? Żenada!
A dlaczego kontrkandydaci są w tyle?
Maliniak wykorzystuje swoją funkcję i środki. Jego kontrkandydaci nie mają takich możliwości w wyścigu do fotela prezydenckiego, tfu., strażnika żyrandola…
Jedno jest pewne. Maliniakowi nawet „leśne ruchadło” nie pomoże. Bo jest ZEREM tak jak i ziobrowaty..
Oby po wsze czasy nim pozostał!