Piekielny temat

Piekielny temat

Nie będzie nam jakiś argentyński uchodźca Franciszek, a do tego nie wiadomo, czy na pewno katolik, dyktował, jak się modlić mamy.

A tak się już niektórzy cieszyli, że hulaj dusza, piekła nie ma… Ale ateiści, którzy już łączyli się w radości z obietnicy zbawienia, złożonej im tuż przed Wielkanocą przez papieża Franciszka, mają teraz dysonans poznawczy. Watykan stwierdził bowiem w oficjalnym komunikacie, że słowa papieża zacytowano niedokładnie, czyli że kwestia istnienia piekła wciąż pozostaje otwarta.

Tak naprawdę, to cała ta awantura jest mocno na wyrost, bo przekonania ojca świętego co do kotłów z płonącą siarką są podzielane przez co światlejszych teologów od co najmniej Soboru Watykańskiego II. No, ale Państwo Kościelne to także… państwo. Więc musi dbać o czystość doktryny, ale także o sojusze oraz dyplomację. Tymczasem – każdy to przyzna – bezpardonowe oświadczenie: – „Piekła nie ma” może mocno skomplikować subtelne relacje Watykanu ze sojusznikami na świecie. Zwłaszcza zaś z „zawsze wierną”… Polską. Ponieważ Polska, jak deklarują jej aktualni przywódcy, właśnie wstała z kolan. I nie po to wstawała, żeby teraz miała przyjmować słowa płynące z obcych mocarstw, w tym z Watykanu, jak dotąd – na klęczkach.

To teraz kraj suwerenny i Polacy sami sobie ustanawiają prawdy wiary, nie ulegając w tej kwestii żadnym naciskom zewnętrznym, czy to z Waszyngtonu, czy z Watykanu. Chrzest wprawdzie przyjęli całkiem dobrowolnie i na własną prośbę, no, ale od tamtej pory są pełnoprawnymi członkami chrześcijańskiej wspólnoty, więc też mają prawo głosu. A poza tym wiedzą najlepiej, że prawdziwy papież to był tylko jeden, papież-Polak mianowicie. Inni to uzurpatorzy, co głoszą herezje godzące w naszą dumę narodową i prawdziwą wiarę. Na przykład, że Królowa Polski była… Żydówką! Nad Wisłą takie skandaliczne tezy może stawiać wyłącznie ksiądz Luter.

W sprawach religii Polacy mają zresztą swoje własne autorytety z Torunia i z „Gazety Polskiej”. Bo tu jest Polska i nie będzie nam jakiś argentyński uchodźca, a do tego nie wiadomo, czy na pewno katolik, dyktował, jak się modlić mamy. Tym bardziej „heretyk”, bo wprawdzie redaktor Tomasz Terlikowski zapierał się ostatnio, że Franciszka heretykiem nie ogłosi, to jednak po tych enuncjacjach o piekle być może jednak zmieni zdanie.

Niektórzy polscy kapłani już zresztą stracili wiarę w zwierzchnika Kościoła i nie czekając na redaktora wznoszą prośby do Opatrzności w intencji, by czym prędzej zabrała go z tego łez padołu do Domu Ojca. Bo z jego słów i czynów tylko zgorszenie…

A poza tym deklaracja papieża w kwestii piekła godzi w polską rację stanu, ujawniając największy sekret IV RP. Bo to może być prawda, że lochy Watykanu od dawna stoją puste, a pod kotłami z siarką i smołą dawno wygasły ostatnie płomienie, ponieważ piekło… przeniosło się do Polski!

Sam prezes Jarosław sugerował taką ewentualność i to niejednokrotnie. Nie raz wspominał „innych szatanów, którzy są tu czynni”. A ostatnio o wzbierającą nad Wisłą falę antysemityzmu wprost oskarżył nienazwanego z imienia wysłannika Belzebuba. Może czytał jakiś tajny raport ministra Macierewicza w tej sprawie lub wręcz sam pan minister stoi za akcją dezinfernizacji Watykanu? Przecież nie bez powodu mamy nad Wisłą największą w Europie, a może i na świecie, liczbę egzorcystów. A i tak mają podobno pełne ręce roboty.

Oficjalnie przybywa nam kolejnych kręgów piekielnych. Ostatnio media z całego świata pokazują – jako ewenement – nasze może nie najnowsze, bo sięgające tradycji II RP, ale za to radykalnie zmodernizowane pod względem terminologii i argumentacji (pseudo)naukowej „piekło kobiet”, z pododdziałem dla pacjentów płci obojga cierpiących na bóle różnej etiologii. Bo cierpienie – wiadomo – uszlachetnia i stanowi karę za grzechy. Już wcześniej ustawodawcy różnych ekip zadbali o czyśćcowe męki administracyjne dla nieheteronormatywnych, a siły zjednoczonej prawicy całkiem sprawnie opracowały też katalog tortur dla imigrantów i uchodźców.

Świetnie nam idzie. Nawet lepiej, niż z drogami, tym bardziej, że na drogi kasę daje Unia, tymczasem piekło jest niedotowane, więc budujemy „za własne”. Jesteśmy w tym zresztą wyjątkowo kreatywni, bo przy okazji stworzyliśmy też niezły czyściec dla obywateli „gorszego sortu”, a teraz powoli, żeby nie drażnić Komisji Europejskiej, wznosimy według wytycznych z „ustaw sądowych” jedyny taki na świecie PiSmaland (odpowiednik Dismalandu Bangsy’ego), czyli „park rozrywki” z piekła rodem dla opozycji totalnej, którego bram przypilnuje Cerber partii aktualnie rządzącej – Zbigniew Ziobro (trójgłowy, jak należy, bo wszak występuje w Trzech Osobach: jako poseł, prokurator generalny oraz minister sprawiedliwości).

To wszystko czynimy – oczywiście – na wypadek, gdyby jednak papież Franciszek miał rację i piekła rzeczywiście by nie było. Bo jaką satysfakcje mieliby wówczas ze swej gorliwej wiary Polacy-katolicy? Jak wyglądałaby sprawiedliwa, surowa, obiecana przez kapłanów odpłata dla niewierzących w misję partii aktualnie rządzącej i geniusz jej wybitnego przywódcy? Przecież za coś takiego należy się jak nic parę tysięcy lat gotowania we wrzącym oleju…

No i jakich kar mogliby się spodziewać za swą rozwiązłość, handlowanie w niedzielę, skąpienie na tacę i mordowanie dzieci nienarodzonych wielbiciele „cywilizacji śmierci” ze zgniłego Zachodu? To przecież zupełnie nie opłacałoby się czynić dobra. Bo jak to tak, bez sprawiedliwej odpłaty?

Tak więc, nawet gdyby piekła nie było, gorliwy Polak-katolik i tak by je wymyślił, a potem przypilnował, by pod kotłami nigdy nie wygasło. Żeby w policyjnych toaletach zawsze były sprawne paralizatory. Żeby wróg ludu nie mógł przejść nawet krzywo przez ulicę bez mandatu. Żeby wszystkim kandydatom do wyborów samorządowych postawiono odpowiednie zarzuty prokuratorskie. Żeby „gorsze sorty” podostawały wilcze bilety i pałami przez plecy, a na koniec po dokumencie podróżnym w jedną stronę.

Jest zresztą jeszcze jeden, najważniejszy dowód że Franciszek się myli. Bo może rzeczywiście biblijnego piekła nie ma. Ale „polskie piekło” istnieje na pewno i nawet papież z Watykanu tego nie zmieni.

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Piekielny temat"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Dlatego szerokim łukiem omijam przybytki oznakowane na czubku krzyżem. Trzeba bardzo uważać, żeby do takiego budynku nie wdepnąć, gdyż takie gmachy nie zawsze wykonane są z czerwonej cegły. Czasami kształty dla niepoznaki są na wskroś nowoczesne. Dlatego uważnie należy zawsze popatrzeć na dach. A jeżeli już wdepniemy niechcący, niech nas nie zwiedzie miły dla powonienia zapach przesyconego żywicą kadzidła lub też inna woń subtelnie roznosząca się w powietrzu. Często gęsto artefakty porozwieszane po ścianach, nierzadko wielkiej wartości muzealnej, delikatna muzyka organowa, zwodniczo ciepły głos osobnika przykrytego ozdobną derką rozkładającego ręce w geście niby to bezradności. Ów zwodniczy głos każe nam… Czytaj więcej »
Zgredzinka

Fajnie to podsumowałeś. Super.
I ja kieruję się w życiu podobną filozofią i po prostu staram się nie robić innym tego, co jest mi niemiłe.
Jeżeli jednak faktycznie miałoby być coś jeszcze poza tu i teraz, to myślę, że prędzej zbawiony zostanie etyczny ateista, niż zakłamany fundamentalista.

Anon

Teoretycznie prawda, tylko skąd wziąć normy dla tej etyczności?

Zgredzinka

A skąd wzięła je religia?
Przecież normy etyczne są częścią składową każdej religii i w każdej społeczności są one inne, chociaż fundamentalnie mają służyć ochronie pewnych podstawowych wartości, jak zdrowie i życie oraz regulować zasady życia społecznego.

Polka gorszego sortu

Jest jedna, prosta zasada: „żyj i pozwól żyć innym”. Dotyczy wszystkich i wszystkiego, nie tylko ludzi. I gdy się zastanowić, to tyle w zupełności wystarczy, tylko że to najwyraźniej cholernie trudne, zwłaszcza w naszym grajdołku, gdzie diabeł ornat przywdział i ogonem na mszę dzwoni.

Jan

Jak się ma „żyj i pozwól żyć innym” dla dzieci nienarodzonych. Tylko bez argumentum ad rzadkum chorobum proszę

Aga

Piekła nie ma, wszystkie diabły są tutaj.

smętek

Polscy członkowie KK uznają tylko jednego papieża JPII. On ich nauczał i prowadził, nie bardzo wiadomo do czego, i tylko jemu przysługuje to miano. Wszyscy inni co na tej stolicy piotrowej zasiadają to uzurpatorzy.