Pierwszy Rejent

Pierwszy Rejent

Rewolucja w wymiarze sprawiedliwości nareszcie wyłoniła swojego zwycięzcę.

Można już drzeć publicznie wyroki sądów, ignorować wnioski prokuratorskie i mieć za nic uprawnienia adwokatów. Cała władza przeszła bowiem w ręce…notariuszy. A w zasadzie to tylko jednego, ale za to (z całym szacunkiem dla notariuszy, których oburza takie porównanie) najważniejszego Pierwszego Rejenta.

 

Bo kim do tej pory był pan (lub pani) rejent? Osobą, która swoim podpisem na urzędowej pieczęci poświadczała prawomocność różnych czynności prawnych. Na przykład testamentu czy umowy kupna-sprzedaży. Notariusz mógł, a nawet miał obowiązek sprawdzić, czy wszystko odbywa się zgodnie z przepisami, co na koniec potwierdzał swoją sygnaturą. Musiał. O ile tylko klient wniósł opłaty, dopełnił formalności i nie zostały naruszone żadne przepisy, notariusz nie miał prawa ingerować w „przedmiot czynności” lub odmówić parafowania umowy.

Teraz już nie musi.

Jak to – zapytacie? Ano – tak to. Nie, bo nie. I co mu zrobicie?

Niemożliwe? Ależ jak najbardziej możliwe. To już się dzieje w Najważniejszej Kancelarii Notarialnej w kraju, czyli w Kancelarii Prezydenckiej.

Do tej pory, podobnie jak każda inna kancelaria notarialna, służyła ona – między innymi – do zatwierdzania decyzji, które zapadały zupełnie gdzie indziej.

Teraz jednak podpis pana prezydenta pomylono (oczywiście świadomie i jak najbardziej celowo) z prerogatywą. Inaczej – z uprawnieniem. I tak Pierwszy Notariusz niepostrzeżenie (a też bezprawnie) zmienił się w arbitra, oceniającego ważność kwitowanych decyzji. Podpisze, albo i nie podpisze. Zaraz, lub może kiedyś. Albo wcale. Jak mu się zechce albo partia-matka zdecyduje.

Na biurko Kancelarii trafiły nominacje generalskie? Owszem. I niech sobie leżą. Bo ci panowie się prezydentowi nie podobają. Więc nici z awansów.

Sejm legalnie wybrał przedstawicieli do TK? No i co z tego. Wybrał nie tych, których życzyliby sobie mocodawcy prezydenta, toteż Ślubowanie nie zostanie od nich przyjęte i zupełnie nic z tego wyboru nie wynika. I nie wyniknie, dopóki to on (prezydent, znaczy) trzyma Najważniejszy Długopis.

 

Aktualnie, na podpis Notariusza czeka nominacja profesorska dr. hab. Michała Bilewicza I też sobie poczeka, bo profesor naraził się brakiem przychylności dla formacji władzy. Jego dorobek, opinia środowiska i spełnione wymogi formalne przestały więc mieć jakiekolwiek znaczenie. Bo teraz o „być albo nie być” profesorem (sędzią, generałem czy kto tam jeszcze ma tę nieprzyjemność, że jego nominacja musi przejść przez prezydencką Kancelarię) decydują nie osiągnięcia i spełnienie wymaganych prawem kryteriów, ale wyłącznie widzimisię osoby, która trzyma Najważniejszy Długopis. Oraz jej kolegów. I tylko patrzeć, jak o tym kto będzie nad Wisłą generałem, sędzią czy profesorem będzie decydował prezes z Nowogrodzkiej. W myśl starej. Sprawdzonej zasady, że „nie matura, a chęć szczera…”

No to teraz proszę sobie wyobrazić, że przychodzi Kowalski do rejenta z umową najmu. A on mu na to –nic z tego, Kowalski. Nie podpiszę, bo nie chodzisz na spotkania mojego kółka różańcowego. A poza tym twoi znajomi niedawno krzyczeli mi pod oknami „precz z notariuszem!

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
4 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
marekMiłośnik emerytowanego zbawcyKazimierzobiektywnaIza Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gustaw
gustaw

Duda nigdy nie powinien zostać prezydentem RP. Wielki błąd. Mam nadzieję, że Polacy to zrozumieli

obiektywna
obiektywna

Czyżby……? Mam duże wątpliwości!

Maciek123454321
Maciek123454321

Ja tego mussoliniego to rozumiem. Będzie chciał wręczyć takiemu nieprawomyślnemu jakiemuś tytuł profesorski, a ten taki owaki mussoliniemu nie uściśnie ręki. (zaświadczam, że prawa ręka jest niewinna, można uścisnąć, bo mussolini wszystkie plugastwa podpisuje lewą ręką). Jeszcze gorzej, jak ten taki owaki do mussoliniego tyłem się odwróci, a może jeszcze wypnie się, co nie daj Boże. Więc jak takiego owakiego profesorem mianować? Sami powiedzcie. No, delikt, powiadam wam, delikt.

Dorota
Dorota

Autor tekstu nie zauważył apelu Krajowej Rady Notarialnej czy też jest po prostu złośliwy?

daroo
daroo

A ty zauważyłaś że na wstępie przeprosił notariuszy czy czepiasz się dla zasady?

Iza
Iza

OK, to ja Cię na wstępie przeproszę a potem walnę w łeb…chętny?

daroo
daroo

Jasne gdzie i kiedy? pani „odważna ” za ekranem kompa. Polecam przeczytanie całego artykułu (ze zrozumieniem) a dopiero wtedy pyskówki

Maria
Maria

Przerazające jak w „imieniu prawa” działa sie na szkode obywateli ,odwracając kota ogonem.

Kazimierz
Kazimierz

Wyjątkowo prymitywny wpis obrażający zupełnie niepotrzebnie notariuszy. A wystarczyłoby pomyśleć. Krytykowanie PAD nie jest przecież trudne. Jednak ironia i sarkazm powinny być ustawowo zastrzeżone dla ludzi inteligentnych bo jak motłoch się za to bierze to wychodzi takie dno.

Miłośnik emerytowanego zbawcy
Miłośnik emerytowanego zbawcy

tu nasuwa się nieodparcie porównanie Adriana, który podpisuje to co jest zgodne z linią jego partii z głównym kapciowym JPII niejakim Dziwiszem, który do ucha papieża dopuszczał tylko tych którzy dobrze zapłacili i tym samym skutecznie chronił pedofili

marek
marek

ZAPASIONY KNUR