Piotrowicz i Krynicka nie mają sobie nic do zarzucenia. „Przeszłość mam piękną, przysłużyłem się Polsce”

Piotrowicz i Krynicka nie mają sobie nic do zarzucenia. "Przeszłość mam piękną, przysłużyłem się Polsce". Życzyliby sobie tylko "życzliwszych dziennikarzy"

Stanisław Piotrowicz, poseł PiS i były prokurator stanu wojennego, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w czasie ostatniej kadencji Sejmu, nie uzyskał ponownie mandatu (zdobył 10,3 tys. głosów, a „jedynka” na tej samej liście – prawie 11,2 tys.). Przypomnijmy: wielokrotnie zarzucano mu stronniczość czy odbieranie głosu politykom opozycji.

 

Dzień po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów, 15 października Piotrowicz pojawił się w Sejmie na powyborczym posiedzeniu izby niższej. Proszony o komentarz, powiedział: „W większości byłem zaangażowany w pracę tu, w parlamencie. To była niewątpliwie najcięższa, najtrudniejsza kadencja dla mnie, a przypomnę, byłem dwie kadencje senatorem, dwie kadencje posłem.” Na pytanie, czy przypadkiem nie stracił mandatu wskutek wydarzeń wokół komisji sprawiedliwości, stanowczo zaprzeczył.

„Nie, uzyskałem dosyć duże poparcie społeczne. Niestety, to jest najmocniejsza lista wyborcza. Proszę zwrócić uwagę, tam kandydował marszałek (Kuchciński – red.), minister, kilku posłów. To była najmocniejsza lista w Polsce” – wytłumaczył Stanisław Piotrowicz, przypominając gorliwie, że gdy trwała kampania wyborcza w terenie, on trwał na posterunku w Warszawie z racji swoich obowiązków w KRS. Nie ma sobie nic do zarzucenia. – „Przysłużyłem się Polsce dobrze, przeprowadziłem reformę wymiaru sprawiedliwości” – stwierdził odchodzący poseł, z uśmiechem na ustach.

 

Dopytywany, kto w takim razie, jak nie Piotrowicz, będzie „przepychał kolanem” w trybie ekspresowym ustawy przez Sejm, odpowiedział: „gratuluję, że pan docenia sprawność mojego procedowania, bo w istocie, procedowanie było sprawne. Nie pozwoliłem na to, żeby opozycja storpedowała pracę komisji i wykazałem się skutecznością. Nie pozwoliłem drwić i kpić z komisji i parlamentu” – odpowiedział jednemu z dziennikarzy Piotrowicz.

Także przeszłość, jego własna (był prokuratorem w stanie wojennym), nie stanowi problemu dla kończącego karierę posła.  „Przeszłość mam piękną. Żeby niektórzy mogli działać w opozycji i uniknąć odpowiedzialności karnej, potrzebni byli tacy ludzie jak ja” – powiedział poseł PiS. Polecił, by sprawdzić, jak naprawdę wyglądała jego praca jako prokuratora w PRL. Do końca daleki był od koncyliacji. Życzył sobie publicznie, żeby podczas odpoczynku od polityki spotkać „życzliwszych dziennikarzy”.

Z kolei posłanka PiS, Bernadeta Krynicka, podczas ostatniego już pobytu w Sejmie dała pokaz pogardy. Jak wyjaśniła dziennikarzom, cieszy się, że znika z Sejmu, gdyż … będzie tam zasiadać Klaudia Jachira. Gdy przedstawicielka PiS usłyszała pytanie dotyczące protestu opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie, i że prawdopodobnie jej postawa wobec nich zdecydowała o tym, że nie zdobyła mandatu posła, stanowczo zaprzeczyła. – „Ja się źle nie zachowywałam, tylko wy to zmontowaliście w taki sposób” – ucięła.

„Mieliśmy bardzo silną listę, a ja zrobiłam świetny wynik. I z tego bardzo się cieszę” – podsumowała wyborcze zmagania. Krynicka była „ósemką” w okręgu numer 24, w którym zdobyła 9328 głosów. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że z jej posłowania zapamiętamy jedynie słynne zdjęcie, zrobione na sejmowym korytarzu, podczas protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

mpm

Źródło: natemat.pl, gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AndaBart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bart
Bart

Po 10 latach wiernego służenia komunie i ok. 10 lat po sprzedaniu się katofaszystom z pis najwyraźniej traci się rozum. Bezczelność sięga nieba. Normy moralne są abstrakcją.

Anda
Anda

Przyjdzie czas i na niego, Dokumentacja naruszeń prawa w jego wykonaniu jest bogata.