PiS boi się Pierwszej Kadrowej z Tuskiem

PiS boi się Pierwszej Kadrowej z Tuskiem

Walka o ECS to nie bitwa o kontrolę nad narracją historyczną, lecz próba zablokowania przewidywanej ofensywy opozycji.

„Dobra zmiana” w piętkę goni. Z jednej strony ogłasza ustami swych, że tak powiem,  intelektualistów, iż przy Okrągłym Stole komuniści i ich agenci ustalili, jak podzielić się władzą i Polską. A w tym samym czasie ustami liderów swego, że tak powiem, związku zawodowego zaprasza 4 czerwca do Gdańska na obchody 30-lecia wyborów 1989 roku. Czyli w istocie chce uczcić rocznicę konsumpcji tego antynarodowego paktu. „Zaplanujcie przyjazd z biało czerwonymi flagami tak jak 11 listopada w Warszawie” – apeluje jeden z liderów „Solidarności” Karol Guzikiewicz. Najwyraźniej symbole i rekwizyty mu się pomyliły, bo przecież 11 listopada w Warszawie to przede wszystkim  dzień rac, dymów i transparentów „Biała siła”.

Oczywiście nie bądźmy naiwni – nie chodzi o obchody rocznicy ani o patriotyczne uroczystości, ale o zablokowanie terenu i „zaklepanie” tego dnia dla siebie. W szeregach PiS narasta panika i przekonanie, że 4 czerwca nastąpi opozycyjny Big Bang – przyjedzie Donald Tusk, skrzykną się wszyscy przeciwnicy „dobrej zmiany” i wykorzystując symbole „Solidarności” (tej prawdziwej, a nie dzisiejszej przybudówki PiS) rozpoczną przedwyborczą ofensywę, która położy kres rządom Kaczyńskiego.

Bazą, z której zdaniem PiS ma wymaszerować Pierwsza Kadrowa, jest Europejskie Centrum Solidarności – stąd desperackie i nieskuteczne próby przejęcia i sparaliżowania tej instytucji. Wielu komentatorów porównywało te wysiłki do podboju Muzeum II Wojny Światowej. Jednak to błędny trop. W przypadku Muzeum chodziło o przejęcie monopolistycznej kontroli nad narracją historyczną – natomiast stawką w bitwie o ECS jest przyszłość, i to ta najbliższa. I nie o narrację chodzi, a o jak najbardziej praktyczne działania. PiS drży ze strachu, że 4 czerwca właśnie stąd ruszy lawina, która zmiecie „dobrą zmianę”.

Panikę władzy pogłębia imponujący pokaz siły i mobilizacji społecznej, który pozwolił w ciągu kilku dni zgromadzić wielomilionową kwotę na utrzymanie Centrum. Rządzącym wydawało się, że zdołają wziąć ten bastion wroga głodem – a tu nic z tego. Ze zrzutki społecznej zgromadzono z naddatkiem kwotę odebraną przez ministra.

Nerwowość obozu rządzącego jest dobrym prognostykiem, pokazującym, jakie są rzeczywiste trendy i nastroje w społeczeństwie. Władza czuje pismo nosem i nie ufa uspokajającym sondażom, które mimo ujawniania kolejnych afer, taśm, faktur wciąż jeszcze sugerują, że PiS jesienią wygra.

A przecież czeka nas jeszcze strajk w oświacie i fala wściekłości setek tysięcy rodziców, których dzieci latem będą przechodzić gehennę rekrutacji do przepełnionych liceów.

Wszystko wskazuje na to, że to może być przełomowa jesień.

Wojciech Maziarski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

16
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
10 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
Pan WojtekZbyszeksmętekIrenaJabis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

„apeluje jeden z liderów „Solidarności” Karol Guzikiewicz”.
To już nie jest „Solidarność”, tylko Związek Zawodowy Piotra Dudy! Proponuję konsekwentnie używać tej drugiej nazwy.
A nadwyżkę pieniędzy zebranych przez społeczeństwo na ECS proponuję przeznaczyć na przeanalizowanie możliwości odebrania Związkowi Zawodowemu Piotra Dudy prawa do używania nazwy „NSZZ Solidarność” i emblematu tego Związku i, jeżeli analiza wskaże na taką możliwość, rozpoczęcie stosownej akcji prawnej.

Zgredzinka
Zgredzinka

Tylko do kogo możnaby się z tym zwrócić?
ECS chyba nie widzi takiej potrzeby.

Pan Wojtek
Pan Wojtek

Już ktoś kiedyś zaproponował adekwatną nazwę – Dudolidarność. Bo mnie też mierzi, gdy ta zbieranina wazeliniarzy wchodzących Prezesowi w tylną część ciała, robi to pod tym samym sztandarem, pod którym w latach 80. XX w. działał ten fantastyczny ruch.

Jan
Jan

dradzieckie mordy i kanalie

Zbyszek
Zbyszek

ZZPD, nawet ładnie. Tak do dudy.

Zgredzinka
Zgredzinka

Czy ktoś może ma rozeznanie co dzieje się na polskiej wsi?
Pytam, bo tylko to środowisko może skutecznie ruszyć lawinę.
Mają już dość tego dobrostanu? Czują się dość uszanowani przez „męża stanu” PAD-a?

Zbyszek
Zbyszek

Mieszkam na wsi i szczerze napiszę, że nie wiem. Ale głupków ci u nas dostatek, nie odstajemy od reszty kraju w tym względzie. Ok. 30%.

Zgredzinka
Zgredzinka

Marnie.
Myślałam, że „suwerenowi” zaczyna powracać rozsądek.

Pan Wojtek
Pan Wojtek

Ta wieś, z którą ja mam kontakt, wciąż niestety uważa, że trzeba głosować na tę partię, którą wskaże ksiądz dobrodziej podczas kazania. Czyli wiadomo którą. Chociaż… mam cichą nadzieję, że film „Kler”, czy zapowiadany na maj dokument Sekielskiego, coś zmieni w świadomości także mieszkańców wsi, Przynajmniej tych młodszych. Mam nadzieję, że… także pod tym względem Polska stanie się drugą Irlandią 🙂
Nota bene… sam jestem katolikiem, ale tym bardziej martwi mnie, że o ile w czasach Chrystusa tylko jeden apostoł na 12 był Judaszem, to teraz… może odnieść wrażenie, że tylko 1 na 12 katolickich duchownych… NIE jest Judaszem.

Zgredzinka
Zgredzinka

Tak mi jakoś z Twojego wpisu wychodzi, że mieszkańcy tej wsi, z którą masz kontakt, nie stanowią publiki podczas seansów „Kleru”, skoro w procesie wyborczym kierują się wskazaniami miejscowego księdza.
To doprawdy dziwne, że do tych ludzi nie docierają żadne doniesienia medialne, tylko prawdy objawione.
Czyżby członkowie tego środowiska nie odczuwali na własnej skórze niszczycielskiej działalności tej władzy? Nie doskwierało im jej panoszenie się i nieudolność w rządzeniu?
Przecież to demony zniszczenia. Za co się nie wezmą, to skonocą. Czy na wsi tego nie widać?
Nie wiem też, dlaczego wieś nie popiera swojej partii, czyli PSL, tylko daje się mamić takim oszołomom?

Witold
Witold

Gdańsk już niejeden raz zasłynął, jako miasto ludzi kochających wolność i demokrację, już stworzył dumną tradycję walki o te niezbędne wartości. Sam będąc z urodzenia warszawiakiem, mam wielki szacunek dla gdańszczan i wierzę święcie, że nie dopuszczą do naruszenia niezależności ECS, ani fałszowania historii, a gdyby ktoś miał takie zakusy i próbował je wprowadzić w życie, to właśnie w Gdańsku rozpocznie się masowy ruch przywrócenia praworządności w Polsce i przetoczy się przez Polskę jak lawina.

Irena
Irena

Warszawiak z krwi i kosci zawsze będzie za Gdanskiem ….dolaczam sie !!!

smętek
smętek

Ja też oczekuję, że mądrzy i odpowiedzialni gdańszczanie poradzą sobie z krzykaczami. Warszawa powinna się przygotować na wielką fetę choćby tylko po to żeby prezydent, premier i generalnie wszyscy z „dobrej zmiany”, lekceważący 4 czerwca 1989, zobaczyli, że „zdradzieckie mordy, stojące tam gdzie stało ZOMO” są wielką siłą społeczną.

Zgredzinka
Zgredzinka

Oooo … rzekłeś mądrze.
Szacun.

Jabis
Jabis

… Strach, strach, rany boskie!… x2
Wyszydza, linczuje, zawłaszcza i psuje,
a żyje wśród nas.
Nagradza złodziei, nieuków i chwieji,
kpiąc tym sobie z mas. …

smętek
smętek

Rocznica pierwszych wolnych wyborów nie wiąże się wprost z Gdańskiem. Centralne obchody powinny się odbyć w Warszawie, która przecież stolicą Polski jest. Gdańsk, Szczecin i Jastrzębie to podpisanie porozumień. Niech sobie Guzikiewicz, Kacperek i akolici zbiorą się w Gdańsku. Powodzenia.