PiS – na czele z Brudzińskim – broni prof. Popieli, która pomówiła marszałka Grodzkiego

Brudziński kontra celebryci. „Najlepiej do nich przemówi słowo spier***cie”

Politycy PiS postanowili stanąć w obronie wykładowczyni Uniwersytetu Szczecińskiego, która oczerniła marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, twierdząc, że żądał od niej pieniędzy na leczenie matki. To ich reakcja na zapowiedź rektora, który zdecydował, że „Rzecznik dyscyplinarny zajmie się prof. Agnieszką Popielą, która pomówiła marszałka Grodzkiego”.

 

Posłowie PiS ze Szczecina (m.in. Marek Gróbarczyk i Paweł Szefernaker) oraz europoseł tej partii Joachim Brudziński wydali oświadczenie. – „Pani prof. Popiela jest cenionym pracownikiem naukowym, członkiem wielu organizacji naukowych oraz laureatką licznych wyróżnień i nagród. Postępowanie dyscyplinarne wobec Pani Profesor to kolejny w ostatnich miesiącach przykład próby ograniczenia swobody wypowiedzi przedstawicieli środowiska naukowego przez niektóre środowiska polityczne oraz media” – napisali politycy PiS.

Do sprawy na Facebooku odniosła się pisarka, a jednocześnie wykładowczyni Uniwersytetu Szczecińskiego Inga Iwasiów. – Użyte w „obronie” pani profesor Popieli jako argument „nagrody i wyróżnienia” nie mają związku z tą sprawą, tak jak związku z nią nie miałby mandat za złe parkowanie. Ustawa Prawo o Szkolnictwie Wyższym oraz uczelniane statuty formułują oczekiwania, iż pracownik naukowy będzie się odznaczał także godną postawą” – podkreśliła Iwasiów.

 

Pisarka uważa, że rektor US podjął właściwą decyzję. – „Trudno wyliczać ludziom dorosłym, elicie, która ubiegając się o tytuł profesora powinna udowodnić swą wybitność, jak zachowywać się nie wolno. Zwykle wie się to samo przez się i pilnuje granicy, nawet „ekscentrycznego”, zaangażowanego, prowokacyjnego sposobu bycia. (…) Nie wiem, jak skończy się, a nawet czy zacznie sprawa dyscyplinarna, czy Komisja Dyscyplinarna znajdzie przesłanki prawne do jej wszczęcia. Samo zainicjowanie przez JM Rektora tego postępowania stanowi sygnał niezgody na hejterskie zajęcia profesorek i profesorów „po godzinach”. To dobry sygnał” – napisała Iwasiów.

Marszałek Grodzki zaprzeczył, by kiedykolwiek żądał pieniędzy od Agnieszki Popieli. – „Nie mam o tej sprawie żadnego pojęcia” – powiedział w rozmowie z onet.pl.

bt

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lehoo
Lehoo
20 listopada 2019 18:20

Notoryczny łgarz – Stępka-Gróbarczyk, notoryczny chuligan i złodziejaszek kolejowy – Jojo Brudziński i wreszcie zawodowy oszczerca, troll-manager Szefernaker, Malownicza i nieskazitelna ekipa się dobrała w obronie Popieli.

smętek
smętek
20 listopada 2019 18:43

Na szczęście Pan Marszałek Grodzki to nie jest pętak typu Jojo czy Płaskodzioby i nie będzie się bał bronić swojego dobrego imienia przed sądem.

Marek
Marek
20 listopada 2019 20:49

Według pisowców wolność słowa to wolność kłamania, oczerniania.To wolność rzucania ciężkich oskarżeń bez nawet cienia cienia dowodu Ale już absolutnie nie wolność ekspresji artystycznej gdy dotyka ona ich kościoła.
Takiej Polski chciało 8 mln a nawet więcej. Jesteście z siebie dumni?

Waldemar
Waldemar
20 listopada 2019 22:05

” Za czynienie dobra nie wsadzamy.”, jak mawiał pan minister. Faktycznie.

AndyL
AndyL
21 listopada 2019 04:42

Wywalić z Uniwersytetu do sądu i niech płaci karę przez 20 lat .

Anda
Anda
21 listopada 2019 08:05

Rozumiem, że jak jakiś zacny człowiek nagle zwariuje i pójdzie w ślady Jojo i coś ukradnie, należy dać mu święty spokój, bo dotąd zachowywał się nienagannie?

Ryszard
Ryszard
21 listopada 2019 17:26

Poziom zidiocenia „polityków PiS-u” z Jojem i Szachermacherem na czele sięga zenitu. Skrytykowanie niepopartych żadnym dowodem kalumnii Popieli wobec marszałka to „próba ograniczenia swobody wypowiedzi przedstawicieli środowiska naukowego”! Tak – NAUKOWEGO! NAUKOWO Popiela zszargała imię marszałka. Poza tym Popiela „jest cenionym pracownikiem naukowym, członkiem wielu organizacji naukowych oraz laureatką licznych wyróżnień i nagród”. A skoro jest, to wara pismakom i politykom opozycji od charknięć i defekacji Popieli pod adresem Grodzkiego, który (w domyśle) cenionym pracownikiem, członkiem wielu organizacji naukowych, laureatem licznych wyróżnień i nagród nie jest!