PiS po sojuszu z Lewicą poczuł wiatr w żagle: teraz zmiana Konstytucji?

PiS po sojuszu z Lewicą poczuł wiatr w żagle: teraz zmiana Konstytucji?

W PiS już trwa dyskusja nad zmianą niektórych zapisów w Konstytucji. Oficjalnie chodzi o zapisy dotyczące pracowniczych planów kapitałowych, na których rząd się przeliczył. Nawet pracownicy budżetówki masowo wypisali się z programu.

 

Do PPK zapisało się zaledwie 24 procent pracowników, zamiast spodziewanych 39. Udział w programie jest automatyczny, żeby go uniknąć, trzeba złożyć specjalny wniosek. Zrobiła to znacząca większość. Dlatego PiS przygotowuje Plan ratunkowy B.

Na czym ma on polegać? Premier wytłumaczył: „Zmieńmy razem konstytucję, tak by zagwarantować środki obywateli zgromadzone w pracowniczych planach kapitałowych i na indywidualnych kontach emerytalnych”. Chodzi o zapis, że pieniądze z PPK „są prywatne” i żaden kolejny rząd nie może po nie sięgnąć. Wg PiS główną przyczyną niechęci Polaków do Planu jest obawa, że prędzej czy później oszczędności i tak przejmie państwo.

PiS wyliczył też, że ZP wraz z Lewicą może mieć już większość parlamentarną zdolną do zmiany Konstytucji. Liczy tutaj na dalszą współpracę z Lewicą: „Myślę, że KPO to nie jest ostatnie słowo ze strony Lewicy, ale początek współpracy również w kontekście naszych projektów socjalnych i ekologicznych” – powiedziała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk.

 

W tej zmianie mieści się oczywiście pułapka na Koalicję Obywatelską, równa tej zastawionej z okazji głosowania nad Funduszem Odbudowy. „Jeśli opozycja nie będzie chciała poprzeć naszego zapisu…będziemy musieli poinformować społeczeństwo, że Platforma rozważa zabranie ich oszczędności” – mówi znany polityk partii rządzącej.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

 

Marcin Wojewódka, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy uznał ten pomysł za kuriozalny. Zwrócił uwagę, że takich rzeczy nie ma w żadnej konstytucji na świecie. Czy to oznacza, że rządzący chcą zapisać także, że pieniądze z lokat bankowych są prywatne? Bo ktoś może uznać, że nie są?

Z doświadczenia wiadomo też, że na jednej zmianie się nie skończy. Bo jeśli PiS zdoła zmienić jeden przepis Konstytucji, nie zawaha się zmienić i reszty.

/ep/

Źródło: Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
6 maja 2021 12:53

Pisowskie debilstwo jest jednak bezgraniczne.

Jantar
Jantar
6 maja 2021 13:34

Cóż, w TVN24 wczoraj była wypowiedź Sobolewskiego, że PiS żałuje, że w FO nie wpisał zmiany niektórych przepisów konstytucji, bo Lewica nawet by tego nie zauważyła i Konstytucja już by była zmieniona.

A jak Kaczyński zmieni konstytucję to zabetonuje władzę dla swojej partii i kościoła na dekady i wprowadzi państwo wyznaniowe. I oczywiście o referendum, w którym społeczeństwo miałoby zaakceptować zmiany, nie będzie w ogóle mowy.

Waldemar
Waldemar
6 maja 2021 14:30

Nie zasiada się do stolika z zawodowym szulerem.

Agnieszka
Agnieszka
7 maja 2021 01:02

Skoorwysy…