PiS przegrupowuje się – przed nami gorąca jesień

Rząd PiS wzmacnia skrajne prawe skrzydło antyunijne

„Na mieście” zaczynają mówić, że Andrzej Duda szykuje się do stworzenia własnego zaplecza politycznego. To już nie tylko sugestia z tajemniczą miną posła Kukiz ’15 Marka Jakubiaka, ale całkiem poważnych publicystów, którzy przebąkują o poważnych zmianach w PiS, a tym samym o poważnych zmianach na scenie politycznej.

Obóz Dudy in spe miałby jakoby składać się z części zaplecza PiS, głównie zatrudnionego w Kancelarii Prezydenta, z ugrupowania Pawła Kukiza i  – spora niespodzianka – polityków PSL. Trudno orzec, na ile samodzielne były weta Dudy, bo niespecjalnie dowierzam prezydentowi. Mógł wejść w rolę dobrego policjanta, złego wskazując na Nowogrodzkiej.

Załóżmy jednak, że Duda skalkulował, iż opłaca mu się być przyzwoitym, nie zapisać się źle w historii i stanął ością w autokratycznym gardle prezesa. Jeżeli tak jest, to Duda nie ma szans na prezydenturę drugiej kadencji, nie wygra wbrew PiS.

Jak zużyta jest władza PiS, widać teraz, gdy nawałnice dotknęły część Polski. Nie miał kto podjąć decyzji o pomocy walczącym ze skutkami kataklizmu, a jak już podjęto spóźniony i niewystarczający ratunek to odbyło się to w formie groteski, zarówno w wydaniu Antoniego Macierewicza, jak i zagubionej, ponoć pozostającej w głębokiej depresji, Beaty Szydło.

Nie tylko zużycie obecnego rządu wskazuje na to, że zmiana zostanie dokonana. Filozofia polityczna PiS mająca tylko jednego autora to nie jest rządzenie bądź administrowanie – bo tego naprawdę nie potrafią – ale zdobywanie kolejnych przyczółków władzy poprzez konflikt, poprzez przekraczanie standardów demokratycznych, prawnych, konstytucyjnych. Było to możliwe, gdy Duda parafował wszystko, jak leci, gdy Szydło uśmiechała się i zwycięstwem zasad nazywała totalną porażkę polityczną 1:27.

Układ władzy w PiS jest w niemocy. Może mu nadać siłę ktoś inny, a nawet Kaczyński może pokusić się być premierem. Rządzenie na gwizdek z gabinetu na Nowogrodzkiej wyczerpało się. Tym bardziej, że projekty ustaw dotyczących sądów wejdą lada chwila na agendę. Na jesieni władza PiS zmierzy się repolonizacją bądź z innym pretekstem niszczenia mediów prywatnych. Będzie to wyzwanie, na które już nie wystarczą płoty przed Sejmem.

A jeżeli Duda nadal będzie zachowywał się przyzwoicie? Jesień będzie więc gorąca i przewyższy temperaturą dotychczasowe rozwałki PiS. Na to jest skazany prezes, który nie ma zbytniego pojęcia o rządzeniu krajem, ale potrafi zdobywać i zawłaszczać instytucje, a to są różne pary kaloszy.

A co z opozycją? I tutaj mamy jeszcze większy kłopot. Dzisiaj opozycja to nie tylko partie parlamentarne czy też rozproszkowana lewica, ale to społeczeństwo obywatelskie, NGO’sy i hybryda ponadpokoleniowa „Łańcuchy Światła”, które w każdym protestującym mieście były inne, a najsilniejsze w Poznaniu.

Słyszymy, iż opozycja powinna się zjednoczyć, tworzyć wspólne listy wyborcze itd. Znając polskie polityczne obyczaje, owo zjednoczenie równie dobrze może być wołaniem o wojenkę. Na szczęście pierwsze są wybory samorządowe, które nie muszą być li tylko konkurowaniem partyjnym, ale eksperymentem partyjno-stowarzyszeniowym oplecionym łańcuchami światła. W częściach Polski, w miastach – opozycja może tworzyć najkorzystniejsze dla niej formy reprezentacji wyborczej, mogą one i muszą się różnić. Polacy obudzili się w lipcu – teraz Polacy muszą w sposób jak najbardziej naturalny przy pomocy polityków, samorządowców, aktywistów społecznych artykułować potrzeby dla lokalnych społeczności.

Podstawowym zawołaniem dla opozycji jest podmiotowość lokalna, która nie musi być warunkowana jakąś wielką ideą, ale być orientacją na jeden lub kilka wybranych celów, a te zawsze łączą. Energia lipcowa Polaków dobrze wykorzystana w wyborach samorządowych pokona PiS – jestem o tym przekonany. Na tej bazie będzie dużo łatwiej tworzyć strategie zwycięstwa parlamentarnego nad PiS.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
7 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Polka gorszego sortuAlicja777ZgredzinkaWaldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

Powtarzam to, co wczesniej napisałem o „partii prezydenckiej”, bo jest to dalej aktualne i nie widze powodu, by cos do tego dodawać. Publicyści w dalszym ciągu dzielą skórę na niedźwiedziu, który jeszcze nie zdechł. Przeciwnie – ma się całkiem dobrze. Jakas partia prezydencka, prezydent jako „ość w gardle prezesa” (?)… o czym my właściwie mówimy?… Jeszcze nie tak dawno pod Pałacem skandowano: „Andrzej Duda – to obłuda!” i takie podobne. To nawet nie jest osławiona walka buldogów pod dywanem. To rodzinna sprzeczka, gdzie posadzić teścia przy stole, bo teść lubi u szczytu stołu, a tam już siedzi bratowa. Trochę późno… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Waldemarze, nie zechciałbyś odnieś się również do drugiej części artykułu, traktującej o nadchodzących wyborach samorządowych.
Może wyjdzie bardziej optymistycznie,

Waldemar
Waldemar

No cóż, ja po prostu po raz enty apeluję, by nie budować tu kolejnych wiosek nie potiomkinowskich – tylko prezydenckich, bo nic bardziej PiSu i jego prezesa nie cieszy, jak skupienie się na ich roszadach, rolowaniach i grillowaniach. Lepiej skupić się na przyszłych wyborach samorządowych – tu całkowicie zgadzam się ze wszystkimi komentarzami – które faktycznie są do wygrania. Tu podstawową sprawą jest konkretny wpływ społeczności lokalnych na listy wyborcze i eliminacja wszelkich kandydatów przywiezionych w teczkach. Mam na myśli sytuacje, gdy senatorem z Suwałk i Łomży zostaje ktoś, kto zna te regiony jedynie z wakacji, jeśli w ogóle tam… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Doprawdy sądzisz, że w przeszłości jakaś lokalna społeczność głosowałaby w wyborach samorządowych na kogoś kogo dobrze nie zna?
Sądzę, że „spadochroniarze” egzystowali jedzynie przy wyborach parlamentarnych, gdzie głosuje się na określone listy wyborcze, a nie na poszczególnych kandydatów.

Waldemar
Waldemar

Pani Zgredzinko, pojęcie „teczek” jest tu pojęciem dość szerokim. Zwłaszcza, gdy na przykład pozmienia się granice okręgów wyborczych. Parę razy coś na ten temat miał do powiedzenia Zwykły Poseł, któremu wszak dał przykład Victor Orban, jak zwyciężać mamy…

Zgredzinka
Zgredzinka

To dlatego też nasz „Ojciec Narodu” tak do niego na początku panoszenia jedził.
Zupełnie jak kiedyś jedziło się do Moskwy … po wskazówki.
Mam nadzieję, że mamy jednak nieco bardziej rogatą duszę od Węgrów i nie damy się tak zarżnąć jak stado baranów.
Orbankwi udało się załatwić własny naród i zostać współczesnym królem.
A tak swoją drogą, to miałam Węgrów za bardziej waleczny naród. Przecież w 1956 roku podczas rewolucji węgierskiej, jako jedyni, zbrojnie postawili się Ruskim. A tu popatrz …

Alicja777
Alicja777

Publicyści usiłują kreować swoją wyobrażeniową wizję. Czasami mam wrażenie, że chcieliby, aby te – z reguły dość proste życzenia (nie wymagajmy na tym portalu dogłębnych analiz) – się spełniły. I ja im tego nie bronię – żerują na tym, co mają. Ale te „życzenia” i ”żerowiska” są mocno na wyrost. I de facto nie mają oparcia w rzeczywistości (w odniesieniu do PAD-a popieram Waldemara). Ale może jednak parę osób w tym kraju chciałoby się zaangażować? Może: „Teraz My – To My, To My”. I skandować łatwo: wychodzą: do-my (uśmiech). Odniosę się poważniej do wyborów samorządowych, które są jednak trochę niepoważnie… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Alicjo, co ty właściwie proponujesz, bo w zasadzie zanegowałaś wszystko ?

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Prezydent zawetował tylko te ustawy, które w oczywisty sposób odbierają mu część uprawnień, a resztę podpisał bez oporów. To nie żadna przyzwoitość, tylko szarpanina o swoje. I nie będzie żadnej prezydenckiej partii. To wszystko burza w szklance wody i działania na pokaz. Nie wierzę, że w tych ludziach jest choć gram przyzwoitości. Jeśli wybory samorządowe w ogóle się odbędą, trzeba zadać sobie trochę trudu, poznać kandydatów i myśleć przy głosowaniu. A wybory mogą się nie odbyć. Wystarczy, że za rok zdarzy się kolejny kataklizm, a jakiś zdarzy się na pewno, bo klimat się zmienia, i wtedy na pewno wprowadzą stan… Czytaj więcej »