PiS przygotowuje się do przegranej w wyborach do Senatu

Senat przeznaczy 330 tys. zł na gadżety, m.in. na kijki do selfie

Bardzo poważnie traktujemy scenariusz, w którym wygrywamy wybory do Sejmu, ale ze względu na zjednoczenie opozycji tracimy kontrolę nad Senatem – twierdzi ważny polityk PiS, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. „Przygotowujemy się na wariant, by rządzić bez Senatu” – dodaje.

Im bliżej daty wyborów parlamentarnych tym goręcej będzie się robiło w szeregach partii rządzącej. Jest nad czym debatować. Już teraz z symulacji, jakie posiada Platforma Obywatelska, wynika jasno, że w jesiennych wyborach parlamentarnych opozycja może zdobyć nawet 70 procent miejsc w Senacie, bo wybory do Izby Wyższej odbywają się w systemie okręgów jednomandatowych.

„W Senacie mamy 100 okręgów jednomandatowych” – przekonywał w listopadzie 2018 roku były marszałek Sejmu Marek Borowski. „Tu po prostu trzeba wystawić jednego kandydata, łatwiej jest się dogadać” – podkreślił.

„Rzeczpospolita” pokazała na konkretnym przykładzie, jaki potencjał w głosowaniu do Senatu posiada opozycja. W 2015 r. w gnieźnieńskim okręgu nr 92 Robert Gaweł z PiS zdobył w nim mandat z wynikiem 51 tys. głosów. Drugi był Piotr Gruszczyński z PO (46 tys. głosów), trzeci – Jarosław Kłosiński z Nowoczesnej (22 tysiące głosów), a czwarty – Piotr Łykowski z PSL (15 tysięcy).

Wygrana opozycji w Senacie z pewnością znacznie  wyhamowałaby działania dobrej zmiany, uniemożliwiając przy okazji nominacje do niektórych instytucji państwowych, takich jak choćby NIK czy RPO. Jest tylko jeden podstawowy warunek… . Musiałaby się porozumieć i zjednoczyć.

/p/

Źródło: naTemat

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ZgredzinkaPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Mają jeszcze rok na prewencyjną likwidację Senatu. Nie takie rzeczy już po nocy robili, a p.o. prezydenta tylko czeka, żeby złożyć podpi.

Zgredzinka
Zgredzinka

A coś wychodzi na to, że z tym zjednoczeniem będzie najciężej.
Zupełnie nie rozumiem co w tym kontekście kombinuje Biedroń. Czyżby liczył na taki zryw narodowy jaki miał miejsce przy powstawaniu „Solidarności”, gdzie w krótkim czasie do związku zapisało się 10 milionów ludzi.
Za długo kręci się w polityce, żeby tak naiwnie myśleć. A jeżeli liczy na te parę procent poparcia, to co ma zamiar zrobić ze swoim programem przygotowanym na bazie przeprowadzanych w terenie „burzy mózgów”, jeżeli będzie siedział w rządku z innymi frakcjami opozycyjnymi bez prawa głosu.