PiS przystąpił do otwartego ataku na media prywatne

PiS przystąpił do otwartego ataku na media prywatne

Temat repolonizacji i dekoncentracji mediów powraca z coraz większym natężeniem. PiS zapowiada to już od kilku lat, a wiceminister kultury Jarosław Sellin twierdzi nawet, że odpowiedni projekt jest gotowy. Teraz wszystko jednak zależy od głównego decydenta Jarosława Kaczyńskiego. A ten nie wydaje się by był gotów do otwierania kolejnego frontu z Amerykanami. Stosunki z USA dostatecznie nadwyrężyła już nowelizacji ustawy o IPN, wątpliwe jest więc by chciano frontalnie atakować taki np. TVN, bo należy do amerykańskiego właściciela. Ryzyko jest spore, bo jeszcze nie zapomniano momentu, gdy KRRiT ukarała tę spółkę kwotą niemal 1,5 mln zł i tego jak zareagował nawet departament stanu. W efekcie trzeba się było z kary wycofać.

Mimo to liderzy PiS nie odpuszczają. Ataki na prywatne media są stałym punktem spotkań przedwyborczych. Mają uzmysłowić Polakom, że całe zło naszego życia publicznego to dzieło mediów pozostających w rękach przeciwników PiS, szerzących wrogą propagandę.

W ramach przedwyborczego rajdu p.n. „Polska jest jedna”, premier Morawiecki, na spotkaniu we Wrocławiu, a później w Bystrzycy Kłodzkiej ostro zaatakował więc media prywatne. Przypisując im ogromną siłę rażenia ocenił, że „80 proc. wszystkich mediów, radiowych, telewizyjnych, gazet, czasopism i mediów internetowych, jest w rękach naszych przeciwników politycznych, którzy we wściekły sposób nas atakują”. I uzasadnił owe ataki: „Zdali sobie sprawę, że możemy być nie tylko krótkim epizodem, jak w latach 2005-07, ale na trwałe przebudować cały system społeczno-gospodarczy, zaproponować nowy kontrakt społeczny Polakom i że się to spodoba, ale im się to nie spodoba i dlatego nas tak wściekle atakują”.

Premierowi dzielnie dorównał kroku Krzysztof Czabański, poseł PiS i szef Rady Mediów Narodowych. Podczas spotkania z mieszkańcami Izbicy Kujawskiej (Kujawsko-Pomorskie)  przemawiał tak: „Nie widziałem tak propagandowych, trzymanych na krótkim pasku mediów jak obecne media komercyjne. Można powiedzieć nawet, w pewnym sensie, że poza wydawnictwami, takimi jak „Trybuna Ludu”, więcej swobody miały media w PRL-u, jeżeli nie były czystą tubą propagandową. Cenzura była mniej nieraz dolegliwa niż cenzura w postaci właściciela i jego pieniędzy. Obecna władza jest zaciekle zwalczana przez media komercyjne, przez ich zdecydowaną większość”.

Szef Rady Mediów Narodowych nie mógł się za to nachwalić mediów publicznych, od 2016 pozostających w bezwzględnym władaniu PiS. Czabański podkreślał, że wie, o czym mówi, bo „ma 51 lat doświadczenia związanego z dziennikarstwem i pracą w mediach; Naoglądałem się wszystkich mediów – i mediów rzeczywiście reżimowych – w PRL-u i mediów podziemnych, w których pracowałem, jak również mediów w III RP” – opowiadał Czabański.

Dodał, że teraz to „dzięki mediom publicznym obywatele wiedzą o tym, że obóz Zjednoczonej Prawicy zaczął reformować Polskę. „Dzięki mediom publicznym wiemy na bieżąco, jak to się odbywa. Gdyby nie media publiczne, to prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy nic na ten temat” – tłumaczył Czabański.

Wyjaśniając krytyczny stosunek mediów prywatnych wobec rządu PiS wyjaśniał „Dużo mediów polskich, wiele gazet regionalnych należy do kapitału niemieckiego, a nasza walka o pozycję Polski w Europie wiąże się nieraz z konfliktem interesów z państwem niemieckim.

Bardzo podobnie wypowiadają się i inni liderzy PiS.

26 maja, poseł PiS Stanisław Piotrowicz podczas spotkania z ludnością   Chocenia w województwie kujawsko-pomorskim, mówiąc o rynku mediów w Polsce, stwierdził, że „90 proc. mediów jest w rękach kapitału zagranicznego”. Wymienił dwie stacje radiowe: „Radio RMF FM jest niemieckie, Radio Zet nie jest radiem polskim”. Dodał „czy te media troszczą się o dobro narodu i państwa polskiego? Czy też realizują inne interesy?” – pytał retorycznie.

Również 26 maja, do Nowego Sącza (małopolskie), zawitał marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Chwalił się sukcesami rządu (reforma edukacji, program Wyprawka Plus, nowy fundusz budowy dróg lokalnych). Zapytany o repolonizację mediów mówi podobnie jak Piotrowicz: 92 proc. mediów w Polsce to media, których właściciele są za granicą, głównie w Niemczech.

„Są przygotowywane ustawy, które pozwolą znaleźć równowagę” – rzucił na pożegnanie swojemu elektoratowi.

/p/

Źródło: Gazeta Wyborcza

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MarekmagdalenabartPolka gorszego sortuPlus ujemny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Plus ujemny
Plus ujemny

Na wszelki wypadek kupuję laserówkę.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Zaraz, bo się pogubiłam. To w końcu ile? 80, 90 czy 92%? Niech może najpierw uzgodnią zeznania, albo zapytają prezesa, bo lud ciemny tego nie ogarnie.

bart
bart

Kaczyński tego nie wie, bo niespecjalni się udzielał w opozycji (o ile w ogóle), ale jak władza ma wszystkie media i cenzuruje je, powstaje tzw. – uwaga panie Jarosławie, nowe i trudne słowo – drugi obieg. W przypadku cenzury książek – a bardzo chcieliście zrobić to z książką Tomasza Piątka o rosyjskim agencie A. Macierewiczu – będzie tak samo.

magdalena
magdalena

Nie dziwne że resortowe dziecko K. Czabański (jego ojciec był agentem UB, wszystko jest w IPN) chce zniszczyć wolne media. Komunizm wyssał z mlekiem matki i ojca.

Marek
Marek

Jeszcze kilka tygodni tej propagandy i okażę się że mediów nieprzychylnych rządowi jest…..105%. Tak plotą nie bardzo wiedzą co plotą byle by tylko trochę poklasku widzów TVPiS uzyskać. Pomieszały się im demokracja z komuną to i pewnie cenzurę reaktywują. Oczywiście to tylko w trosce o „prawdziwą” informację.