PiS szaleje w wyścigu wyborczym

PiS szaleje w wyścigu wyborczym

Warto pamiętać, że uchwalony już budżet zamyka się deficytem w wysokości 28,5 mld zł.

Znamy już termin wyborów do Europarlamentu. 26 maja będziemy wiedzieć, na jakiego politycznego konia postawiliśmy, kogo uważamy za wartego reprezentowania Polski w UE, komu zawierzymy, z kim chcemy iść do Europy. Powiem szczerze, że mamy „przegwizdane”. Do listopada będziemy permanentnie w trakcie kampanii wyborczej, bo przecież w tym roku będziemy też wybierać posłów do naszego rodzimego parlamentu. Będziemy więc kłócić się, pałać agresją, tępić każdego, kto myśli inaczej, czyli… zatopimy się w polskim piekiełku na amen.

Partia rządząca już rozpoczęła swój maraton wyborczy, licząc że nikt jej nie dogoni. Gna jak szalona, zalicza kolejne metry, byle bliżej mety. Byle pozostać niepokonanym, jedynym zwycięzcą w tym szalonym wyścigu. Pierwszy ruszył Mateusz Morawiecki. Wprawdzie popełnił falstart, ale kto premierowi zabroni? Jemu wolno, tym bardziej, że swój objazd Polski nazywa dyplomatycznie „spotkaniami z ludem” i wydaje się wielce zdziwiony, gdy ktoś mu zarzucał, że to jeszcze nie czas na walkę o głosy. Tak więc pojeździ sobie premier po miastach i miasteczkach, głosząc wszem i wobec, że tylko PiS da obywatelom dobre życie, dobre państwo, że będziemy krainą mlekiem i miodem płynącą, praworządną, sprawiedliwą, cudną po prostu.

Na swojej konwencji PiS wniósł na scenę cały worek kolejnych obietnic, którymi ma na tyle omamić obywateli, by ci wiedzieli, że tylko poparcie tej partii da jej wygraną i w eurowyborach, i parlamentarnych i potem, gdy będziemy wybierać prezydenta. Będzie kasa w ramach 500 plus na każde, nawet pierwsze, dziecko. Będą „trzynastki” dla emerytów, zniesienie podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, obniżenie kosztów pracy i wiele jeszcze dobroci wszelakich. Mnóstwo gadania, baloników, miłości do obywateli i demokracji. Cuda po prostu… cuda…

Zdaje się, że prezes, czarując społeczeństwo, zapomniał, że nie tak dawno to jego partia zawaliła te sprawy, które dzisiaj chce nazwać swoim sukcesem. To politycy PiS przeforsowali w sejmie ustawę o ziemi, która dobiła rolników. To oni nie poparli opozycji, gdy ta chciała wprowadzić pierwsze dzieci w rodzinie do programu 500 plus. To oni doprowadzili do likwidacji wielu połączeń PKS w powiatach i przyczynili się do upadku firm przewozowych, regulując to swoją ustawą w 2016 roku. To oni wymyślili teraz te „trzynastki” dla emerytów, choć PSL proponowało emerytury bez podatku, co byłoby o wiele korzystniejsze. To oni byli na nie, gdy PO chciało wprowadzić ulgi w podatkach dla młodych i gdy ugrupowanie Kukiz’15 proponowało podnieść koszty uzyskania przychodu o 20 proc. Tak więc te obietnice to nic innego jak tylko poprawianie tego, co sami zawalili i to jest powód do dumy? To jest podstawa, na której można budować wiarygodność?

Po ponad trzech latach sprawowania władzy, PiS przypomniało sobie też o frankowiczach. W Sejmie prace nad prezydencką ustawą nabrały ostrego tempa, bo przecież trzeba zdążyć zadowolić tę grupę ludzi, by wiedzieli, komu co zawdzięczają i stanęli przed urnami wyborczymi, w pełni świadomi, na kogo głosować. Wprawdzie frankowicze chcą więcej, ale „na bezrybiu i rak ryba”, więc może dadzą się kupić.

No proszę, ile można zdziałać, gdy zbliża się czas walki o koryto. Szkoda tylko, że politycy PiS zapomnieli o obietnicach darmowych leków czy właściwej listy leków refundowanych. Tutaj to jest już totalny bajzel. Leki wspomagające po przeszczepach czy też niektóre, wręcz ratujące życie, zniknęły z listy, a ich koszt miesięczny to nawet kilkaset zł. Te darmowe dla seniorów to jakieś kiepskie zamienniki, z małą skutecznością i niewspomagające skutecznego leczenia szeregu chorób typowych dla wieku.

Partia rządząca całkowicie pominęła w swych obietnicach osoby niepełnosprawne, które jeszcze nie tak dawno temu przekonywano, że „budżet nie jest z gumy” i nie ma pieniędzy, by wspomóc ich w prawie do godnego życia. Pominęła też nauczycieli, rezydentów, lekarzy. A co się ma nimi przejmować… Bez ich głosów świetnie da sobie radę. A co z programem Mieszkanie plus? Też cisza i wiara, że ich wyborcy nie zauważą, że to kompletna klapa.

Obiecując Polakom gwiazdki z nieba, PiS jest przekonane, że są oni tak głupi i naiwni, iż uwierzą, że ta cała kasa to nic innego jak prezent od prezesa i jego polityków. Ot, prezes wyciąga z portfela kolejne stówki i rozdaje, komu chce i jak chce. Nie ma tak dobrze. Dając jednym, rząd odbierze drugim… Warto pamiętać, że uchwalony już budżet zamyka się deficytem w wysokości 28,5 mld zł, a tu jest mowa o kolejnych, nieuwzględnionych wcześniej wydatkach, rzędu 40 mld zł.

Skąd więc wziąć na to kasę? Politycy PiS nie widzą problemu i uśmiechają się pobłażliwie. A tu się coś przesunie, tam skorzysta z tzw. rezerw celowych w budżecie i będzie super. Rzeczywiście tak super i uda się utrzymać stabilność finansową państwa?

Ech, pewnie się czepiam, bo PiS-u nie lubię, nie wierzę w te wszystkie deklaracje i dlatego z przerażeniem i lekkim szokiem patrzę na bieg wyborczy polityków tej partii. Ależ mają przyspieszenie i wydaje się, że idą na rekord, ale… może zdarzy się cud. Złapią ostrą zadyszkę, potkną się o własne afery, poślizgną się na swoich kłamstwach oraz pazerności, a meta pozostanie tylko w zasięgu ich marzeń. I niech tak się stanie…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Grab31Paragraf22Jacek DolińskiwiktorLucyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lucyna
Lucyna

Niech tak się stanie !

wiktor
wiktor

Konieczna pełna mobilizacja to będą najważniejsze wybory po 1945 roku to być albo nie być dla demokratycznej Polski.
Kaczyński wpadł w panikę widać, że afera Srebrna to dopiero początek czego on się tak panicznie boi ……..?

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Do wyborów będzie zapewne kreatywna księgowość, a po wyborach – jeżeli PiS wygra, to głosy „ciemnego ludu” (©2005, Jacek Kurski) nie będą już mu potrzebne i będzie mógł podwyższyć podatki, a część podarków zlikwidować; jeżeli PiS przegra, to niech się martwią inni. W każdym razie Drugi Ogólnopolski Program Zakupu Głosów i Poparcia dla PiS „PRZEKUPIMY CIEMNY LUD JEGO WŁASNYMI PIENIĘDZMI” został zainaugurowany.

Grab31
Grab31

zlikwiduje się wybory po prostu.. bo po co wybory, jeśli „lud” jasno wskazuje władzę…? a potem wojna domowa, obalenie bastylii, rozpędzenie klasztorów i kolejne 30 lat odbudowy zgliszcz, aż nadejdzie kolejny Kaczyński. I tak ad mortem defecatam!

Paragraf22
Paragraf22

Gdyby PiSs wygrał wybory do sejmu z niewielką przewagą, a przegrał wybory do senatu i prezydenckie, a nie znalazł koalicjanta to ciekawe co by zrobił jak nadejdzie kryzys. Pewnie zniknął by całkowicie.
Jeżeli wygra opozycja to będzie miała wrednego przeciwnika w czasach kryzysu i PiSs może odbudować swoją przewagę.
Sam nie wiem co lepsze, ale zawsze twierdzę, że nie ma złego co by na dobre nie wyszło.