PiS tak wspaniale zarządza naszymi pieniędzmi, a dla niepełnosprawnych ich brakuje

Odmrożony Błaszczak czyni nas bezbronnymi

Przykłady marnotrawienia przez obecną władzę pieniędzy publicznych można by mnożyć.

Tematem numer jeden jest strajk rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie. Żyją tym media, żyje społeczeństwo, a politycy PiS zapewne spać po nocach nie mogą i co powiedzą, co zrobią – to woła o pomstę do nieba.

Byłą premier Szydło stać tylko na nawoływanie, by zaufali rządowi i opuścili Sejm. Jak tłumaczy, to pan premier chce rozmawiać, więc ona trzyma się z boku. Ciekawe… Od trzech miesięcy pełni funkcję szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów, kosi za to ok. 16 tys. zł. miesięcznie i nie widzi potrzeby skontaktowania się z tymi ludźmi, tak ciężko doświadczonymi przez los?

Posłanka Krynicka, oczywiście z PiS, nazywa protest niepełnosprawnych cyrkiem, Terlecki nazywa matki „kobietami bez serca”, bo skazują swoje dzieci na takie męczarnie. Jarosław Kaczyński milczy, Morawiecki nie wie, skąd wziąć pieniądze na spełnienie postulatów osób niepełnosprawnych i ich rodzin, postanawia więc wprowadzić w życie „solidarnościową” daninę od najbogatszych, którzy wezmą na siebie to, co powinien zrobić rząd.

Rafalska organizuje jakieś spotkanie, robi w konia jego uczestników, którzy nie do końca świadomi, co się dzieje, podpisują jakieś porozumienie, które ma się nijak do tego, czego oczekują rodziny w Sejmie. Ktoś tam tłumaczy, że nie da się, tak rach ciach i ustawą uregulować problem, zapominając, że kto jak kto, ale politycy PiS potrafią nawet w ciągu jednej nocy przejść całą procedurę od projektu ustawy do jej uchwalenia i podpisania przez prezydenta.

Totalna paranoja. Osoby, których życie tak bardzo idzie pod górkę. Dla których każdy dzień jest wyzwaniem, a brak pieniędzy odbiera im szansę na odrobinę choć normalności, mają być pełni empatii i wyrozumiałości. Mają nie czepiać się rządu, bo przecież on już tyle pompuje w rozdawnictwo socjalne, że ledwo dyszy. Najlepiej byłoby, gdyby rozeszli się do domów i przestali zawracać władzy głowę. Niech grzecznie czekają w kolejce, najlepiej do okresu kolejnej kampanii parlamentarnej, bo może wtedy jakiś ochłap im się rzuci.

A tymczasem… MON stawia śpiewające ławki, by uczcić okrągłą rocznicę odzyskania niepodległości. Ponad 100 ławeczek będzie grać i śpiewać, a koszt każdej z nich to, bagatela, 30 tys. zł. Kierowca ministra Glińskiego przez dwa lata wiernej służby dostał 28 tys. zł premii. Za ochronę Jarosława Kaczyńskiego płacimy prawie 1,5 mln zł rocznie.

A tymczasem… w 2017 roku Beata Szydło przyznała nagrody swoim ministrom, wiceministrom, sekretarzom i podsekretarzom w łącznej wysokości ok. 5 mln zł. Nagrody, dla których nie ma żadnego uzasadnienia, wypłacone ot tak, „na gębę”. Przez dwa lata rząd PiS-u uhonorował „ciężką pracę” swoich pracowników kwotą ok. 200 mln zł. Trybunał Konstytucyjny obdarował się nagrodami w wysokości prawie 1,6 mln zł.

A tymczasem… Polska Fundacja Narodowa, cudowne dziecko PiS, które ma promować Polskę w świecie załapała się już na 220 mln zł. Fundacja, która włączyła się bardzo aktywnie w promowanie idei, usprawiedliwiającej rozwalanie polskiego sądownictwa, ustawiła swój namiot na pikniku wojskowym, by przybliżyć żołnierzom NATO historię Polski, zorganizowała spotkanie żołnierzy NATO z kombatantami z AK z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego. Za olbrzymią kasę zakupiła jacht, który pomalowany na biel i czerwień opłynie świat, głosząc potęgę pisowskiej Polski (koszt 800 tys. – 1,2 mln euro).

A tymczasem… dla poprawy swego wizerunku, gdy wybuchła aferka z nagrodami, rząd postanowił „uszczuplić” swe szeregi, pokazać, że potrafi oszczędzać i zwolnił kilkanaście osób z rządu. Nie minęło wiele czasu, a już jeden z nich, po cichutku, bez rozgłosu, wraca. Jarosław Pinkas będzie teraz pełnomocnikiem premiera. Zapewne facet dostał niezłą odprawę za zwolnienie, kilka pensji, a teraz wskakuje na stanowisko z nowym uposażeniem, zapewne rekompensującym mu ten stres, gdy na chwilkę sobie zniknął. Nie zdziwię się, gdy usłyszę, że i pozostali znaleźli już dobrą pracę, z jeszcze lepszą pensją.

A tymczasem… wartką strugą płyną pieniądze do kieszeni ojca Rydzyka. Ta kwota robi wrażenie. Ponad 70 mln złotych. Grube miliony idą na dofinansowanie kiepskiej telewizji publicznej. Niedoprecyzowane przepisy, regulujące program 500 Plus wygenerowały już ponad 47 mln zł z odsetkami, nieprawnie pobranych przez rodziców. Jakoś zapomnieli, że więcej zarabiają, że pobierają zasiłek na swoje dzieci w innym państwie, no i teraz „rąbnęli” nas na taką kwotę. Mają ją oddać, ale już to widzę. Gdyby zasady przyznawania tych pieniędzy były bardziej precyzyjnie określone, gdyby była większa kontrola, to do wycieku takiej aż kwoty zapewne by nie doszło.

Przykłady marnotrawienia przez obecną władzę pieniędzy publicznych można by mnożyć, ale już to, co przypomniałam wystarczy, by zrozumieć, że gdyby się tej władzy chciało, gdyby była uczciwa, to nie byłoby problemu z pieniędzmi dla osób niepełnosprawnych. Ciekawe, co na to wielbiciele prezesa i spółki. Nadal będą go bronić? Nadal będą uważać, że nic lepszego od PiS-u nie mogło Polski spotkać?

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Polka gorszego sortuZgredzinkaMaciek123454321Zwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Po rozwaleniu państwa Polakom potrzebne są śpiewające ławeczki. Koniecznie.

Maciek123454321
Maciek123454321

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do zakutych łbów pisowskich wielbicieli ta argumentacja nie dociera w najmniejszym stopniu. Prychnie taki, obrazi się, nazwie cię lewakiem, albo – w najłagodniejszej formie – powie ci, że oglądasz niewłaściwe media. Teraz widzimy czarno na białym, jak rodzi się fanatyzm, czemu w swoim czasie dziesiątki, ba, setki milionów ludzi dały się oczadzić totalitarnymi ideologiami – komunizmem i faszyzmem.

Zgredzinka
Zgredzinka

Wielbiciele prezesa i spółki, dalej będą go mieli za … zbawiciela.
To impregnowana na wiedzę tłuszcza, o niskim IQ.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Myślę, że to są po prostu ludzie obciążeni genem Homo sovieticus. To niestety nieuleczalna choroba wrodzona i IQ nie ma tu większego znaczenia. Ta podatność na propagandę tkwi gdzieś głębiej.