PiS wprowadza do szkół katechezę seksualną

PiS wprowadza do szkół katechezę seksualną

Jest źle z edukacją seksualną w Polsce, a będzie jeszcze gorzej. Takie wnioski nasuwa lektura nowej podstawy programowej do „Wychowania do życia w rodzinie” przygotowanej przez MEN, a wprowadzanej przez PiS przy okazji likwidacji gimnazjów i drastycznej reformy edukacyjnej. Właściwie należałoby mówić o „nieoficjalnej koalicji z hierarchami Kościoła rzymskokatolickiego”, jak zauważa portal naTemat. Przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie” w wersji zaproponowanej przez PiS to nic innego, jak watykańska inżynieria społeczna. Dzieci i młodzież mają chłonąć w szkole – jeśli spojrzeć na to realistycznie – oficjalną ideologię obcego państwa wyznaniowego.

Właśnie nasycenie ideologią podstaw programowych przedmiotu głęboko niepokoi specjalistów. Szkoła ma „wzmacniać proces identyfikacji uczniów z własną płcią”. Tymczasem „identyfikacja płciowa jest sprawą wewnętrzną człowieka, a nie społeczną. Uważam, że do zadań szkoły nie należy jej ocenianie ani próby wpływu na jej kierunek” – ocenia ginekolog dr Grzegorz Południewski, w rozmowie z dziennikarzami „Gazety Wyborczej”. „Wzmocnienie procesu identyfikacji z własną płcią” to wzmacnianie polaryzacji płci i nieuwzględnianie perspektywy gender, czyli inaczej mówiąc, wzmacnianie stereotypów na temat męskości i kobiecości. Myślę, że bardzo wiele młodych osób zupełnie się w tym nie odnajdzie” – zaznacza z kolei Aleksandra Józefowska, koordynatorka Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton.

Podstawa programowa zwraca też uwagę na prawo do życia, jak określono – „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Tak sformułowane prawo do życia jest bardziej etycznym hasłem niż pojęciem biologicznym zaznacza dr Południewski. – „Fałszywe identyfikowanie zapłodnienia z ludzką egzystencją stoi w sprzeczności z zjawiskami biologicznymi, gdyż na tym etapie wiele zarodków jest naturalnie eliminowanych, a medycyna od zawsze walczy z naturalną śmiercią i na tym polega jej sens” – wyjaśnia specjalista. Uważa, że program szkolny nie powinien się tym zajmować. Mówi wprost: „Jest to po prostu wciskanie katolickiego oglądu na życie” pod płaszczykiem szkolnej misji edukacyjnej.

Włos na głowie specjalistom podnosi też to, że dzieci powinny uczyć się o naturalnym planowaniu rodziny oraz naprotechnologii (!). Punkt 6. podstawy stwierdza bowiem: uczeń zna różnice między antykoncepcją a naturalnym planowaniem rodziny, zapłodnieniem in vitro a naprotechnologią. Ta ostatnia, stawiana obok metod in vitro służy zapewne nadaniu jej naukowego sznytu… Młodzi ludzie mają być zatem przekonywani do pseudonauki, która nie ma nic do zaoferowania części niepłodnych kobiet i niepłodnym mężczyznom. Chyba uczciwsze byłoby już lansowanie podejścia biskupa Wątroby, według którego ciążę wystarczy sobie wymodlić – piszą dziennikarze NaTemat. – „Takie podejście do płodności jest niedorzeczne. Nie na tym polega sztuka, żeby narzucać konfrontację pomiędzy medycyną a wymyśloną naprotechnologią, a żeby przedstawić biologiczne i medyczne aspekty płodności. Przedstawić, jak bezpiecznie można korzystać z antykoncepcji i co należy zrobić, jeżeli planujemy dziecko. W jaki sposób zmienia się nasza płodność w ciągu życia i kiedy należy skorzystać z porady lekarza” – twierdzi dr Południewski. – „Nie ma powodu, aby do tak medycznego tematu, jakim jest zdrowie reprodukcyjne wtrącać ideologiczne aspekty. Młodzi ludzie powinni mieć wiedzę, aby na jej podstawie dokonać własnych wyborów – bo to jest ich życie i ich ważkie decyzje. Nie oszukujmy ich w tym względzie, narzucając ideologiczną poprawność, a zapominając o skuteczności” – dodaje.

To nie koniec katolickich nauk pod nazwą „Wychowania do życia w rodzinie” w szkole świeckiej w Polsce. Punkt 7 podstawy programowej głosi: uczeń potrafi wymienić argumenty biomedyczne, psychologiczne, społeczne i moralne za inicjacją seksualną w małżeństwie. Czyżby oznaczało to, że uczeń powinien wychwalać dobrodziejstwa utraty dziewictwa (prawictwa?) w małżeństwie? Ostro wypowiadają się też eksperci zajmujący się edukacją seksualną wśród młodzieży. – „Najwyraźniej nie mają to być zajęcia, które uczą umiejętności dyskusji, kształtowania własnego światopoglądu, tylko lekcje, które z góry narzucają ideologiczny przekaz”– mówi „Gazecie Wyborczej” Aleksandra Józefowska, koordynatorka Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. – „Oznacza to, że seks nie jest sam w sobie niczym wartościowym, ma służyć jedynie prokreacji, a w związku z tym powinien odbywać się jedynie w parach heteroseksualnych, w związkach małżeńskich sakramentalnych”. – komentuje edukatorka seksualna.
(Źródło: natemat.pl, gazeta.pl)

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Piotruś PanMacek123454321AlkaZwinkaWiśnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gekon
Gekon

O, k***a!!! I to sie u nas dzieje?

Alka
Alka

Oj, dzieje sie,dzieje! I bedzie sie dzialo…Najgorsze jest to,ze eskalacja „dziania sie”(paranoidalnego),w roznych aspektach zycia i polityki staje sie normalnoscia,albo prawie normalnoscia,Kaczynski-zwykly posel rzadzi krajem i o ile na poczatku wzbudzalo to emocje(sprzeciwu i zartow),to dzisiaj,coraz bardziej staje sie uznanym status quo (to,ze niekoniecznie akceptowanym przez wszystkich obywateli,to inna sprawa,ale gdzies tam wszyscy juz wiedza,ze jest to „wodz”i sledza i komentuja wlasnie jego strategie i opinie),nawet zagraniczne media komentuja go i traktuja wlasciwie jak najwazniejsza osobe w panstwie.Obled?Paranoja?Zbiorowa?I tu jest wlasnie nasze zadanie,aby obled nie stal sie normalnoscia.Bo ludzki instynkt samozachowawczy dziala tak,ze stara sie dostosowac do istniejacej sytuacji.Pamietacie?-okres komuny,z… Czytaj więcej »

Piotruś Pan
Piotruś Pan

Spokojnie, młodzi maja dostęp do różnych środków przekazu, pośmieją się na lekcji i tyle z tego będzie. Nauczyciele potrafią tak poprowadzić zajęcia, że o tych dziwactwach tylko wspomną – zresztą tą reformą nasi milusińscy tylko ich wkurzyli, dlatego skutki takich działań będą odwrotne od zamierzonych.

Wiśnia
Wiśnia

Ja się nie dziwię skoro ekspertem jest „pani profesor” Dudziak od teologii.

Zwinka
Zwinka

I tak w kółko Macieju, a tymczasem jest już gotowa wizja idealnego państwa, z właściwą rolą dla płodnych kobiet. To „Wspomnienia podręcznej” Margaret Atwood. Również w 2 wersjach filmowych: pełnometrażowej i w serialu.

Macek123454321
Macek123454321

Młodzi swój rozum mają. Wyobrażacie sobie tę bekę, jaką będą mieć po każdej takiej „lekcji”??????? Paradoksalnie PiS wykopał sobie niezły dołek i zaraz w niego wleci łbem do szamba. Brakuje tylko bociana przynoszącego dzieci. Jeszcze dwa lata przecierpimy, a potem odkręci się te kretynizmy.