PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej

13 lat temu Lech Kaczyński odznaczał Franza Timmermansa. Dziś PiS organizuje na niego nagonkę

Taki wniosek płynie po dzisiejszym wystąpieniu wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. – „Zmiany w systemie sprawiedliwości znoszą niezależność sądów w Polsce. Jeśli ktoś nie chce przestrzegać traktatów, to musi się liczyć z konsekwencjami – powiedział. – KE jest bliska uruchomienia art. 7 traktatu za złamanie prawa unijnego, który przewiduje sankcje”.

Sankcje mogą polegać na przykład na zabraniu głosu Polsce podczas szczytów Rady Europejskiej, a to oznacza, że z powodu PiS przestaniemy się liczyć w Europie.

„Przygotujemy postępowanie o naruszenie prawa UE, jeśli przeprowadzane reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce zostaną zaakceptowane w obecnym kształcie. Na koniec przejdziemy do art. 7 traktatu. Możliwość jego uruchomienia to część naszej dyskusji i to nie powinno nikogo zdziwić, że w świetle ostatnich wydarzeń jesteśmy bardzo bliscy uruchomienia art. 7 traktatu” – poinformował Frans Timmermans. Zaznaczył, że mimo wielokrotnych próśb Komisji Europejskiej, Polska nie zrobiła nic, by podjąć z nią dialog.

Dodał, że Bruksela jest bliska wysłaniu wniosku do unijnych krajów o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszenia praworządności w Polsce. Do poparcia takiego wniosku potrzeba poparcia 22 krajów z 27, bo Polska nie brałaby udziału w takim głosowaniu.

Butu
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
TomaszZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zgredzinka
Zgredzinka

I mogą dyktatorkowi ze swoim liberum veto naskoczyć.
On o tym bardzo dobrze wie.
Jak można tak zdefiniować przepisy, żeby były w praktyce nie egzekwowalne, czyli martwe?
Instytucję liberum veto przerabialiśmy już we własnej historii i wiemy jak się to skończyło.

Tomasz
Tomasz

Tempo też mają ostre. Widać, że brukselskie urzędasy z Timmermansem na czele, albo mają „wylane” na to co będzie z Polską, albo kompletnie nie rozumieją natury dyktatur. Oni „dialogują” a dyktator potrzebuje kilkudziesięciu godzin, aby było po sprawie. Należało po pierwszych ruchach w trybunale zacząć miękkie szykany, np. pogonić kandydaturę Wojciechowskiego, usztywnić się wszędzie tam gdzie reżim chciał coś załatwić, a potrzebna była dodatkowa zgoda. A ci pisali listy do Szydła lub Dudusia. Boki zrywać.