PiS zarządza przerwę w obradach Sejmu – ich wznowienie nastąpi dopiero po wyborach!

PiS zarządza przerwę w obradach Sejmu – ich wznowienie nastąpi dopiero po wyborach!

„To dla mnie zaskakująca decyzja, bo ten Sejm już kończy działalność, to miało być ostatnie posiedzenie. To jest pierwszy raz w historii, nie pamiętam, żeby była taka sytuacja, że już po wyborach Sejm nadal pracuje. Boję się, że już po wyborach nagle obudzimy się z ustawami, które są wprowadzane w ostatniej chwili, żeby wykorzystać, że jeszcze w tym momencie Prawo i Sprawiedliwość ma większość” – powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Prezydium Sejmu, w którym PiS ma też oczywiście większość, podjęło decyzję, że posiedzenie zostanie przerwane po jutrzejszych obradach i dokończone dopiero 15 października.

 

Obawy, że PiS może chodzić o dopisanie do porządku obrad nowych punktów, aby wykorzystać obecną większość, wyrażali inni posłowie opozycji. – „Dość długo jestem w Sejmie; po ‘89 roku nigdy, w żadnej kadencji nie było takiej sytuacji, żeby Sejm obradował po wyborach. Pozostaje wielki znak zapytania, co ewentualnie, w zależności od sondaży czy wyniku wyborów, na 15 i 16 października wrzuci jeszcze do porządku obrad obecna większość parlamentarna” – stwierdził Marek Sawicki z PSL.

„To sytuacja absolutnie bez precedensu, złamanie pewnego obyczaju. Sejm starej kadencji jeszcze nigdy nie obradował po wyborach. Można mieć podejrzenia, że Prawu i Sprawiedliwości z wewnętrznych badań wynika, iż nie będą już mieli większości bezwzględnej i chcą się zabezpieczyć tym dodatkowym posiedzeniem, na którym mogą się pojawić nowe, kontrowersyjne projekty, służące zabezpieczeniu interesów tej partii w razie przegranych wyborów” – stwierdził wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz’15. Dodał, że „to jest bardzo poważna sprawa”.

Konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Ryszard Balicki skrytykował działania PiS. – „Nie jest to działanie, które by umacniało powagę polskiego parlamentu. Większość sejmowa musi mieć w tym jakiś interes. Rodzi się poczucie niepewności, że po wyborach ekipa rządząca rezerwuje sobie niejako możliwość podejmowania decyzji, które mogą być istotne dla funkcjonowania państwa. Jest to niezgodne z ukształtowaną praktyką, zwyczajem parlamentarnym, że Sejm po wyborach, nie odbywa posiedzeń” – stwierdził Balicki.

Ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu miało trwać trzy dni – do piątku włącznie.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

17
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
WojtekJaninaBGmbleJacek DolińskiJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Wrzucą projekt ustawy o następującej treści:
§ 1. PiS ma rację.
§ 2. Jeżeli PiS nie ma racji, ma zastosowanie § 1,

Maciek123454321
Maciek123454321

PS. Może faktycznie są w panice, że przerżną wybory?

Jantar
Jantar

Sądzę, że wyborami w ogóle się nie przejmują. Moim zdaniem to działanie było od dawna planowane. Oni mają tak wielką pewność, że niezależnie od wyniku wyborów będą rządzić Polską przez wiele lat, że przynajmniej od roku już się z tym w ogóle nie kryją. Zwróć uwagę na rosnącą butę, chamstwo, hejt i nienawiść w stosunku do reszty społeczeństwa i partii, bezczelność. To wszystko zamiast się zmniejszać przed wyborami, wręcz narasta do niebotycznych rozmiarów. Takie zachowanie może być spowodowane tylko pewnością, że dalej będą rządzić.

antyuzurpator
antyuzurpator

Mogę tu tylko powtórzyć to, co przed chwilą napisałem pod artykułem o piotrowiczach-pawłowiczach.
To już nie będzie PRL-bis, tylko Rosja, Białoruś i Korea Północna razem wzięte. „Żeby było jak było” i o wiele więcej.
Nie ma pytania, czy karakan „znacjonalizuje” prywatnych przedsiębiorców i „kułaków rozkułaczy”, tylko kiedy to zrobi. A 15 października przegłosują, ze to posiedzenie sejmu będzie trwało aż do odwołania.

Jantar
Jantar

Przede wszystkim wprowadzą nową konstytucję, którą PiS ma w szufladzie i rządy prezydenckie. W kolejnych ustawach będzie nacjonalizacja absolutnie wszystkiego, co tylko można znacjonalizować. Mieszkania własnościowe, domy, działki obywateli także. O prywatnych przedsiębiorstwach i mediach nie wspominam, bo to oczywista oczywistość.

HerodAntypis
HerodAntypis

Czyli wojna domowa. Secesyjno-religijna. Wschód kontra zachód. Pisiory katole i kibole kontra normalni ludzie. Zacznie się od Powstania Warszawskiego. Broń zdobędzie się na baranach macierewicza. Katharsis będzie trochę bolało ale inaczej chyba się nie da.

Goool
Goool

Raczej oblężenie bastionów „postępu i iinteligencji” w dużych miastach. Przypomina mi się taka mapka poparcia dla poszczególnych partii po wyborach z ubiegłego roku. Podział wschód – zachód to uproszczona wizja.

Nutka
Nutka

Cieszę się, że mieszkam po „normalnej stronie”:).
Oczywiście, to taki uśmiech przez łzy….

Jantar
Jantar

Kościół od co najmniej kilku miesięcy mówi wprost o wojnie religijnej, więc Kaczyński dostanie błogosławieństwo hierarchów na „rozpędzenie tego lewactwa”. Kibolstwo już dawno je dostało wraz z poświęceniem „narzędzi obrony wiary”. A w nowej Konstytucji PiS, która leży w ich szufladzie, napisana jeszcze do spółki z drugim bliźniakiem, wyraźnie jest państwo wyznaniowe.

Jantar
Jantar

Z twittera: Hipoteza: 1. PiS przegrywa wybory bez szans na utworzenie rządu. 2. Wprowadzenie stanu wyjątkowego przez Dudę pod sfingowanym pretekstem. 3. Sejm w STARYM składzie NIE odrzuca rozporz. Dudy. 4. Wojska OT na ulicach. 5. Pacyfikacja demokratów po wygranych przez opozycję wyborach. Wprowadziłabym tu niewielką korektę: 1. PiS przegrywa wybory 2. Duda nie powołuje premiera z opozycji i ogłasza rządy prezydenckie 3. Sejm uchwala odpowiednią ustawę wraz z nową Konstytucją 4. Natychmiastowe wyjście Polski z UE 5. Protesty na ulicach i wystawienie WOT przeciwko demonstrantom 6. Masowe aresztowania demonstrantów, opozycyjnych polityków, procesy polityczne 7. Jeśli protesty będą długotrwałe to… Czytaj więcej »

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Jeżeli PiS przegra wybory, to uchwalenie jakichkolwiek korzystnych dla niego ustaw przez Sejm w starym składzie nie miałoby specjalnego sensu, bo żywot tej ustawy trwałby najwyżej 30 dni od wyborów – tyle czasu ma prezydent na zwołanie pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji. Tylko manewr z wprowadzeniem stanu wyjątkowego miałby w tym układzie sens. Czy PiS zdecydowałoby się na tak pokerową zagrywkę? I jakie byłyby szanse na spacyfikowanie opozycji?

antyuzurpator
antyuzurpator

No właśnie nie zwoła nowego sejmu, na zasadzie „nie mamy pańskiego płaszcza”. Po prostu będą przedłużać w nieskończoność trwające posiedzenie, aż do osiągnięcia swoich celów.
Kto miałby bronić tej garstki działaczy opozycji? Robotnicy i rolnicy, jak w 1980? Przecież oni albo są po tamtej stronie, albo już się urządzili w czarnej du..ie.

Jantar
Jantar

Prezydent ma też konstytucyjny termin na powołanie nowego premiera. W przypadku przegranych wyborów i braku powołania premiera z opozycji na tym posiedzeniu starego Sejmu mogą sobie uchwalić co im się żywnie będzie podobało i wprowadzić rządy prezydenckie. Wisienką na torcie władzy absolutnej i wieloletniej będzie nowa konstytucja, której nie poddadzą pod referendum narodu, bo wiadomo, że poparcie żelaznego elektoratu jest na poziomie 20-25%, a reszta i to nawet głosujących na PiS w wyborach, nową konstytucję by odrzuciła.

BGmble
BGmble

Wcale mnie nie zaskoczy jesli 14 X (bez względu na wynik) w TVP usłyszymy orędzie Adriana: „Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał Nowa Komisje Wyborcza ds. Ustalenia Wyników Wyborów, razem z (neo)KRS i Izba Dyscyplinarna za wadliwie powołane. Tym samym Unia Europejska podważyła wyniki demokratycznie przeprowadzonych wyborów niepodległego państwa. Jestesmy wiec przez UNIJNE STRUKTURY zmuszeni, w ramach stanu wyjątkowego, do czasu odwołania się od orzeczenia TSUE i przeprowadzenia ponownych wyborów, aby prace sejmu i senatu zostały TYMCZASOWO zawieszone. W konsekwencji proponujemy, aby największy Klub Parlamentarny (ten prawy i sprawiedliwy) TYMCZASOWO przejął obowiązki Parlamentu Rzeczypospolitej. Trzeba… Czytaj więcej »

Jantar
Jantar

Konieczna niewielka poprawka w przewidywanym wystąpieniu Adriana. W kwestii Polexitu nie byłoby opcji „zastanowienia się nad dalszą przynależnością”. Tu Adrian, znaczy Duda, obwieściłby, że w nocy została uchwalona ustawa, którą o świcie podpisał i ustawa ta wchodzi w życie w trybie natychmiastowym, w związku z czym granice państwa zostały rano zamknięte. I druga poprawka: Duda ogłosiłby także uchwalenie w nocy nowej Konstytucji i na mocy tej Konstytucji rządy wieczne jedynie słusznej partii, albo rządy prezydenckie z parlamentarną większością PiS. Stan wyjątkowy do wprowadzenia byłby na później, jak wybuchłyby wielkie protesty i OT zaczęłaby pacyfikować demonstrantów i opozycję.

Janina
Janina

Uważam, że to odroczone posiedzenie na po wyborach, może być przedłużane dotąd, dokąd pisiory nie rozwalą niezależnych mediów, resztek niezależnych sądów i nie pozamykają niepokornych przeciwników. A potem uchwalą nowe wybory, gdzie ustalą sobie większość konstytucyjną i będzie pozamiatane. Zmienią preambułę, wprowadzą biskupów do sejmu i senatu i ustalą wiarę KK jako obowiązującą w Polsce. Bo kto im zabroni ? Ta niemrawa opozycja, która zachowuje się jak pijane dziecko we mgle ? Czarnowidztwo, ale jakże realne !

Wojtek
Wojtek

Hmmm… Czużby wynik wyborów był już znany??? I tylko jeśli będzie bardziej optymistyczny od „znanego” to będzie obowiązywał ten z urn???