PiS zdecydowanym zwycięzcą, więc co dalej z KE?

Koniec serialu o wielkiej koalicji?

Wprawdzie to pierwsze podsumowanie powstało na bazie danych z godziny 21 wczorajszego dnia, ale choć nieco się zmieniło, bo PiS powiększyło swoją przewagę, KE zdobyła mniej głosów, a Konfederacja znalazła się pod progiem wyborczym, to jednak warto już wyciągnąć pewne wnioski.

Na pewno obóz liberalny nie może ogłosić sukcesu. Wygrała partia populistyczna i nie przeszkodziły jej w zwycięstwie afery, kłamstwa czy mataczenie. Radość Roberta Biedronia również trudno uznać za sukces, bo pierwsze sondaże dawały jego partii poparcie ponad 11% wyborców. Co więc się stało, że ostatecznie na Wiosnę zagłosowało tylko 6,02 %?. Zamiast się cieszyć, trzeba zastanowić się nad przyczyną, wyciągnąć z niej wnioski i ostro powalczyć o lepszy wynik w wyborach jesienią.

Największy problem ma jednak Koalicja Europejska z wynikiem 37,87%. To wprawdzie drugie miejsce, ale cel był inny. Grzegorz Schetyna zapowiadał walkę o wygraną, chociaż jednym procentem, jednym mandatem nad PiS i nie udało się. To wprawdzie dobry wynik, ale nie zwycięstwo, co obciąża lidera, właśnie Grzegorza Schetynę. Czy koalicja się utrzyma? Na chwilę obecną, trudno powiedzieć.

Wiele zależy od tego, ile mandatów zdobyli koalicjanci, czyli SLD, Nowoczesna, Zieloni i PSL. Ludowcy niechętnie wchodzili w tę koalicję, więc możliwe, iż Władysław Kosiniak – Kamysz straci funkcję lidera, a jego partia podejdzie do wyborów w październiku samodzielnie. Również mrzonką okazała się nadmierna wiara w Donalda Tuska, ale to może i dobrze. Może dzięki temu koalicja, jeśli przetrwa, przestanie oglądać się na Brukselę i wierzyć, że to wystarczy do zwycięstwa. Dzisiaj najłatwiej będzie obwinić za niezrealizowanie planu Wiosnę Biedronia, ale przyjdzie ten czas, gdy znowu rozpoczną się zabiegi, by połączyć siły.

Na dzisiaj wiadomo jedno. Jest żal, pewna frustracja i rozczarowanie, choć wynik KE sam w sobie, jest naprawdę niezły i absolutnie o niczym nie przesądza. Rozpacz i łzy nic tu nie pomogą. Przed nami wybory do naszego Parlamentu, więc trzeba wziąć na klatę popełnione błędy, co nieco zweryfikować i wziąć się ostro do roboty.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MaciekJantarDarkaMarcinJerzy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jerzy
Jerzy

W komentarzach cisza jak na pogrzebie organisty

Marcin
Marcin

Brak słów!

Marcin
Marcin

To właśnie pokazuje gdzie jest nasze społeczeństwo. Młodzi nie poszli na wybory. To emeryci zadecydowali gdzie będziemy za parę lat.

Darka
Darka

Koalicja nastawiła się na walkę w dużych miastach i tam odniosła zwycięstwo. PIS jeździł po małych miastach i miasteczkach, na wsi „szczujnia”tv robiła propagandę pisowi i wygrał. Kto odpowiadał za kampanię KE???? Jeżeli te same osoby co za kampanię Komorowskiego, to chyba należy im podziękować. Jak myślicie, ile osób mieszkających na wsiach wiedziało o przekrętach PIS???? Nikt nie raczył ruszyć pupy i ich poinformować. Nic tak nie boli ludzi jak cudze niesłusznie dostane pieniądze. Tym czasem nic nie robiąca od pół roku Szydło w pięknym stylu ..uzyskuje mandat. Nie wiem, kto powinien być twarzą KE (o ile się utrzyma), ale… Czytaj więcej »

Jantar
Jantar

Poprawka: Szydło nic nie robi od prawie 2 lat, bo to na początku 2017 r. Kaczyński wymienił ją na Morawieckiego. A kasę cały czas bierze. To samo zresztą Kempa. I owszem, KE zawaliła sprawę małych miast i wsi. Trzeba było jeździć z konwojami wstydu – afer nie brakuje do wypunktowania, z pedofilią kościelną włącznie. Na plakatach powinny się znaleźć cytaty wypowiedzi tak hierarchów pisowskich, jak i kościelnych na wiadome tematy. Publiczna „szczujnia” została tubą propagandową partii za kasę całego społeczeństwa. Jako jedyna dostępna tv nawet się nie zająknęła o pedofilii w kościele, ale materiałów, że „to bezczelny atak lewactwa na… Czytaj więcej »

Maciek
Maciek

Co nieci zweryfikować. A co na przykład? A może wystarczy prowadzić kampanię z prawdziwego zdarzenia, przedstawić konkretny program, zamiast non stop straszyć PiSem. Suwerenka to nie przestraszy.