PiSowska minister szczerze o zapowiadanym wzroście płacy minimalnej. To będzie trudna sytuacja…

PiSowska minister szczerze o zapowiadanym wzroście płacy minimalnej. To będzie trudna sytuacja…

Jak na PiS to szokująca szczerość. Jedna z czołowych funkcjonariuszek partii rządzącej, minister finansów Jadwiga Emilewicz oznajmiła w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24, że nikt z nią tego pomysłu nie konsultował i nie miała pojęcia o planach wzrostu płacy minimalnej, zawartym w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości.

Takie decyzje – zdaniem pani minister – „każdorazowo muszą być przedmiotem konsultacji w Radzie Dialogu Społecznego”.

Trzeźwo oceniła, że „to będzie trudna sytuacja dla najmniejszych przedsiębiorców”.

 

Tymczasem wzrost płacy minimalnej oraz drugą „trzynastkę” dla emerytów – w „powodzi” wielu innych obietnic radośnie obwieścił lider PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji partii w Lublinie.

„Na koniec 2020, czyli za kilkanaście miesięcy, minimalna pensja będzie wynosiła 3 tys. zł” – obiecał.  „Do 2023 r. pensja minimalna wyniesie 4 tys. zł” – oznajmił Kaczyński.

/p/

Źródło: TVN24

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
XYZBartPolka gorszego sortuChermesLehoo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lehoo
Lehoo

Jakie znowu trudne ? Pieniędzy jak zbraknie, to się dodrukuje. Co najwyżej przy 4 tysięcznej pensji bochenek chleba będzie kosztować 25 złotych

Chermes
Chermes

Po prostym przeliczeniu wyszło mi, że za pińćset plus będzie można kupić 20 bochenków chleba, czyli wystarczająco dużo by móc spokojnie przeżyć miesiąc. Nie jest więc źle. 🙂

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Ale na flaszkę już nie wystarczy…

XYZ
XYZ

nie będzie tyle kosztować chleb..4100 brutto zarabiam od poczatku tego roku w mieście 45 000 więc da się. To tylko mamienie idiotów że ma dygać za 1600 i się cieszyć że ledwo styka na wynajem

Bart
Bart

Radzę już zacząć się zastanawiać, jak sobie radzić za jakiś czas. Inflacja już ruszyła, a na końcu tej drogi, którą Polska kroczy pod rządami pis są rozruchy wyywołane katastrofą finansów publicznych, Najpierw – uwaga, seniorzy – zabraknie na wypłaty emerytur, potem spoźniony rachunek za pisowskie rozdawnictwo zaczną płacić nauczyciele, pielęgniarki i lekarze. Na koniec dotknie to wszystkich.