Pisowska ustawa spowodowała paraliż Sądu Najwyższego

Pisowska ustawa spowodowała paraliż Sądu Najwyższego

Siedmioro sędziów SN otrzymało listy od Andrzeja Dudy, w których prezydent zawiadamia ich o przejściu w stan spoczynku z dniem 12 września. Wszyscy podjęli taką samą decyzję: mimo niezgody z treścią tego pisma i przekonania o niekonstytucyjności decyzji prezydenta, ze względu na dobro stron nie będą w najbliższym czasie orzekać. Sędziowie będą teraz czekać na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Oznacza to, że 99 spraw, którymi zajmowali się odsunięci przez Dudę sędziowie, nie zostanie rozpatrzonych. Jak poinformował Krzysztof Michałowski z biura prasowego Sądu Najwyższego, po wstrzymaniu się od orzekania siedmiu sędziów w Sądzie Najwyższym zostało obecnie 51 sędziów, w tym 50 orzekających, na 120 stanowisk. Najgorsza sytuacja jest w Izbie Cywilnej, w której na 35 stanowisk orzekać będzie jedynie 16 sędziów.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego powiedziała, że jeśli dla sędziów SN zapadnie pozytywne orzeczenie TSUE, to ma nadzieję, że „władza wtedy się zreflektuje”. Odniosła się też do niedawnej wypowiedzi zastępcy Ziobry, prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Stwierdził on, że prokuratura zajmuje się sprawą zadania przez SN pytań prejudycjalnych do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. – „Przede wszystkim sędziowie nie mogą odpowiadać karnie za swoje orzeczenia, chyba że popełniliby jakąś zbrodnię lub przestępstwo. Prokurator generalny nie może wkraczać w linię orzeczniczą, która jest prezentowana przez sądy. Jeżeli to robi, to już świadczy o tym, że władza ministra sprawiedliwości-prokuratura generalnego sięga za daleko i nie mamy do czynienia z niezależnym sądem” – powiedziała prof. Małgorzata Gersdorf.

bt

Źródło: tvn24.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o