Po cichu zbliża się upadek Polski

Po cichu zbliża się upadek Polski

Rządowi PiS szybko poszła degradacja Polski. W Unii Europejskiej jesteśmy pariasem, a na świecie jest jeszcze gorzej, bo to parias podniesiony do potęgi globalnej. Koniunktura polityczna dobiega kresu, a gospodarcza jeszcze trwa, ale ciemne chmury zbierają się na horyzoncie i niewątpliwie z nich uderzą gromy w nasz kruchy kapitalizm.

Na kogo możemy liczyć w kontekście przewartościowań, które zachodzą w Europie i na świecie, gdy sytuacja dla nas przedstawia się ze wszech miar niekorzystnie? Donald Trump – ten naciągany sojusznik PiS – nie ukrywa swego niezadowolenia z NATO, które chciałby nawet rozwiązać, w najbliższym czasie po szczycie Paktu Transatlantyckiego dojdzie do jego spotkania w Władimirem Putinem, a ten wreszcie zechce skonsumować swoją pomoc w amerykańskich wyborach.

Niechętny Unii Europejskiej Trump może chcieć Polskę przytulić, gdy ta zaakceptuje wielkomocarstwowy dogmat, iż znajdzie się w strefie wpływów Rosji. A zatem nowa Jałta staje się coraz bardziej realna. Przeklęta geopolityka na jakiś czas odeszła do lamusa, a to dlatego, że Polska przystąpiła do dwóch zachodnich projektów NATO i Unii Europejskiej i na nowo zaczęła definiować swoje aspiracje poprzez otwarcie na standardy zachodniej demokracji i kapitalizmu. W tych ostatnich wartościach PiS nas wycofuje na pozycje znane z PRL, demokracją jest coraz bardziej fasadowa, a kapitalizm akceptowany, gdy ma postać narodową. Mateusz Morawiecki zdaje się być pojętnym spadkobiercą znanego hasła „Socjalizm – tak, wypaczenia – nie.

Najbardziej przychylny nam kraj na Zachodzie – wręcz nasz adwokat aspiracji – Niemcy, mogą się odwrócić od nas. Tak jak Angela Merkel chciała nam uchylić nieba, może się już nie powtórzyć, a ona po kilkunastu latach kanclerzowania w każdej chwili może być zmieniona. Inni niemieccy politycy są bliżsi wzorcowi socjaldemokraty Gerharda Schrödera, który z równolegle rządzącym w Polsce Leszkiem Millerem, tego ostatniego sytuował w głębokim poważaniu.

Z kolei Francja Emmanuela Macrona Polskę wyklucza z myślenia o przyszłości Unii Europejskiej. Jesteśmy więc nie tylko zdegradowani, zmarginalizowani, ale pomijani. Nasz głos nie jest brany pod uwagę. Jedyny sojusz jaki PiS stworzył – a w zasadzie go podtrzymał – to z nieliczącymi się Węgrami, które jeżeli nie będą w Unii Europejskiej, z automatu znajdą się w ramionach Kremla.

Jeszcze kilka polskich fochów, Unia Europejska zniecierpliwi się i władzom PiS – oby się nie utrzymali przy korycie – pozostanie honorowe nawoływanie do Polexitu.

Wcale nie jest to takie nierealne, jakby się wydawało, jakby wynikało z polskiego euroentuzjazmu. Zbyt słabo jest podkreślana przez opozycję nasza niezdolność militarna. Jakoś tam budowaliśmy swoją obronność, plany na przyszłość z NATO wyglądały nader optymistycznie. Ale to co z nich zostało po ministrach Macierewiczu i Błaszczaku woła o pomstę. Z planów modernizacyjnych armii zrealizowano tylko zakup samolotów dla VIP-ów. Oprócz Rosji komuś na tym zależało.

Polska jest osłabiana na każdym możliwym kroku. Oceniając z szerszej perspektywy historycznej, jesteśmy tak samo osamotnieni jak pod koniec lat trzydziestych XX wieku i w XVIII, gdy nasz kraj chylił się ku upadkowi. PiS-owi szybko to idzie. Przyczyny upadku są ciche, skryte, zakłamywane, ale on przyjdzie z hukiem. Gdy nadstawimy uszu, słychać trzeszczenie nieprzyjemnej przyszłości.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Janinamarcin212jurekGrezgorzDonata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Maria

I na dodatek ten czerwony księżyc – wszystko zmierza do zagłady…
– czas się zbierać!

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Ten upadek wcale nie zbliża się po cichu. Groźne pomrukiwanie burzy sunącej nieubłaganie zza horyzontu słychać już od dawna i to coraz głośniej, tylko niektórzy wciąż interpretują to jako salwy na swoją cześć. Historia kołem się toczy i uczy nas tylko tego, że niczego nas nie nauczyła, więc wciąż aktualne są słowa finału z Pieśni 5 (Pieśń o spustoszeniu Podola) Ksiąg Wtórych Jana Kochanowskiego:
Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Donata
Donata

Tak tak. Wmawiać sobie głupotę, oto sposób na zwycięstwo z najlepszym sortem.

jurek
jurek

A udawanie, że jej nie ma w naszej historii ma być drogą do zwycięstwa? Poznaj wroga, może znajdziesz siłę by go pokonać. Próbuj, ale próbuj w rozpoznanej rzeczywistości.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Przecież tu nie chodzi o głupotę per se, tylko naiwną bezrefleksyjność i niewyciąganie wniosków z przeżytych doświadczeń. Nie cierpię nikogo pouczać, ale czy to naprawdę trzeba tłumaczyć?

smętek
smętek

„Miałeś chamie złoty róg. Miałeś chamie czapkę z piór….” pisał Stanisław Wyspiański. Szkoda, że tak szybko czas radości minął.

marcin212
marcin212

Dokładnie chamnie znudziła się ciepła woda w karanie to masz szambo na twarz.

Grezgorz
Grezgorz

O Polexicie już nawet zaczęli mówić. Na razie jakiś poseł z piątego szeregu (nie pamiętam jego nazwiska, nie warto pamiętać) parę dni temu rzucił myśl (strasznie musiało go boleć od intensywnego myślenia), że skoro Unia się czepia naszych sądów to może warto zacząć myśleć o polexicie. Jak wygrają wybory parlamentarne w przyszłym roku to podczas ich drugiej kadencji rozpoczniemy wychodzenie z Unii. I to będzie koniec Polski.

Maria
Maria

Niestety nic nie dzieje się bez przyczyny – większość Polaków daje się prowadzić na krótkiej smyczy.
A potem jest płacz. Historia niczego nie nauczyła.
Dlatego należy ten artykuł czytać codziennie- przed, po lub zamiast pacierza…

Janina
Janina

Z Polexitem, pod tą władzą, należy się na poważnie liczyć. Przecież całkiem niedawno, na jednej z ostatnich miesięcznic prezes powiedział bez ogródek, ze „nawet jak pozostaniemy osamotnieni, to pozostaniemy, ale z obranej drogi nie zejdziemy”. A ta droga prowadzi właśnie do wyjścia z Unii. Tylko niech sobie Polacy uświadomią, że to wyjście, to już NA ZAWSZE, bo powtórnie nikt nas już nie będzie chciał. Europa odetchnie z ulgą, a my zostaniemy z łapami w nocnikach.