„Podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne, ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi”

Zagadkowy komunikat Kancelarii Premiera. "Suski się zgubił już po drugim wyrazie"

W 2002 roku Mateusz Morawiecki zakupił we Wrocławiu działkę za 700 tysięcy złotych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że trzy lata wcześniej rzeczoznawca wycenił jej wartość na niemal 4 miliony złotych. W chwili zakupu Morawiecki sprawował mandat radnego sejmiku dolnośląskiego. Do wiadomości o złotym interesie Morawieckiego odniosło się dzisiaj Centrum Informacyjne Rządu.

Rządowe służby prasowe w odpowiedzi na artykuł „Gazety Wyborczej” opublikowały komunikat, w którym tłumaczą się z intratnych interesów premiera.

Pełna treść komunikatu dostępna jest poniżej:

„Szanowny panie redaktorze, na podstawie danych uzyskanych od właścicielki nieruchomości Pani Iwony Morawieckiej informujemy, że Państwo Morawieccy w ciągu ostatnich 25 lat dokonali zakupu kilkunastu nieruchomości. Są to w większości lokale użytkowe, działki oraz mieszkania. Działka rolna, o którą pan pyta, została przez Iwonę i Mateusza Morawieckich kupiona wspólnie. W proces zakupu była zaangażowana obecna właścicielka. Nie posiadali oni wówczas wiedzy o planie zagospodarowania przestrzennego, bowiem według najlepszej wiedzy właścicielki nieruchomości, plan taki uchwalony został dopiero w terminie późniejszym.
Cena nabycia była ceną transakcyjną, co oznacza, że takie były wówczas ceny sprzedaży działek rolnych znajdujących się na tym terenie. Działka była kupowana jako ziemia rolna i istniała już wówczas powszechna świadomość zasadniczych ograniczeń w zakresie zagospodarowania tego terenu, związanych przede wszystkim z istniejącą tam od lat stacją radiolokacji. Stacja ta była ważnym elementem infrastruktury lotniczej. Nie było planów przeniesienia stacji radiolokacyjnej i wiadomo było, że w przypadku uchwalenia planu ten element będzie znacząco utrudniał jakiekolwiek inwestycje. Tak też się stało, a ograniczenia ujęte zostały w planie zagospodarowania.
Wiedzę o możliwości zakupu działki Pani Iwona Morawiecka pozyskała m.in. od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości. Po uchwaleniu planu okazało się, że istnieją ograniczenia inwestycyjne, związane ze stacją radiolokacyjną, a ponadto wyłączeniem pasa terenu w związku z (planowanym) gazociągiem podziemnym, wyłączeniem pasa drogowego, a także brak dostępu do dalej od istniejącej drogi położonych części działki, na skutek braku dróg dojazdowych.
Uchwalony już po nabyciu działki plan zagospodarowania zakładał powstanie dróg, które jednak nigdy nie powstały i – opierając się na informacjach pozyskanych od właścicielki, która tę informację uzyskała ok. 5 lat temu w Urzędzie Miejskim – nie ma planów ich zbudowania. Działki mają dobrą klasę bonitacji, co oznacza, że jakikolwiek potencjalny inwestor, będzie musiał zapłacić za ich odrolnienie oraz za wyłączenie z produkcji rolnej stawki, wynoszące ok. 260.000 – 370.000 zł za 1 ha. To między innymi dlatego do dzisiaj – podobnie jak 20 i 15 lat temu – rośnie na nich zboże.
W związku z tym, że prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się z koniecznością kontaktów z kontrahentami, przygotowywaniem inwestycji oraz uczestnictwem w postępowaniach administracyjnych, po kilku latach prowadzenia działalności przez Panią Iwonę Morawiecką, Państwo Morawieccy zdecydowali się na przeprowadzenie rozdzielności majątkowej. Te wszystkie części ich majątku wspólnego, które wiązały się z inwestowaniem, wynajmem, remontami i inną działalnością gospodarczą, przejęła Pani Iwona Morawiecka. Pan Mateusz Morawiecki pełniąc wówczas funkcję prezesa zarządu banku nie chciał angażować się w jakąkolwiek działalność gospodarczą oraz inwestowanie. Jest to tym bardziej uzasadnione gdy postanowił zrezygnować z kariery bankowej i przeszedł do służby publicznej”.

Serwis money.pl wskazuje na rozbieżności pomiędzy treścią komunikatu a tłumaczeniami samego Morawieckiego. Według materiału udostępnionego przez rząd, małżeństwo Morawieckich dokonało podziału majątku w 2007 roku. Naprawdę doszło do tego w 2013 roku…

To nie koniec wątpliwości. Zdaniem służb informacyjnych Iwona Morawiecka o dostępie do nieruchomości miała dowiedzieć się „od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości”.

Sam Mateusz Morawiecki przed kilkoma laty twierdził natomiast, że o sprawie poinformował go kardynał Henryk Gulbinowicz.

/nt/

Źródło: money.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JanJabisZbyszekRyszardMariola Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariola
Mariola

Oszust i kłamca. I tyle w tym temacie. Czy zostanie rozliczony? Mocno wątpię.

Ryszard
Ryszard

Za GW:
– Czy to dobrze, czy źle, że Mateusz Morawiecki w zmowie z wrocławskim Kościołem uwłaszcza się ma państwowym majątku?

– Czy to dobrze, czy źle, że teraz wszyscy obywatele będą musieli się składać na to, by ziemię należącą niegdyś do państwa dziś od Pana wykupić za stokrotnie wyższą cenę?

Zbyszek
Zbyszek

Stasiu Boćwina też kiedyś kupił kosiarkę do trawy wartą 2200 za 200 zł.
No ale później odsiedział pół roku za paserkę

Jabis
Jabis

Z sieci: – Słychać PiSu WYCIE? ZNAKOMICIE!!! 😀
A to PINOKIO opisany … prezes zatroskany … Gowin bez uśmiechu … Ziobro roześmiany. Igrzyska.

Jan
Jan

Od dawna mówią o nim Mateuszek kłamczuszek…