Podpisy na listach poparcia do KRS przepustką do kariery?

Podpisy na listach poparcia do KRS przepustką do kariery?

Czyżby podpisy na listach poparcia do KRS okazały się bardzo opłacalne? Na 160 sędziów delegowanych przez Zbigniewa Ziobrę do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości średnio co czwarty poparł kandydatów do neo-KRS! Łącznie było 36 takich sędziów.

 

Gdy portal wPolityce.pl opublikował wykaz owych osób, które poparły sędziów do nowej KRS, „Gazeta Wyborcza” prześwietliła tę listę. Efekt?  Są to najczęściej prezesi i wiceprezesi sądów, którzy dostali nominacje już za czasów „dobrej zmiany”. – „Niemal na każdej liście poparcia powtarzają się nazwiska sędziów delegowanych do MS” – powiedział informator gazety, sędzia ze Śląska, który był zaangażowany w zbieranie podpisów.

Przykładem człowieka, którego kariera przyspieszyła dopiero, gdy PiS zaczął przejmować wymiar sprawiedliwości, jest sędzia Mateusz Bartoszek – wcześniej przez blisko 20 lat orzekał w sądzie na poznańskim Starym Mieście. Potem, krótkim czasie uzyskał delegację do Sądu Okręgowego w Poznaniu, a później stanowisko prezesa sądu na poznańskim Grunwaldzie. Do tego wszystkiego Bartoszek został też prezesem sądu dyscyplinarnego dla poznańskich sędziów i przedstawicielem ministerstwa w komisji egzaminującej kandydatów na radców prawnych.

 

Część owych pracowników resortu sprawiedliwości, która poparła KRS, znana jest także z afery hejterskiej. Tak, jak główny jej bohater – sędzia Łukasz Piebiak, były już wiceminister sprawiedliwości. Jak wiadomo, zrezygnował on ze stanowiska po wybuchu afery z farmą trolli. W ministerstwie zastąpiła go Anna Dalkowska, sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni. Jej nazwisko również jest na liście poparcia do neo-KRS.

W wykazie widnieje też nazwisko Dariusza Pawłyszcze, dyrektora w resorcie i partnera członkini KRS Dagmary Pawełczyk-Woickiej. W 2019 r. nowa KRS wskazała go na sędziego Sądu Najwyższego. Wśród głosujących na kandydatów do neo-KRS jest także prezes Sądu Rejonowego w Elblągu Agnieszka Walkowiak. To ona – przypomina „GW” – w styczniu „aresztowała” togi sędziów wybierających się na Marsz Tysiąca Tóg w Warszawie, zamykając je na weekend w depozycie.

To nie wszystko. Według „GW” aż 80 sędziów podpisało się pod więcej niż jedną listą poparcia. Niektórzy zaś głosowali na siebie, jak Maciej Nawacki, który ostatnio zasłynął sprawą sędziego z Olsztyna Pawła Juszczyszyna.

mpm

Źródło: natemat.pl, wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
HerodAntypisMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Czyżby listy poparcia miały być listami podtarcia?……………

HerodAntypis
HerodAntypis

Te listy to „gotowiec” dla CBA, ale to musi być prawdziwe CBA, a nie jakieś tam „sznurkowe”