Pogoda dla bandziorów

Pogoda dla bandziorów

48-letni mieszkaniec Leszna dotkliwie pobił kobietę, która w sklepie sieci Kaufland zwróciła mu uwagę na brak maseczki. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, że nikt z personelu sklepu nie udzielił poszkodowanej kobiecie pomocy. Nie zareagowali też klienci. Podobnie jak w sklepie na warszawskim Mokotowie, gdzie napakowany osiłek pobił 70-latka za zwrócenie uwagi na brak maseczki, a potem groził ofierze, że jeśli wezwie policję, znajdzie go i zabije. Podobnie jak w Złotowie, gdzie miejscowy bandzior pobił kierowcę autobusu, który ośmielił się poprosić o założenie maseczki. Podobnie jak w Bydgoszczy, gdzie ekspedientka odmówiła obsługi klienta bez maski. Rosły osiłek wyszedł ze sklepu, a po chwili wrócił w maseczce i uderzył kobietę, która osunęła się na podłogę tracąc przytomność.

Od kilku lat słabnie poczucie bezpieczeństwa Polaków. Już nie tylko cudzoziemcy czują się w Polsce zagrożeni. Uporczywe szczucie na uchodźców, ludzi nieheteroseksualnych, na obywateli o poglądach lewicowych, na krytykujących władzę i Kościół, przyniosło wreszcie owoce. Poszły w lud liczne w IV Rzeczpospolitej przykłady prymatu bezmyślnej siły nad rozumnym myśleniem. W dusznym od nienawistnych oskarżeń klimacie Rzeczpospolitej Pisowskiej już mało kto cieszy się komfortowym poczuciem bezpieczeństwa. Zagrożeni są nawet ci, którzy z definicji mają ratować i pomagać. Niemal codziennie media informują o atakach na ratowników medycznych w karetkach oraz lekarzy i pielęgniarki w szpitalach. Agresorami są nie tylko pijane łobuzy i grandziarze, ale coraz częściej „zwyczajni obywatele” – na przykład koronasceptycy, którzy nie chcą być leczeni ani tym bardziej szczepieni, w obawie przed wprowadzeniem do ich organizmu złowrogiego chipa wymyślonego przez rosyjskiego trolla, albo przed zainfekowaniem fragmentem abortowanego płodu, wymyślonym przez polskiego biskupa.

Kontestowana przez nasze władze stambulska Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, coraz słabiej broni kobiety i dzieci. Z ręki mężów i partnerów każdego roku ginie ok. 500 Polek. Coraz częściej zabijane są też dzieci. Prokuratorzy nie dostrzegają zagrożeń i lekceważą domową przemoc. Dwuletni Marcel zginął we własnym mieszkaniu przy ul. Kilińskiego w Chodzieży. Od blisko roku był katowany, bity, zrzucany z łóżka na podłogę. Jadł karmę dla gryzoni, albo nie jadł wcale. Policjanci i prokuratorzy od wielu miesięcy wiedzieli o przemocy w tym domu, bo powiadomił ich szpital, który przyjął chłopczyka ze złamaną nogą, a lekarze wykluczyli wypadek. Śledztwa jednak nie wszczęto, akta wylądowały na półce. Prokurator miał ważniejsze sprawy.

„Ważniejsze sprawy” ma również policja – i jest owych spraw coraz więcej. Gdzie te czasy gdy chronili, a nie atakowali ludzi zgromadzonych na legalnych pokojowych demonstracjach, gdzie te czasy, kiedy stróżowie prawa naprawdę bronili prawa… Z rozrzewnieniem wspominać można zdeterminowane interwencje policji wobec faszyzujących nacjonalistów i agresywnych kiboli rzucających petardy, race i groźby karalne. Dziś wrogami państwa i obiektem bezwzględnej pacyfikacji są kobiety, dzieci i ludzie w podeszłym wieku. Tacy, których policja się nie boi, tacy, którym bezkarnie można łamać ręce, walić teleskopowymi pałami, pryskać gazem w oczy. I nie mówimy tu o zamierzchłej przeszłości.

Kilka dni temu, podczas protestu w obronie sędziego Igora Tulei, działaczka społeczna Katarzyna Augustynek, znana jako „Babcia Kasia”, została zatrzymana i w trybie przyspieszonym postawiona przed sądem, pod zarzutem znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Starsza kobieta niepozornej postury miała ich wyzywać, bić, kopać, drapać itp. Policjanci, którzy zatrzymali Katarzynę Augustynek, wyraźnie plątali się w zeznaniach, przecząc sobie nawzajem. Jeden przez drugiego opowiadali o szczegółach „napaści”, cytując obficie wyjątkowo wulgarne wyzwiska, którymi miała ich obrzucać babcia Kasia. Ale na nagraniach przedstawionych w sądzie widać i słychać zupełnie coś innego: policjanci zatrzymują, szarpią i niosą kobietę, która gubi buty, więc kładą ją na ziemię, ciągną za nadgarstki po chodniku, potem trzech funkcjonariuszy chwyta ją za ręce, nogi i wlecze do radiowozu. Na nagraniu nie widać, żeby ofiara kopała, drapała, czy uderzała, zresztą ma skrępowane ręce i nogi. Nie słychać też wyzwisk, które policjanci jej zarzucają. Tylko raz, gdy policjanci chwytają ją za nogi, babcia Kasia mówi do jednego z nich: „Zabierz, durniu, te łapy”. Świadek zeznał, że to policjanci obrażali kobietę, a przez szybę radiowozu zobaczył, że klęczą na niej i dociskają ją kolanami. Sąd kazał niezwłocznie zwolnić oskarżoną babcię Kasię, wyrok zostanie ogłoszony we wtorek.

To nie był wyjątkowy incydent. Kilka dni temu w Głogowie policja spacyfikowała protest ok. stu mieszkańców. Na nagraniach udostępnionych przez inicjatywę OtwieraMY widać, jak policjant bije pałką jedną z kobiet. Kobieta jest też szarpana i rzucona na ziemię. Natomiast w Lublińcu pani Czesława Włuka opublikowała zdjęcie dwóch policjantów wciskających młodego mężczyznę do radiowozu. Zdjęcie opatrzyła opisem: „Zapytany policjant za co takie traktowanie odpowiedział : bo się nie przedstawił”. Kilka dni temu pani Czesława została wezwana na komendę, gdzie usłyszała, że publikując to zdjęcie miała zamiar znieważyć fotografowanych policjantów…

Policyjne władze nie tracą dobrego samopoczucia. Kiedy we Wrocławiu doszło do masowego gazowania strajku kobiet, poseł Śmiszek spytał komendanta o powody tak drastycznych interwencji. W odpowiedzi usłyszał, że podczas tej demonstracji policjanci czuli się zagrożeni. Podobnie argumentowano w Komendzie Głównej, nie zważając na śmieszność tej żałosnej skargi, odebranej przez większość Polaków jako przejaw bezczelnej buty.

Zniknęli gdzieś przyzwoici policjanci, zastraszeni relegowaniem ze służby za pobłażanie „wrogom państwa” i za krytykę bezprawia. Wypłynęli na powierzchnię karierowicze, dla awansu gotowi na każde świństwo. Podnieśli głowy krętacze, gotowi łgać przed sądem i pod przysięgą zarzucać ofiarom winy popełnione w rzeczywistości przez kolegów w mundurach. Obudzili się nieuleczalnie chorzy na władzę, damscy bokserzy i zwyczajni sadyści, obecni w każdym środowisku i w każdej branży, jednak szczególnie tam, gdzie pracownikom przysługuje jakaś forma władzy. W szeregach policji ujawnili się zwyczajni bandyci w mundurach, folgujący swoim namiętnościom w słusznym przekonaniu, że władza ich wybroni. I nie bez racji.

W ubiegłym roku komendant główny policji zapowiedział, że w każdym przypadku kierowania gróźb w stosunku do podległych mu policjantów i ich rodzin funkcjonariusze będą mogli liczyć na pomoc. Minister Mariusz Kamiński wystosował list w tej sprawie do funkcjonariuszek i funkcjonariuszy, w którym zapewnił: „Możecie być pewni, że będę dążył do tego, aby osoby, które kierują pod Waszym adresem groźby lub dopuszczają się bezpośrednich ataków, poniosły prawem przewidzianą odpowiedzialność”. W konsekwencji Biuro do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji, a także wydziały do walki z cyberprzestępczością komend wojewódzkich zajmują się dzisiaj… krytycznymi wobec policjantów wpisami w sieci.

Polska policja traci w oczach społeczeństwa. Trwoni dorobek, na który pracowała wiele lat. W niedawnym sondażu IBRiS dla Interii tylko 44,1 proc. respondentów deklarowało zaufanie do policji. Jeszcze w 2016 r. tej formacji ufało aż 70 proc. Polaków. Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom twierdzi, że polscy funkcjonariusze nadużywają siły podczas zatrzymań. Zdaniem Komitetu, zatrzymanym utrudniany jest także dostęp do pomocy prawnej i nie mają oni możliwości poinformowania rodziny o swojej sytuacji.

Władza mówi policjantom to, co wszystkim swoim funkcjonariuszom na każdej państwowej posadzie: masz robić co ci każemy, cokolwiek by to było. Może ci się zdawać, że to, co robisz, jest bezprawne, ale pamiętaj, że to my ustanawiamy prawo. W razie czego obronimy cię przed zarzutami o nadużycie władzy, bo po naszej stronie jest prokuratura, a teraz mamy również swoich sędziów. Nie pytaj więc, czemu musisz wystawiać mandaty ludziom w maskach gromadzącym się na legalnym proteście, a nie masz prawa interweniować, gdy grupa prominentów bez masek tłoczy się na imprezie religijnej czy rocznicowej. Nie pytaj, dlaczego masz ochraniać agresywne marsze nacjonalistów, a pokojowe demonstracje kobiet pacyfikować, pałować, gazować i rozpędzać. Nie dziw się, kiedy każą ci wzywać na komendę i straszyć dzieci, które na Facebooku wkleiły informacje o protestach i nie żal się, że nie wolno ci zareagować, gdy ktoś z naszych pisze nienawistne posty o Żydach, pedałach, lesbach i lewakach, prowokując ataki na nich. Jeśli chcesz pozostać w pracy i awansować, to rób, co ci każą, i pamiętaj, że ten, kto kontestuje nasze polecenia albo wręcz się im sprzeciwia, sam prosi się o kłopoty. I mogą to być naprawdę duże kłopoty.

Tak się rodzi państwo policyjne.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
25 kwietnia 2021 19:47

Nie rodzi się. Jest.

Rafapon
Rafapon
25 kwietnia 2021 20:20

„W niedawnym sondażu IBRiS dla Interii tylko 44,1 proc. respondentów deklarowało zaufanie do policji. ” Jakie TYLKO? Tylko by było, gdyby to było 4,4 procent.

HerodAntypis
HerodAntypis
25 kwietnia 2021 20:21

Policjancie, zgodziłeś się za psa, musisz szczekać!
Stare przysłowie psów mówi, że pana się nie wybiera, a z ludzkiej obserwacji wynika, że pies upodabnia się do właściciela. Przełożeni zmuszają ich do poniżających czynności za które społeczeństwo nimi gardzI albo wręcz nienawidzi. Partia żywicielka wkrótce padnie, pisowskie mendy pospadają z policyjnych stołków, ale smrodu z mundurów i w 20 lat nie wywieje.

Predator
Predator
26 kwietnia 2021 08:25

Panie Andrzeju gdzie Pan widzi Policję, Policji już dawno nie ma, to jest z o m o, w najgorszym wydaniu. Można ich śmiało porównać do faszystowskich bojówek które rozprawiały się z Żydami w hitlerowskich niemczech.

*****. ***
*****. ***
27 kwietnia 2021 17:30
Reply to  Predator

Hitler też miał na początku „swoje” SA……do czasu kiedy zamienił je na inną formację!

Jantar
Jantar
26 kwietnia 2021 11:15

Długo zastanawiałam się, jak skomentować ten tekst. Bo podczas lektury nasuwało mi się tylko jedno skojarzenie: początek rządów Hitlera w Niemczech lat 30-ch. Przecież Hitler także został wybrany w demokratycznych wyborach. I tak wszystko stopniowo zmieniał, że skończyło się wielkim ludobójstwem i wojną światową. Nie wiem, czy Kaczyńskiego stać na wywołanie aż takiej wojny, ale z całą pewnością stać go na wielki rozlew krwi w Polsce. A Konfederacja z przyjemnością się do tego rozlewu krwi przyłączy, bo przecież w swoich wyborczych hasłach mają nienawiść do innych narodowości, religii, pochodzenia etnicznego, poglądów politycznych i wszelakich mniejszości, a także powszechny dostęp do broni dla każdego prawdziwego Polaka i prawo obrony swojego domu przed każdym niechcianym elementem. Na dodatek jeszcze wszystko z poparciem kościoła i ku uciesze hierarchów. To przecież Konfederacja chce wpisywania w dowodach wyznania religijnego, jak i kontroli obywateli na każdym skrzyżowaniu i prawa pałowania za cokolwiek, co im się nie podoba. Czyli po prostu chcą ścisłej kontroli obywateli i przemocy, żeby „wreszcie wyplenić lewactwo z Polski katolickiej”. Nie przypadkiem też ONR popiera w pełni wszystkie działania Hitlera i gloryfikuje zbrodniarza, za co włos z głowy działaczom nie spadł i nie spadnie pod rządami PiS. Bo Konfederacja i ONR są PiS-owi potrzebne w utrzymaniu władzy i jako bojówki wsparcia im posłużą. Tak, jak to było w latach 30-ych.

Predator
Predator
26 kwietnia 2021 12:14
Reply to  Jantar

Cały pislam to jest kwintesencja lewactwa w pigułce, dziwię się że nikt jeszcze tego nie zauważył. Ale pislam ma taką metodę działania, wyzywa wszystkich od lewaków, pedałów etc będąc lewakami i pedałami etc.pełną gębą.

*****. ***
*****. ***
27 kwietnia 2021 17:32
Reply to  Predator

Prawidłowa ocena pisuaru: to narodowy socjalizm w czystej postaci!