Pokażcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf! Blamaż prokuratury po zawiadomieniu złożonym przez Kaczyńskiego

Pokażcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf! Blamaż prokuratury po zawiadomieniu złożonym przez Kaczyńskiego

Prokuratura – jak podaje Onet.pl – szukała haków na organizatorów Air Show w Radomiu. Wszystko przez to, że doniesienie w ich sprawie złożył sam prezes Jarosław Kaczyński.

 

W kwietniu 2019 r. zatrzymano trzech wysokich rangą oficerów, którzy organizowali największe pokazy lotnicze w Polsce. Działania organów ścigania poprzedziła opinia wystawiona przez prof. Witolda Modzelewskiego, członka partii rządzącej i rady programowej PiS.

Prokuratura podała, że zatrzymania miały związek ze śledztwem, które dotyczy organizacji radomskich pokazów Air Show w latach 2010-2015. Doniesienie w tej sprawie złożył do prokuratury Jarosław Kaczyński, a dotyczy ono rzekomego przywłaszczenia ponad 7,9 mln zł przez organizatorów imprezy.

Wspomniani oficerowie mieli „pozostawić [pieniądze] w dyspozycji Wojskowego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego SWAT”. Problemem jest to, że jeden z zatrzymanych, gen. Lech Majewski, nigdy nie miał dostępu do wspólnego konta stowarzyszenia.

 

Władze stowarzyszenia SWAT zaskarżyły decyzję prokuratury o zajęciu konta organizacji i wygrały. 29 października 2019 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał natychmiastowe odblokowanie konta SWAT-u.

Opinia Wojskowego Sądu Okręgowego okazała się miażdżąca. Sąd przyznał, że „dowody [w sprawie organizacji Air Show i zatrzymanych oficerów] w ogóle nie pozwalają na określenie stopnia prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanych im przestępstw”. W opinii podkreślono również, że – jak pisze Onet.pl – „nie sposób nawet ustalić, jakie fakty i dowody zostały przyjęte przez prokuraturę za podstawę stawianych oficerom zarzutów”.

Dziennikarze Onet.pl sugerują, że nadgorliwe działania prokuratury wynikają przede wszystkim z zaangażowania polityków obozu władzy. Opinię w sprawie przygotował przywołany już prof. Witold Modzelewski, a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył Jarosław Kaczyński.

Redaktorzy portalu idą dalej i stwierdzają, że prokuratura celowo „przez lata bezskutecznie szukała haków” na zatrzymanych oficerów. Trudno stwierdzić na ile jest to twierdzenie prawdziwe, bezspornym faktem jest jednak kolosalne honorarium, które otrzymał prof. Witold Modzelewski. Uzasadnienie w tej sprawie wydał Wojskowy Sąd Okręgowy.

Sąd zarzucił prof. Modzelewskiemu, że jego opinia jest niewiarygodna, gdyż nie jest on obiektywny ze względu na powiązania z PiS. To jednak nie wszystko: poważne zastrzeżenia budzi kwota, którą otrzymał prawicowy naukowiec.

„(…) Zastrzeżenia do opinii prof. Witolda Modzelewskiego budzić muszą dodatkową konsternację, gdy uwzględni się fakt, że za wątpliwej jakości opinię, podatnik zapłacił niemal 30 tys. zł., przy czym z uwagi na brak w aktach głównych kosztorysu do opinii (mimo jego załączenia do faktury) nie sposób ustalić podstaw i składowych tak wysokiego wynagrodzenia biegłego” – podsumował rozstrzygający sprawę sędzia.

/nt/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Grzegorz
Grzegorz
27 grudnia 2019 16:52

Teraz należałoby pociągnąć do odpowiedzialności Jarosława K. za składanie fałszywego doniesienia o popełnieniu przestępstwa.

Adalbert
Adalbert
27 grudnia 2019 17:24

Przecież mu się należały te 30 000 zł za nic , jako PiS-lamskemu doratcy.