Pokrętność prokuratury w sprawie wypadku Szydło

Czy pani nie wstyd, pani Szydło, wyciągać kasę z naszych kieszeni? "Dobro narodowe" chronione za 2 tys. dziennie

Pokrętność prokuratury w sprawie wypadku limuzyny transportującej Beatę Szydło w lutym tego roku jest typowa dla tej władzy. A że mamy do czynienia z tym, a nie innym organem podległym Zbigniewowi Ziobrze, to należy stwierdzić, iż pokrętność jest taka, jak autorytet prawniczy ministra sprawiedliwości. Jak ten oksymoron można opisać? Rozwiązanie podaję na końcu.

Dlaczego piszę pokrętność? Oto prokuratura w Tarnobrzegu umarza śledztwo w czterech wątkach, które pojawiły się w zawiadomieniu do prokuratury złożonych przez posłów Platformy Obywatelskiej Cezarego Tomczyka i Agnieszkę Pomaską.

Umarza się śledztwo w „nieobjęciu przez prokuratorów kierownictwa nad czynnościami w miejscu wypadku”. Ten drętwy język znaczy, iż zaniedbano czynności podstawowe zabezpieczające dowody na miejscu wypadku, ale także czynności formułujące oskarżenia pod adresem kierowcy seicento Sebastiana K., któremu służby medialne PiS starały się wmówić, że to on jest sprawcą wypadku, nieomal „zamachu” na premier Szydło.

Drugi wątek umorzenia śledztwa dotyczy „bezzasadnego zatrzymania Sebastiana K.”. Czyli zasadnie zatrzymano. A z jakiego powodu? Dlaczego „zasadnie” nie zatrzymano kierowcy Beaty Szydło? Dlaczego nie zatrzymano Beaty Szydło, wszak mogłą namawiać swego kierowcę do składania zeznań, iż zawinił Sebastian K.?

Trzeci wątek umorzenia tyczy niezasadnego przedstawienia Sebastianowi K. zarzutu popełnienia przestępstwa (w tym miejscu padają paragrafy Kk).

Zauważmy, jaki został uruchomiony ciąg: zatrzymano bezzasadnie, bezzasadnie przedstawiono zarzuty, sama bezzasadność. Ale taka jest władza, a to się nazywa „przemoc władzy”. Ta przemoc wcale nie dotyczy prokuratorów, bo to zastrachani urzędnicy, którzy chcą utrzymać swoje posady.

Ta bezzasadność dotyczy bezpośredniej przyczyny zajścia, a mianowicie Beaty Szydło. Pamiętacie, jak ona milczała, choć leżała w szpitalu. To w jej imieniu doszło do przemocy w stosunku do Sebastiana K.
Umorzenie dotyczy jeszcze czwartego wątku, mianowicie „uniemożliwienia korzystania z pomocy obrońcy” przez Sebastiana K.

W stosunku do Sebastiana K. użyto przemocy państwa. To jest przykład, do czego dochodzi, gdy prokuratura nie jest niezależna, a jest zależna od urzędnika państwowego, ministra. Wyobraźmy sobie, że sprawa jednak trafia do sądu, to w dążeniu PiS do zawłaszczenia i tej niezależności – sądu, musiałoby dojść do sytuacji, iż Sebastian K. gniłby w więzieniu za kierowcę Szydło i za milczenie premier Szydło, czyli za jej postawę amoralną.

W stosunku do Sebastiana K. użyto szeregu narzędzi przemocy, dzieki opozycji i opinii publicznej nie uczyniono z niego kozła ofiarnego, bo to wyglądało na szyte grubymi nićmi pisowskiego zakłamania. A może powinienem napisać: pokraczności PiS, gdyż ta władza stosuje taką formę sprawowania władzy.
Ale… do wypadku doszło, ktoś zawinił, a nie był to Sebastian K. Zadośćuczynienie więc jemu się należy i nie powinno ono być pokrywane przez państwo, ale zestrachanego kierowcę limuzyny Szydło bądź przez nią samą, bo milczała, kręciła.

Rozwiązanie oksymoronu z pierwszego akapitu: prostacka pokrętność. Tak należy opisać sprawowanie władzy przez PiS.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
SławomirPedziwiatrAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Ciemny lud to kupuje. Kierowcy Sebastianowi należą się przeprosiny i odszkodowanie .

Pedziwiatr
Pedziwiatr

Są dwie możliwości ukręcenia dupy całej sprawie.
Albo gościowi zapłacą,oczywiście po cichu.
Albo Gościa zastraszą,oczywiście też po cichu.
Obydwa rozwiazania będą,oczywiście,zgodne z Polską racją stanu,ponieważ jakakolwiek nadaktywność bądż prawda w tym temacie, byłyby szkodliwe dla interesów państwa.
Tyle możemy spodziewać się po bandzie pozbawionych moralności urzędników.

Sławomir
Sławomir

Za komuny prokuratura tak samo sprawnie działała w interesie ludu pracującego miast i wsi.