Policja nagina prawo, by utrudnić antypisowskie protesty.

Policja nagina prawo, by utrudnić antypisowskie protesty.

Policja zaczyna naginać prawo względem demonstrujących obywatelski sprzeciw, lekceważąc ich konstytucyjne gwarancje. Jak pisaliśmy ostatnio, zdarzają się i gorsze rzeczy – w dniu 88. miesięcznicy, już w pewien czas po zakończeniu uroczystości doszło do zatrzymań, o czym na gorąco informowali Obywatele RP na Twitterze: „Policja właśnie bez żadnego powodu zaatakowała kilka osób siedzących na Pl. Zamkowym”. Czy dlatego, że Mariusz Błaszczak uważa Obywateli RP za „bojówkę totalnej opozycji” – jak minister był łaskaw stwierdzić 10 sierpnia rano, w „Sygnałach dnia” PR1?  Dlatego alarmujemy i przytaczamy – za „Polityką” – najpopularniejsze ostatnio policyjne metody, niestety rodem z PRL. Oto, z czym możecie się spotkać, demonstrując:

  1. Funkcjonariusz podejmujący tzw. czynności nie chce podać swoich personaliów oraz stopnia służbowego. Inna wersja – podaje je celowo niewyraźnie, żeby utrudnić jego zanotowanie. Dodajmy do tego autentyczny przypadek z ostatniej „kontrmiesięcznicy” w Warszawie, kiedy funkcjonariusze, odmówili prośbom o powtórzenie tej wymaganej ustawą informacji, stwierdzając… że już się przecież przedstawili (!). Usuwają celowo plakietki z nazwiskiem z mundurów.
  2. Policjanci niechętnie podają podstawę prawną swoich działań podczas np. legitymowania obywateli). Dlaczego? Często zwyczajnie jej nie ma i interwencja następuje bez uzasadnionych przyczyn.
  3. Nagminne lekceważenie próśb o wskazanie dowódcy akcji. Generalnie popularną odpowiedzią funkcjonariuszy na wszelkie pytania dotyczące ich działań, np. zasadności blokowania ulic miasta na dobę przed wydarzeniem itp., jest odsyłanie po odpowiedź do rzecznika prasowego policji. Słyszą je nie tylko przedstawiciele mediów, ale także – o dziwo! – organizatorzy legalnych zgromadzeń.
  4. Zatrzymywanie, a w rzeczywistości pozbawianie wolności demonstrujących pod pozorem konieczności wykonania rozmaitych „czynności” – w tym legitymowania. Na masową skalę chwyt ten zastosowano kilka miesięcy temu, wobec protestujących przeciwko odwołującemu się do tradycji faszystowskich marszowi środowisk Obozu Narodowo-Radykalnego, który przeszedł przez centrum Warszawy oraz wobec uczestników „kontrmiesięcznicy” 10 czerwca b.r., przypomina w swoim tekście „Polityka”.
  5. Pretekst, jakim jest konieczność ustalenia danych, wykorzystuje się także do zamykania uczestników demonstracji w radiowozach bądź zawożenia ich na komendy. I chociaż odzyskują wolność nawet po paru godzinach, słyszą, że ani przez moment nie byli zatrzymani. Tak potraktowano kilku Obywateli RP, demonstrujących niedawno pod siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej oraz w ostatni czwartek w okolicy trasy „miesięcznicy smoleńskiej”.
  6. Policjanci regularnie już odmawiają przyjęcia zawiadomienia o naruszeniach prawa, nawet gdy bywają ich bezpośrednimi świadkami. W jaki sposób? Cynicznie sugerują zgłaszającym, by udali się w tym celu na… komendę policji. Wymowny przykład to ignorowanie zgłoszeń o łamaniu zakazu używania środków pirotechnicznych przez kiboli i uczestników ONR-owskiego marszu w rocznicę Powstania Warszawskiego.
  7. W strefach odciętych przez policję (na trasie stołecznych „miesięcznic” lub na drodze na Wawel, gdy poseł Kaczyński planuje go odwiedzić) pojawiają się w nieznanym celu grupy nieumundurowanych funkcjonariuszy. Niektórzy mają tylko kamizelkę odblaskową z napisem „Policja” narzuconą na cywilne ubrania. Stanowią dodatkową ochronę polityków, czasem zastępują w tej roli zwykłych funkcjonariuszy.
  8. „Nowy” chwyt polega na wyciąganiu z demonstracji co aktywniejszych uczestników (!) przez policyjne atandy. Użyto go w czwartek, wobec protestujących przeciwko przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu. „Jedyna różnica z metodami komunistycznej bezpieki polega na tym, że wtedy używano do tego specjalnie szkolonych grup ubranych po cywilnemu funkcjonariuszy, dziś zaś robotę wykonują mundurowi policjanci. Z orzełkami na czapkach” – puentuje powyższy spis Krzysztof Burnetko z „Polityki”.

(Źródło: polityka.pl, 300polityka.pl)

mpm

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Policja nagina prawo, by utrudnić antypisowskie protesty."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zbyszek

I nie daje im do myślenia odbieranie emerytur za służenie złemu Panu?

wpDiscuz