Polki znowu wychodzą na ulice

Polki znowu wychodzą na ulice 2017-09-24

W Warszawie przed Sejmem w obronie praw kobiet manifestowały organizacje feministyczne i lewicowe. Pod hasłem „Wolne Polki – wolna Polska” wyraziły swój sprzeciw wobec planów zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Mówiły o koszmarze, jest podziemie aborcyjne i powtarzały – nie ma demokracji bez praw kobiet!

W proteście wzięło udział wiele znanych pań: Kazimiera Szczuka, Katarzyna Kwiatkowska, Maja Ostaszewska czy Agata Młynarska. Z dużym entuzjazmem przyjęto wiadomość o nadesłaniu kilkuset podpisów pod projektem ustawy „Ratujmy Kobiety” z miejscowości Brzeszcze, w której swoją karierę polityczną zaczynała Beata Szydło. Projekt ustawy wprowadza rzetelną edukację seksualną, poszerza dostęp do antykoncepcji i umożliwia legalne przerwanie niechcianej ciąży do 12 tyg. Aby projektem zajął się Sejm, potrzebnych jest 100 tys. podpisów

Wiceprezeska Kongresu Kobiet Anna Karaszewska, przemawiając do manifestujących mówiła o konieczności walki o demokrację, bo gdzie nie ma demokracji – twierdziła – tam są łamane prawa kobiet. – „Polki są wściekłe, gotowe walczyć o swoje prawa i godność”- mówiły z kolei działaczki Dziewuch Dziewuchom. Za przyjście na protest i wytrwałe sprzeciwianie się antykobiecemu rządowi dziękowała zgromadzonym Barbara Nowacka. Inni mówcy zachęcali do podpisywania się pod projektem „Ratujmy Kobiety.”

Kamila Ferenc, prawniczka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, apelowała do rządzącej partii, by forsowaniem zakazu przerywania ciąży nie wspierała podziemia aborcyjnego. Uświadamiała, że w otaczających zebranych budynkach, w sąsiednich bramach mogą znajdować się ukryte gabinety ginekologiczne, gdzie w fatalnych warunkach zdesperowane kobiety poddają się zabiegowi, a potem, zaraz po nim, ukradkiem wracają do domu, byle nie zorientowano się, co zrobiły. Mówiła o nielegalnej sprzedaży tabletek wywołujących poronienie, o niepewnym składzie, mogącym doprowadzić nawet do śmiertelnego wykrwawienia się.

Protest przed Sejmem zorganizowały Komitet Ratujmy Kobiety oraz Wielka Koalicja za Równością i Wyborem, w której skład wchodzi ponad sto organizacji, m.in. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, „Dziewuchy Dziewuchom”, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Wielkopolski Kongres Kobiet.

Ogólnopolski Strajk Kobiet wzywa do następnej wielkiej manifestacji. – „Wychodzimy, bo nie składamy parasolek. Wychodzimy, bo nie odpuszczamy” – piszą organizatorki. Wielka Zbiórka ma się odbyć we wtorek 3 października między 16 a 20 w wielu miastach Polski.
(Źródło: strajk.eu)

/j/

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Polki znowu wychodzą na ulice"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciek123454321

Zaczynam być pesymistą. Jest dokładnie tak, jak pisał przed laty Stefan Kisielewski, że problemem naszym nie jest, że jesteśmy w dupie, tylko to, że zaczynamy się w niej urządzać. Czy to jest naprawdę taka wielka sztuka zebrać 50 tysięcy ludzi i rozpieprzyć ten zdradziecki sejm? Ludzie, przecież tam siedzi dwustu trzydziestu iluś sprzedawczyków wzbogaconych ostatnio o dwie kobiece łajzy, uciekinierki od Kukiza.

Zgredzinka

Myślisz, że 50 tysięcy wkurzonych wystarczyłoby przeciwko połowie społeczeństwa?
Popatrz na sondarze.
Ludziom się to podoba, a wyjaśnienie tego przedziwnego zjawiska znajdziesz w ostatnim (38) numerze „Polityki” w artykule Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki pt.: „500 plus demokracja”.

Samocha

Sondażom nie wierzę. Wierzę natomiast rozmowom z ludźmi z wielu środowisk. Chyba raczej niemożliwe, żeby wszyscy (łącznie z kasjerami w sklepach) dookoła mnie byli reprezentantami mniejszości. Kiedy zaczynały się protesty lipcowe i pognałam spóźniona z konieczności pod sąd miejscowy, myślałam, że moje światełko będzie jedyne i samotne. Okazało się, że były ich setki i z dnia na dzień coraz więcej.

Samocha

Dokładnie to chodzi mi po łbie do dłuższego czasu. My tu sobie gadu gadu, walec i tak swoje, i co z tego właściwie wynika? Nic…..tu potrzeba stałej ogólnokrajowej akcji, nie tylko w Wwie. I kto niby ma się tym zająć? Czyli wracamy do potrzeby zjednoczenia opozycji. Animozje „na potem”. Inaczej dalej będzie to „urządzanie się w dupie”.

Zgredzinka

Maćku, sorki za tego błądka.
To ta zagranica.

adama

Kobiety są dziś na czele walki z pisowską dyktaturą. Ale żeby coś zmienić w praktyce muszą uprawiać politykę. Te postulaty musi wziąść do swojego programu opozycja.

HANNA

I POGODA I SYTUACJA POLITYCZNA SPRAWIAJĄ , ŻE NIESTETY , NIE DA SIĘ SCHOWAĆ TYCH PARASOLEK. POPIERAM AKCJĘ. NIE DAJMY SIĘ , MUSIMY WALCZYĆ O SWOJE PRAWA.

Mariola

Kochane Dziewuchy. Już nas nic nie zatrzyma….

Grzegorz

Panowie ! Jeśli kochacie swoje kobiety (żony , siostry , córki , konkubiny…) trzeba je wesprzeć w słusznej walce z pisowską zarazą. Dołączajmy do protestów.