Polska 2017 roku wcale mi się nie podobała

Polska 2017 roku wcale mi się nie podobała

Kto przeciwnikiem ten komuchem, więc trzeba go zdekomunizować

No i mamy już rok 2017 z głowy. Przeleciał szybko, był pełen zdarzeń, z których większość nie daje nam powodów do dumy, taki jakiś szaro–bury w swej politycznej małości, rządowej arogancji, partyjnej bucie. Gdyby kogoś interesowało moje zdanie, to dla mnie symbolami minionego roku były dwa przedrostki „de -” i „re -”. Towarzyszyły mi w każdej chwili minionego roku, budząc niesmak, niechęć i jakąś taką żałość. „De – Polska” i „Re – Polska” to właśnie Polska 2017 roku. Ufff…

Zacznijmy od dekomunizacji. Kiedy usłyszałam słowa pana Błaszczaka, że „Tydzień temu w Polsce skończył się komunizm” (odniesienie do podpisania przez prezydenta Dudę ustaw o KRS i SN), ręce mi opadły. To ja przez ostatnie 28 lat żyłam w jakiejś iluzji i taka głupia jestem, iż nie zauważyłam, że Polska wciąż PRL–em stoi? Istne szaleństwo. Ofiarami dekomunizacji stali się m.in. John Lennon czy Józef Lewartowski, współtwórca ruchu oporu w getcie warszawskim, którzy nie zasłużyli na to, by ulice polskich miast nosiły ich imię. Ofiarami dekomunizacji są żołnierze, którzy „zdradzili” ideały polskie i u boku Armii Radzieckiej walczyli o wyzwolenie Polski spod okupacji niemieckiej. Co z tego, że dla wielu z nich była to jedyna szansa wyrwania się z łagrów, z Syberii, Kazachstanu… Co z tego, że ginęli… Sam fakt, że nie po tej stronie wystarczy, by ich zdekomunizować i wywalić na śmietnik historii. Ofiarami są też sędziowie, dziennikarze, działacze opozycji, każdy, kto idzie nie tą drogą, co PiS. Jakiś nowy synonim nam się pojawił. Kto przeciwnikiem ten komuchem, więc trzeba go zdekomunizować i tyle.

Deuzbekizacja to kolejne „dzieło” sprawiedliwości partii rządzącej. Zgodnie z założeniem „dotyczy tylko tych osób, które wysługiwały się komunistycznym wojskowym służbom specjalnym działającym na rzecz umocnienia imperium sowieckiego w Polsce i na świecie”, ale… nie tych oczywiście, co ich oświeciło i przeszli na dobrą, czyli PiS-u, stronę mocy. Obniżono więc emerytury oraz renty rodzinne jak leci, szatniarkom, sprzątaczkom, absolwentom szkół wojskowych czy lotniczych, którzy przepracowali nie tam, gdzie trzeba, raptem kilka dni, żołnierzom, którzy wsławili się odwagą podczas wspólnych w ramach ONZ czy NATO działań, BOR–owcom, milicjantom itp. itd. Efekt? 5 samobójstw, cztery zawały serca i jeden udar to tak, na początek. Do tego 8 tysięcy odwołań tych, którzy nie widzą potrzeby bycia „zdezuzbekizowanymi”.

Nie wolno nam, też zapomnieć o deformie edukacji. Jakaś, nieznana nikomu z imienia i nazwiska, grupa ekspertów pod czujnym okiem MEN urządziła niezłą jatkę w oświacie. Zabawa faktami w historii, pominięcie niewygodnych tematów na lekcjach biologii, zmiany w języku polskim, by lepiej propagować ideologię partii rządzącej i „rewelacje” w wychowaniu do życia w rodzinie. Kilka przykładów: „Dziewczyna powinna zdawać sobie sprawę, że więcej niż chłopiec płaci za nietrafny wybór, bo nie ma równości w naturze. On jest dawcą życia, ‚siewcą’, natomiast jej ciało ‚glebą’, w której będzie wzrastało nowe życie”, „W grupie osób stosujących NPR [naturalne metody planowania rodziny – przyp. red.] rzadziej pojawia się objaw ‚znudzenia seksualnego’, zdecydowanie niższy jest też wskaźnik rozpadu związków” czy „Pytanie o warunki podjęcia współżycia seksualnego unaoczniło, że najwyższą akceptację seksu pozamałżeńskiego wykazali uczniowie najsłabiej uczący się, a najmniejszą osoby wierzące”. Słowo, to nie cytaty z jakiegoś kabaretu, ale z podręcznika „Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum”, red. Teresa Król. Dodajmy do tego wzrost znaczenia religii jako przedmiotu wiodącego, zwiększenie wpływu Kościoła na kształtowanie postawy patriotyzmu i kreowanie prawdziwego Polaka, przygotowania do wprowadzenia tzw. świadectwa moralności dla nauczycieli i mamy już piękny obraz polskiej szkoły XXI wieku. Szkoły wiernej i oddanej partii rządzącej.

Obok Polski „de -” mamy też Polskę „re -”. Zacznijmy od rewitalizacji inteligencji, co powaliło mnie wręcz na kolana i do dzisiaj nie mogę się po tych obietnicach Jarosława Kaczyńskiego pozbierać. – „Naszym celem jest odbudowywanie, rewitalizacja polskiej inteligencji, w tym tradycyjnym tego słowa znaczeniu, związanej z etosem służby społecznej, z etosem patriotycznym, w dużej części związanej z Kościołem, z katolicyzmem, czasem z innymi religiami (…) Chcemy z nich robić osoby zaangażowane, niemyślące tylko o sobie, bo to jest warunek bycia inteligentnym” -powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości na zjeździe zjednoczonej prawicy w Przysusze. Czuję się tak, jakby prezes obiecał mi coś na kształt elektrowstrząsów i aż mi się włos jeży. Słowo daję, jako ten przedstawiciel starej inteligencji, nie byłam taka zła. Wykorzystywałam swoją wiedzę i umiejętności ku chwale Rzeczpospolitej, spod moich rąk wyszło kilka pokoleń młodych Polaków, z których czuję się dumna, bo to wspaniali ludzie. Błagam panie Jarosławie, proszę mnie nie rewitalizować tylko dlatego, że nie wspieram pana partii. Proszę nie robić z polskiej inteligencji stada baranów. Wiem, że lepiej się rządzi głupim społeczeństwem, ale bez przesady…

Nie zapominajmy o chwilowej reaktywacji prezydenta Dudy. Po miesiącach bycia strażnikiem długopisu, posłusznym psiaczkiem na smyczy prezesa, nagle pan Duda nam się obudził i wyraził ostre NIE, czym zaskoczył wszystkich. Sprawa dotyczyła projektów ustaw o KRS i SN. Ależ się zadziało. Opozycja zgłupiała, partia rządząca również. Pojawiły się głosy, by postawić prezydenta w roli lidera koalicji antyrządowej, a zwolennicy PiS nie pozostawili na nim suchej nitki. Problem szybko się wyjaśnił i rozwiązał. Pan Duda pod pozorem wybuchu nagłej miłości do Konstytucji, tak naprawdę chciał zadbać o swój interes. Jak się już z prezesem dogadał, to podpisał nowe projekty i już jest dobrze. KRS i SN w ramach dekomunizacji zostały ustawione po nowemu. Zgodnie z prawem i sprawiedliwością.

Rekonstrukcja rządu, którą żyła cała Polska przez dobre 3 miesiące. Temat, który zdominował media, spotkania towarzyskie. Polacy prześcigali się w pomysłach, kto wyleci, kto wleci i, najważniejsze, czy prezes odważy się wskoczyć na stołek premiera. Wyszło jak wyszło, zgodnie z zasadą, że „z wielkiej chmury mały deszcz”. Ot, mała wymiana pani Szydło na pana Morawieckiego, małe zmiany personalne w Kancelarii Premiera i tyle. Wprawdzie pan Morawiecki odgraża się, że będzie porządna rekonstrukcja w nowym roku, ale czy prezes na to pozwoli? Czy nadal temat ten będzie nas aż tak zajmował?

Patrząc na miniony, 2017 rok, wiadomo jedno. Nowa władza postawiła na całkowitą repolonizację Polski. Wychodzi na to, że przed październikiem 2015 roku, kiedy to PiS wygrało wybory, Polska miała mało wspólnego z Polską. Zbyt mocna pozycja w UE, zbyt dobre stosunki z sąsiadami, pełnia praw obywatelskich, zbyt zgodna z greckim wzorcem demokracji, zbytnia otwartość na „obcość”, pchająca się do nas drzwiami i oknami, zbytnia chęć do pracy za euro i poza Polską.

Jednak ten czas błędów i wypaczeń już za nami. Nikt tak jak PiS nie zadba już o to, by Polska stała się Polską. Stocznie w rękach polskich, górnictwo ratujemy za wielką cenę, bo ono nasze, polskie. Leki mają być polskie, teatry z polską sztuką i to tylko tą, którą zaakceptuje władza. Muzea mają prezentować tylko polski punkt widzenia. Polak ma trwać wciąż na kolanach, dziękując Bogu za prawdziwie polski rząd i prawdziwie polski Kościół. Trzeba zamknąć granice, wymieść z ulicy każdego, kto nie wygląda i nie czuje jak prawdziwy Polak. Opozycję unicestwić, bo i ona z polskością w wersji PiS ma niewiele wspólnego. No i w ogóle… repolonizować, repolonizować, repolonizować…

Nie da się ukryć. Polska 2017 roku to Polska do „re”, Polska do „de”, czyli taka Polska, jaką PiS chce. Ja jednak bym chciała, by była to normalna Polska, wolna od fobii, teorii spiskowych. Chciałabym Polski, w której mam swoje miejsce, czuję się dobrze i chce mi się w niej żyć… Czy to tak dużo?

Jaka będzie ta nasza Polska w 2018 roku, nie wie chyba nikt, poza prezesem Kaczyńskim. I to mnie przeraża…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o