Polska Instytucja Kościelna kiepskim pasterzem na czas pandemii

Polska Instytucja Kościelna kiepskim pasterzem na czas pandemii

Tkwimy w pandemii po uszy już ósmy miesiąc. O tym, jak obóz rządzący radzi sobie z koronawirusem, jaką skuteczną strategię opracował, jak bujał nas i mamił, jak narzucając nam reżim sanitarny pokazywał jednocześnie, że sam ma go gdzieś, napisano już wiele. Tak myślę sobie, że szkoda mi czasu i brak chęci, by znowu ten temat wałkować.

Jednak jest w Polsce instytucja, która dla wielu moich krajan stanowi najwyższy autorytet i co by nie powiedziała, to bardziej święte od przeciętnego Świętego. To Polska Instytucja Kościelna. Czym jest ona dzisiaj dla umęczonego zarazą ludu? Czy zdała egzamin, stała się wsparciem, oparciem? Czy uniosła ten krzyż w postaci koronawirusa i moralnej odpowiedzialności za swoje polskie owieczki?

Trzeba przyznać, że PIK potrzebował nieco więcej czasu, by dotarło do niego, że ta pandemia to nie jakiś wymysł. Zapierał się rękami i nogami przed wprowadzeniem jakichkolwiek ograniczeń.

Nieustraszony arcybiskup Dzięga wołał do wiernych, by nie lękali się „sięgać z wiarą po wodę święconą”. Boi się jej bowiem diabeł, zaś duszpasterze dbają, by była zawsze świeża i odnawiana przynajmniej raz w tygodniu. W razie potrzeby, woda w kropielnicach jest wymieniana dosłownie każdego dnia”. No dzięki ci Panie, że tak dbasz o nas i zmieniasz nam wodę święconą raz w tygodniu, a czasem i codziennie. Jak w banku, przy zachowaniu takiej higieny, żaden koronawirus nas nie złapie.

Ten sam Dzięga głosił, by nie bać się dotychczasowej formuły przyjmowania św. komunii na kolanach i do ust, bo przecież „Chrystus nie roznosi zarazków ani wirusów”.

Inne orły w sutannach nie ukrywały, że co tam maseczki, co tam żele antybakteryjne, modlitwa tylko się liczy, bo tylko ona uchroni przed zarazą. Przekonywali, że najbezpieczniejszym miejscem jest kościół, bo Bóg i Matka Boska czuwają i nie pozwolą, by swoim stało się cos złego. Z takimi opiekunami koronawirus nie ma szans.

W nowej, koronawirusowej rzeczywistości, odnalazł się i taki geniusz, który od razu wiedział, czemu paskuda nas zaatakowała. To „kara boska za życie w grzechu: za homoseksualizm, za pary, które mieszkają razem bez ślubu i za tych, którzy „mordują nienarodzone dzieci”. Serio????

Nie zapominajmy też o książce, jaką promuje Radio Maryja na swej stronie w Chicago. To „Fałszywa pandemia”, której przesłanie zamyka się w słowach „Nie ma epidemii ani pandemii koronawirusa. Ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju”. Nie zapominajmy o samym Rydzyku, który pyta wiernych, „Wierzymy bardziej w wirusa czy w Chrystusa?”.

Duchowni serwują nam i kolejne idiotyzmy, jak chociażby, że większym zagrożeniem od koronawirusa jest ideologia gender, a tak w ogóle prawdziwe zagrożenie idzie do nas od strony kulturowej.

Gdyby ktoś zajrzał 10 marca na stronę internetową Konferencji Episkopatu Polski to rzuciłyby mu się w oczy słowa abp Stanisława Gądeckiego, „Jest niewyobrażalne, abyśmy nie modlili się w naszych kościołach”. No faktycznie, niewyobrażalne…

Odnoszę wrażenie, że kościół poszedł w zaparte z jednego, jedynego powodu. KASA! Ta wizja pustych tac, pustych domów bożych, zwolnienia organisty, pracy kościelnego za friko, a może nawet głód, zaglądający w oczy? To koszmar i jak tu żyć…no jak?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Zachować duchownym ten pewien luz w temacie i mechanizm wyparcia pomogło pełne wsparcie rządu. Jak to powiedział Jarosław Gowin, „proszę nie oczekiwać, że rząd będzie narzucał jakiekolwiek ograniczenia wspólnotom (…) człowiek składa się z ciała, które trzeba chronić i pielęgnować, ale składa się także z duszy (…) A tą przestrzenią, w której leczone są dusze – przynajmniej ludzi wierzących – są właśnie świątynie”.

I tego stanowiska władza się trzyma po dziś, nie reagując na informacje o łamaniu reżimu sanitarnego, nie sprawdzając sumiennie, czy księża zachowują określone tymże reżimem sanitarnym, zasady podczas mszy, czy pielgrzymki faktycznie są organizowane w sposób bezpieczny.

Nawet teraz, gdy mamy ponad 7 700 osób zakażonych w ciągu doby w Wadowicach, będących czerwoną strefą, zaplanowany koncert papieski się odbędzie i nikt nawet nie śmie pogrozić kościołowi i burmistrzowi z PiS paluszkiem, że tak nie można, bo pandemia, bo zagrożenie, bo …

W takim Białymstoku na przykład, Sanepid przyznał, że nawet nie zamierza przeprowadzać kontroli sanitarnych w kościołach swojego powiatu. No fakt, jakby to wyglądało, gdyby do kościoła wpadło kilku smutnych panów i sprawdzało, czy ilość maseczek zgadza się z ilością uczestników na mszy. Nie! Tak się po prostu nie godzi, bo ksiądz to ksiądz i nikt mu nie podskoczy.

Księdzu, podobnie jak i przedstawicielowi władzy NIKT nie ma prawa narzucać jakiejś dyscypliny. Naród głupi ma się całkowicie podporządkować zakazom i ograniczeniom, ale księża nie muszą, bo kto im co zrobi? Mogą łazić bez maseczek, spotykać się na licznych zgromadzeniach bez zachowania odpowiedniego dystansu, ściskać się ze sobą, wymyślać kolejne bzdury o tym, jak wiara chroni ich i wierzących, przed koronawirusem.

Kiedy za ileś tam lat, powspominam te czasy koronawirusa to właśnie taki kościół zapamiętam. Nie ten, pełen troski i wspierajćy, ale właśnie ten, idący na sztorc, broniący swego interesu, pilnujący, by kasa się zgadzała, siejący jakieś teorie antynaukowe, udowadniający, że co tam pandemia, wiara się liczy i nic poza tym.

Ech, nie ma co. Takie to właśnie wsparcie serwuje nam Polska Instytucja Kościelna, niby największy, rodzimy autorytet moralny. Wstyd drodzy panowie! Wstyd i żenada!

Tamara Olszewska

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

14
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
TamarawiewaIrenaJacek DolińskiZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Ja jestem prawie pewien że pandemia jest kara boską za……… rządy PiS i głupoty które wygadują kościelni funkcjonariusze.

greg
greg

KK katolicki jest od zawsze światową korporacją, która zajmuje się wyłącznie swoim własnym interesem businessowym. Zawsze działa w pełnej symbiozie z rządzącymi, co łatwo dostrzec na przykładzie zarówno prl-u poprzedniego jak obecnego. Dlatego też KK jest całkowicie współodpowiedzialny za wprowadzanie dyktatury tym razem nie proletariatu ale pisowatych. Wydawało się, że ostatnio ujawniane niegodziwości pedofilii KK zmienią nastawienie suwerena do KK. Niestety jak dotąd suwerenowi nie bardzo przeszkadza, że kler wykorzystuje seksualnie ich własne dzieci. I raczej nie zmieni tego również tzw. „5 dla zwierząt i poprawienia samopoczucia naczelnika i jego kota” – interesy są dużo ważniejsze, a więc na pewno… Czytaj więcej »

Irena
Irena

Przedstawiciele obcego Panstwa Watykan….niestety mocno ingerują w nasze sprawy…..
to się nazywa okupacja……ale ciemny ludek to kupuje !!!

Maciek123454321
Maciek123454321

Autorytet moralny????? W jaki sposób banda pedofili i kryjący ich biskupi mogą być jakimkolwiek autorytetem???? Pewien mój znajomy – osoba głęboko religijna, wysnuł teorię, jak gdyby w parafiach rządzili NIEWIERZĄCY księża i dlatego szuka prawdziwego kościoła. Do grona niewierzących zaliczył też niejakiego Rydzyka. Co to się porobiło, że głęboko religijni ludzie muszą szukać prawdziwego kościoła po całej Warszawie. Poszukującym podpowiem – jedyne dobro, jakie zostało w polskim kościele, znajduje się w klasztorze dominikanów. Poszukującym i wątpiącym radzę udać się właśnie do nich. Cała reszta, to moralna zgnilizna.

HerodAntypis
HerodAntypis

Coś mi się nie zgadza. Dominikanie, psy Pana od inkwizycji ostoją dobra?

Maciek123454321
Maciek123454321

Po prostu trochę ich poznałem, stąd moja opinia.

Teresa
Teresa

No tak, nie dziwię się komentarzom i artykułowi, bo głupota jest hałaśliwa i medialnie atrakcyjniejsza od rozsądku.
W mojej parafii (i w kilku innych, które odwiedzam) proboszcz stał przed mszą i liczył wchodzących. Komunia rozdawana na rękę (dla chcących do ust, ale w osobnej kolejce), w czasie mszy kilkakrotne przypominanie o maseczkach na ustach i nosie.

Goool
Goool

Mieszkam w sporym mieście. Kościół parafialny to wielki, ponury budynek pasujący do blokowiska wokoło. I przed pandemią wnętrze kościoła o wymiarach całkiem sporej hali sportowej wiało pustką. Na porannej mszy niedzielnej mogę sobie stanąć pod boczna ścianą i do najbliższego sąsiada mam minimum 10 m. Na co dzień pracuję w sklepie, w którym przewija się dziennie ok. 1500 klientów (tylko liczba transakcji!). Do sklepu może wejść zgodnie z przepisami ok. 300 osób. Wiem, że wielu księży nie popisało się inteligencją i empatią w ostatnich miesiącach, ale generalizowanie jest bardzo krzywdzące. Sam znam księży, którzy zarazili się wirusem pełniąc posługę w… Czytaj więcej »

Zwinka
Zwinka

Wyjątki tylko potwierdzają regułę. Teresa nie słyszała o innych, zupełnie przeciwnych, księżowskich „radach”, że choćby tylko o odkażającej mocy wody święconej przypomnę ???

jurek
jurek

Polska Instytucja Kościelna NIE MA PRAWA działać jak parti polityczna, nawet ich własny Konkordat na to nie pozwala.

Dlaczego nasze państwo na to sie godziło od 1989 roku? Dlaczego media unikają jak ognia nazwania tej sprawy po imieniu?

Jacek Doliński
Jacek Doliński

COVID-PARTY polskiego episkopatu (fotka na początku artykułu) była efektywna, bo każdy dzień przynosi informacje o nowym biskupie, zarażonym koronawirusem. Może wirus spowoduje odmłodzenie episkopatu i wejście do niego duchownych, zbliżonych poglądami do papieża Franciszka?

Irena
Irena

Jednak celibat bardzo im szkodzi…..ciśnienie uszkadza resztki szarych komorek !!!

wiewa
wiewa

Skoro pandemia jest karą za homoseksualizm i życie w nieformalnych związkach to …. drżyjcie sukienkowi!!! Amen.