Polska sama nie zrobi się lepsza

Poseł Sanocki w Sejmie: "Wiesz, jak gej rzuca granat? A jak się rozmnażają geje?"

Biletem wstępu do grona uczestników debaty publicznej, minimalnym progiem wymagań, powinny być kultura dyskusji i kompetencje.

Nazywanie przeciwników politycznych „dinozaurami”, podobnie jak „zdradzieckimi mordami”, „elementem animalnym” i na milion innych pogardliwych sposobów, jest zawsze próbą poniżenia i zdyskredytowania ich w oczach opinii publicznej po to, żeby uniknąć wchodzenia z tak wyszydzaną osobą w polemikę. Temu samemu służy zresztą cały szeroki wachlarz innych trików: grzebanie w sprawach rodzinnych, zakrzykiwanie, studyjny słowotok, przez który nikt normalny nie jest w stanie się przebić – wszystko to służy wyłącznie jednemu celowi: ukryciu faktu, że nie ma się kompletnie niczego mądrego do powiedzenia.

Oczywiście, poniżanie i odczłowieczanie ma nad pozostałymi technikami tę przewagę, że oprócz ucieczki od tematu umożliwia wyeliminowanie przeciwnika z gry. Byli premierzy kraju to są przecież twardzi oponenci, z których opiniami trzeba się liczyć, a argumenty merytorycznie odpierać, ale już dinozaury to wymarłe, nieco zabawne stworzenia, których miejsce jest w piachu i na śmietniku historii, a więc można się z nich tylko pośmiać. Opozycja to siła, bez której nie ma państwa prawa, którą trzeba szanować i z którą rozmawiać, ale już „kanalie” i „zdradzieckie mordy” zasługują tylko na oplucie i pogardę. Kto brałby takich na serio?

Niestety, traktowanie przez sporą część polityków i dziennikarzy takich wyzwisk jako normalnych argumentów w dyskusji powoduje, że tak właśnie zaczynają być traktowane. Swoją akceptacją nie tylko legitymizujemy taki język, ale też, co gorsza, taki sposób patrzenia na ludzi i świat, dyskryminowanie ich z powodu wieku, wyglądu, poglądów, płci, orientacji, pochodzenia…. I wszystkiego, co tylko werbalnym agresorom przyjdzie do głowy.

Dziwiło mnie zawsze, że media i inni liderzy opinii sprawiają czasem wrażenie jakby kompletnie nie zdawali sobie sprawy, jak ważną rolę pełnią, że organizują debatę publiczną, wyznaczając jej ramy, przebieg, a także, co najważniejsze, standardy dyskusji. Pisałam to już sto razy, ale będę powtarzać do skutku – nie narzekajmy na populizm i rządy chamów, dopóki, trawestując Dołęgę-Mostowicza, sami windujemy te bydlęta na piedestał.

Czas zdać sobie sprawę z tego, że Polska sama nie zrobi się lepsza. Dopóki będziemy zapraszać do studiów telewizyjnych i radiowych i dawać głos bezczelnym manipulatorom i prostakom, którzy zamiast mówić o sprawach i polemizować z argumentami atakują personalnie ludzi, robią im psychoanalizę lub grzebią dziadkom i ojcom w życiorysach, dopóty będziemy żyć w piekle. Biletem wstępu do grona uczestników debaty publicznej, minimalnym progiem wymagań, powinny być kultura dyskusji, kompetencji i zasada, że nawet ostro, ale spieramy się o sprawy, nie atakujemy nikogo personalnie, a zanim coś powiemy, wysłuchamy drugiej strony.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
BasiaPolka gorszego sortuantyuzurpatorsmętekRoman Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Z pisiorami, ich butą, arogancją, kłamstwami i słowotokiem nie da się normalnie rozmawiać. Odpowiedzi są nie na temat albo następuje odbijanie piłeczki w stylu „przez 8 lat rządów PO-PSL……”. Niedobrze się robi.

smętek
smętek

Ja wyznaję zasadę, że jak mam uczestniczyć w dyskusji w trakcie której jestem poniżany, prowadzący dyskusję nie odbiera głosu osobnikowi krzyczącemu i na dokładkę bez związku z tematem, wychodzę z takiej „dyskusji”. Nakazuje mi to szacunek dla siebie samego.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Czy ktoś z tych „polityków” w ogóle jeszcze pamięta, co to jest kulturalna dyskusja? Albo kultura w ogóle? Moim zdaniem w sytuacji ewidentnej awantury, słowotoku i zakrzykiwania, prowadzący powinien po prostu odbierać takiemu głos. Mają teraz takie wpinane mikrofony. Podchodzi pan technik i zabiera. Albo jakoś wyłącza, nie znam się. Niech sobie łobuz bulgoce w kołnierz. I już więcej nie zapraszać.

Darka
Darka

Pełna zgoda, tylko ciekawych interlokutorów trudno namówić do dyskusji, gdy z drugiej strony często występuje ktoś, kto z całych sił, stara się zakrzyczeć, zagadać, przekazać jedynie słuszny „przekaz dnia”. Aż czasami trudno mi uwierzyć, że brak własnego zdania, własnych przemyśleń, jest tak wszechobecny po stronie partii rządzącej. Przecież Ci ludzie kiedyś wrócą do swoich środowisk, są nagrania ich „wystąpień”. Tak rzadko można posłuchać kulturalnej wymiany zdań. Jestem starszym człowiekiem i doskonale pamiętam pierwszy Sejm tzw. Kontraktowy. Mimo, że zasiadali w nim rzeczywiści przeciwnicy, z przyjemnością słuchało się debat sejmowych. Kultura Aleksandra Małachowskiego, Olgi Krzyżanowskiej i innych , jest czymś nieosiągalnym… Czytaj więcej »

smętek
smętek

W polski sejmie kontraktowym zasiadało wielu wykształconych, kulturalnych ludzi. Obowiązywała tam zasada, która była również obowiązująca w życiu codziennym, równania do wyższych poziomem. Później wyznacznikiem zachowania został Edek z walizką pieniędzy, chociaż nawet Edek nie był chamem i nie wrzeszczał.

Virgo
Virgo

10000000% racji Pani Redaktor… Za to Panią cenię. Nawet w mojej ulubionej TVN24 mam serdecznie dość wydzierających się polityków – z obu opcji. Z przyjemnością oglądam komentatorów, intelektualistów, byłych polityków, dziennikarzy. Polityków, których Pani zaprasza do Superstacji fajnie się ogląda, bo się z nikim nie kłócą i są merytoryczni.

Roman
Roman

Słusznie, niech się sekta PiS nurza we własnym sosie kłamstw i dla „swojego” elektoratu kieruje te pomyje.

smętek
smętek

No właśnie ja tego nie rozumiem. Jeśli zaproszony gość okazuje się chamem do potęgi entej to prowadzący nie ma prawa zakończyć tego cyrku.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Też nie rozumiem, dlaczego w takiej sytuacji nie można wyłączyć chamowi mikrofonu i przerwać programu z powodu wysokiej szkodliwości społecznej. Bo propagowanie chamstwa jest wysoko szkodliwe.

antyuzurpator
antyuzurpator

suski, sasin, kantak, bochenek, selin, bortniczuk i inni tym podobni. Nie do słuchania. I pomyśleć, że kiedy miałem pierwszy telewizor z pilotem, dziwiłem się po co guzik wyłączający całkowicie fonię (przecież wystarczyło trochę ściszyć, żebym np. mógł odebrać telefon). Mamy TV cyfrową, z dźwiękiem stereofonicznym? – No to prawaka do prawego kanału, opozycję do lewego, a widz już będzie wiedział, jak skorzystać z opcji dźwięku w TV (lub wtyczek głośnikowych). Guzik wyciszania dłużej „pożyje”, a i palec nie będzie bolał. Z prowadzących niemal wszyscy nie panują nad wzajemnym zakrzykiwaniem, a niektórzy nawet wyraźnie je podsycają (Kajdanowicz, a zwłaszcza Marciniak). Chyba… Czytaj więcej »

Basia
Basia

Otóż to! Zawsze mnie drażni,kiedy u znanej pani redaktor widzę posła Sasina, który jest najbardziej jaskrawym przypadkiem katarynki nie do przegadania. Ten pan sam opowiada bzdury i mija się z prawdą i zupełnie nie dopuszcza nikogo do głosu, krzyczy wręcz,żeby zagłuszyć rozmówcę. Bez tego pana w tv świąt byłby milszy.