Półtora miesiąca przed wybuchem afery, GPW przyznała GetBackowi nagrodę za „optymalne wykorzystanie możliwości rynków”!

Wartość Spółek Skarbu Państwa na giełdzie leci na łeb na szyję

Dziennikarze Gazety Prawnej dotarli do raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego reakcji Giełdy Papierów Wartościowych na aferę GetBacku. To jeden z dwóch raportów, których opublikowanie zapowiadał Marian Banaś.  Dokument, będący pokłosiem kontroli NIK przeprowadzonych za czasów Krysztofa Kwiatkowskiego nie pozostawia suchej nitki na GPW.

 

Kontrolerzy NIK zarzucili GPW m.in. „brak faktycznego nadzoru nad procesem przygotowania dla zarządu giełdy opinii w sprawie dopuszczenia obligacji publicznych i akcji GetBack do obrotu giełdowego na rynku podstawowym„.  To oznacza, że ocenę tego, czy spółka może trafić na giełdę, przeprowadzono w oparciu o „częściowo błędne lub nieaktualne dane” – podaje Gazeta Prawna.

Mimo to, już po wybuchu afery, w styczniu 2018 roku GPW przyznała GetBackowi nagrodę za „optymalne wykorzystanie możliwości rynków prowadzonych przez GPW”. Kontrolerzy NIK uznali, że fakt ten naruszył reputację giełdy. Już przed przyznaniem nagrody kierownictwo GPW dostało bowiem sygnały o „bardzo istotnych nieprawidłowościach w działaniu GetBack” – podaje dziennik.

 

Wrocławska spółka windykacyjna GetBack w czasie swojej największej prosperity, czyli w latach 2016-17 przebijała oferty konkurencji, wykupywała od banków pakiety przeterminowanych długów za pieniądze uzyskane od klientów, którym sprzedawano obligacje. Miały przynosić zysk w wysokości 15 proc. rocznie, a klienci słyszeli, że obligacje są gwarantowane. Kupiło je ok. 9 tys. osób za kwotę ponad 2,5 mld zł.


Z czasem okazało się, że spółka wyjątkowo hojnie wynagradzała swojego audytora i zamiast zarabiać, straciła w 2017 roku miliard złotych. Doszło do tego, że ówczesny prezes Konrad K.- na zlecenie prokuratury – został zatrzymany przez CBA i od roku przebywa w areszcie. Zarzuty w tej sprawie ma już 56 osób. Zajęto im majątek wart setki milionów złotych.

„Części osób sugerowano, że mają do czynienia z lokatą, co więcej zapewniano, że jest to lokata gwarantowana, bezpieczniejsza niż lokaty bankowe” – mówiła – o klientach GETBacku – w rozmowie z PAP Agnieszka Wachnicka z urzędu Rzecznika Finansowego. Szczególnie narażone na tego rodzaju wprowadzenie w błąd były osoby starsze.

Tymczasem już na początku lipca 2018 roku dług GetBack wynosił aż 3,35 miliarda zł. i wielu jego klientów dopiero po nagłośnieniu afery przez media zorientowało się, gdzie naprawdę ulokowało swoje pieniądze.

/p/

Źródło: GazetaPrawna

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Grzegorz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz
Grzegorz

Ciekawe ile z tych3,3 miliarda skapneło dla „prezesa”???