Ponad 1,3 mln zł premii dla gabinetów politycznych ministrów

"Mamy do czynienia z chciwą zmianą PiS"

– „Ponad 1 300 000 zł kosztowały nas w 2017 r. premie dla gabinetów politycznych ministrów. Ale skoro szef dostał to i dla asystentów starczy. Gdyby tak jeszcze starczyło dla np. pielęgniarek…” – napisał na Twitterze internauta posługujący się nickiem Dane Publiczne. Do wpisu dołączył listę nagród. Portal wp.pl rozmawiał z nim wcześniej: – „Pracuję w finansach. Działam sam, w wolnym czasie, gdy tylko jakaś sprawa mnie szczególnie zainteresuje, zaczynam pisać pytania” – mówił internauta stojący za kontem Dane Publiczne na Twitterze. Wysyła je do urzędów publicznych i polityków.

Okazuje się więc, że nie tylko ministrowie rządu PiS dostali wysokie premie (pisaliśmy o tym w artykule pt. „PiS-owski rząd bije rekordy rozrzutności”). Ich najbliżsi współpracownicy też – jak widać – nie mogą narzekać. Najmniej powodów do tego mają asystenci Mateusza Morawieckiego w Ministerstwie Rozwoju. W 2017 r. dostali w sumie 240 tys. zł, a dodajmy, że miesięczne pensje pracowników gabinetów politycznych wynoszą od 8 do 14 tys. zł.

A to przede wszystkim PiS postulował likwidację gabinetów politycznych w resortach. Teraz skrzętnie korzysta z takiej możliwości zatrudnienia zasłużonych dla partii osób, które sowicie wynagradza. Dojna zmiana – jak widać – ma się znakomicie.

bt

Źródło: wp.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Ponad 1,3 mln zł premii dla gabinetów politycznych ministrów"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
magdalena

Krytykowali PO bo im kasy zazdrościli. Teraz te „straty” postanowili sobie wynagrodzić z nawiązką. Kto im zabroni? Wszystko jest zgodne z prawem. Każda partia u żłoba ustanawia takie prawo aby przede wszystkim sobie zrobić dobrze i swoim podwładnym, a ludzie są ważni tylko podczas wyborów.