Ponad 2,5 mln zł kosztowały nas przeloty Szydło wojskową CASĄ

Pani Szydło lata – my płacimy. Rządzący zrobili sobie taksówkę z wojskowej CASY

– „Otrzymałem odpowiedź na interpelację ws. lotów Beaty Szydło wojskową CASĄ. Okazuje się, że była szefowa rządu używała jej 77 razy. Zgodnie z medialnymi informacjami jeden lot kosztował ok. 34 000 zł. Wychodzi na to, że podatnicy zapłacili za podróże PBS ok. 2 618 000 zł!!” – napisał poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski na Twitterze. Odpowiedzi udzielił obecny wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

Internauci kąśliwie skomentowali: – „Ale przecież jej się należało, słyszałam jak krzyczała…”; – „To 4 razy więcej od Anders. Razem wylatały ponad 3 bańki!”; – „Należy zauważyć, że podróż PBS na weekend do domu, to nie tylko Casa. W Brzeszczach nie ma lotniska. Zanim PBS wystartowała, z Warszawy wyjeżdżała kolumna (taka sama jak ta, która staranowała cinquecento w Oświęcimiu) by zawieźć ją z lotniska do domu”.

O tym, że politycy PiS traktowali wojskowe samoloty CASA jak powietrzne taksówki pisaliśmy wielokrotnie. Beata Szydło latała na weekendy do domu w Brzeszczach. Z CASY korzystali także Antoni Macierewicz, Mateusz Morawiecki, Jan Szyszko, Mariusz Błaszczak i wielu innych polityków PiS.

Loty finansowane były przez MON, czyli z budżetu państwa, czyli z pieniędzy nas wszystkich. Wojskowe procedury zakazują wprawdzie wykorzystywania samolotu jako powietrznej taksówki, ale kto by się tym w państwie PiS przejmował…

bt

Źródło: rp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Plus ujemnyRozbawionysmętekMaria Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Maria

We łbach się poprzewracało.
A na niepelnosprawnych kasy brak.

smętek
smętek

Wzruszające. Anders, Szydło, inni senatorowie PiS. A co, mają się czuć jak Polak-Szarak. Im się należy. Rany, niech to się skończy!

Rozbawiony
Rozbawiony

Szkoda, że Jaro pozbawił Beatę premierostwa. Miałaby szansę dogonić Donalda – 6 mln. zł. za loty na trasie Warszawa-Sopot, Sopot-Warszawa : )
Politycy, to mają „klawe życie” : )

Plus ujemny
Plus ujemny

Coż za wyrafinowane poczucie humoru. Żeby wzmocnić jego efekt przedstaw taki sam dokument jaki pokazał p. Krzysztof. A potem wykonaj ćwiczenie z rachunków (zakładam że masz to pismo) – podziel podaną kwotę przez 7 i porównaj wynik z osiągnięciem p. Beci która na wydanie 2.6 mln potrzebowała tylko 1,75 roku. Jak zwykle p. Becia nie ma sobie równych w dziele puszczania budżetowej kasy.

Maria
Maria

Musiała kobitka zaszpanowac. Bo podróż „lemuzyną” już spowszedniala, rejsowym czy helikopterem to banał. Oryginalnie byłoby motolotnią w uścisku przystojnego goryla. Tylko co by powiedział Edziu?
Jeszcze mógłby być drób.
Tera pozostaje miotła.

Maria
Maria

„Jeszcze mógłby być drób”, choć bocian by się nadawał, ale mi chodziło o drona – przepraszam
M