Poseł PiS nieoświetlonym pojazdem zajechał drogę 5-osobowej rodzinie

Wyrzucony z Prawa i Sprawiedliwości poseł założył własny PiS na wybory do Senatu

Znany z nieprzynoszących chwały wyczynów, poseł PiS Łukasz Zbonikowski, spowodował w sobotni wieczór kolizję drogową, w miejscowości Ruda, w Kujawsko- Pomorskiem.

Dochodziła godz. 22.00, gdy po zakończonej w polu pracy wyjechał na drogę traktorem, z doczepionym agregatem uprawowym. Jak potwierdziła później policja, maszyna była nieoświetlona. Tą samą drogą, fordem galaxy jechała pięcioosobowa rodzina. Za kierownicą siedziała Katarzyna R. „Okazało się, że za traktorem była nieoświetlona maszyna i w nią uderzyłam” – powiedziała „Super Expresowi” kobieta.

W efekcie ford wpadł do rowu. Jedna osoba straciła przytomność i trafiła do szpitala, a kierująca fordem jest poturbowana i trzeba było jej założyć kołnierz ortopedyczny na szyję. „Poseł początkowo nie był zbyt miły, twierdził, że to nie jego wina i zasłaniał się legitymacją poselską oraz immunitetem” – mówiła pani Katarzyna. Twierdziła też, że polityk odmawiał przyjęcia mandatu, czemu on sam stanowczo przeczy. „Otrzymaliśmy informację z policji, że zrobił to w niedzielę. Przekazał nam też, że chce nas przeprosić i jest mu przykro” – dodała kierująca fordem.

Za spowodowanie kolizji poseł PiS zapłacił 500 zł i „zarobił”6 punktów karnych. W chwili zdarzenia był trzeźwy. Co na to sam Zbonikowski? „Nigdy nie zasłaniałem się immunitetem. Policjanci wykonywali swoje czynności, gdy je skończyli, wystawili mi mandat i go przyjąłem. Nie wiem, dlaczego poszkodowani tak mówią, może to w emocjach” – mówi poseł.
(Źródło: se.pl)

/p/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
SztrachZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Nikomu nie chce się tego komentować ? Rozumiem, mnie też się nie chce.

Sztrach
Sztrach

Pięcioosobowej lub 5-osobowej, na miłość boską…