Posłowie PO-KO chcą statusu świadka koronnego dla ostatniego świadka afery podkarpackiej

Tajemnica śmierci Dawida Kosteckiego – prokuratura wciąż milczy

W aferze podkarpackiej „trup ściele się gęsto”. Mamy już do czynienia z trzecią śmiercią świadka, który miałby coś do powiedzenia w tej sprawie i dlatego posłanka PO-KO Agnieszka Pomaska oznajmiła: „Wystąpimy o ochronę dla ostatniego już, prawdopodobnie kluczowego świadka w aferze podkarpackiej – Macieja M. Wystąpimy o status świadka koronnego”.

Maciej M. odsiadywał w Rzeszowie wraz z Dawidem Kosteckim wyrok za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Razem mieli zeznawać w Warszawie w sprawie Tomasza G. ps. „Grzywacz”, oskarżonego o rozbój. M. nie dojechał jednak do aresztu na Białołęce ze względu na zły stan zdrowia. Tymczasem w niewyjaśnionych okolicznościach zginął tam Kostecki.

Oficjalnie – powiesił się. Wedle „Wyborczej” sprawa ma tło polityczne, bo Kostecki jako pierwszy ujawnił w 2012 r. przestępcze związki pomiędzy rzeszowską policją, a agencjami towarzyskimi prowadzonymi przez braci R., Ukraińców od lat mieszkających w Polsce.
Zdaniem byłego agenta CBA Wojciecha Janika, który zajmował się półświatkiem Podkarpacia na zlecenie obecnych szefów Biura wśród ich klientów byli politycy i biznesmeni, których nagrywano. Jednym z nich miał być były marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Wesprzyj KODUJ24.PL

Dziwnym zbiegiem okoliczności tydzień po śmierci Kosteckiego próbował powiesić się Maciej M. Został jednak odratowany i wylądował w krakowskim szpitalu psychiatrycznym im. Babińskiego. Był pilnowany przez uzbrojonych funkcjonariuszy Służby Więziennej i prawdopodobnie CBŚ, mimo to przemycił wiadomość, która dotarła do „Wyborczej”. Twierdzi, że w dniu śmierci Kosteckiego został pobity przez funkcjonariusza Służby Więziennej.

Jest przekonany, że Kostecki nie popełnił samobójstwa i dowodzi, że sam „posiada ogromną wiedzę” („tą samą, którą posiadał Kostecki”), która „wstrząśnie Ministerstwem Sprawiedliwości i wywoła ogólnopolską aferę”. Domaga się spotkania z dziennikarzami Polsatu i szefem PO Grzegorzem Schetyną.

Służba Więzienna zapewnia tymczasem, że Maciej M. „nigdy nie został pobity ani nie uczestniczył w żadnych bójkach, dokonywał natomiast demonstracyjnych aktów samoagresji”. Okoliczności zdarzenia „bada zespół powołany przez Dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie”.

/j/

Źródło: Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Rafał PJabisNeoAleksanderPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Jak zechcą, to go i tak dorwą, nie łudźmy się.

Aleksander
Aleksander

sami siebie ocenią?Podejrzewam,że pozytywnie.A świadkowie dziwnym trafem się wieszają.

Neo
Neo

Wszystkie drogi prowadzą do burdelu z nieletnią Ukrainką.

Jabis
Jabis

Z sieci: – To jeszcze prokuratura czy już firma ochroniarska?
To d.-kryjstwo wiecznie nie może działać … nawet przy WIECZNYCH rządach PIS. Każda rzecz (sprawa) ma swoją masę krytyczną.

Rafał P
Rafał P

No przecież ci posłowie po-ko nie mają własnego pierdla, w którym mogli by go przechowywać. A wszystkie pierdle są, może nie bezpośrednio, ale pod kontrolą Zerro, więc facet może się powiesić na leżąco używając sznurowadła albo nawet ręcznika.