Powrót Dudy z urlopu wydarzeniem najwyższej rangi państwowej

Powrót Dudy z urlopu wydarzeniem najwyższej rangi państwowej

Przez ostatnie kilka dni Andrzej Duda wreszcie mógł odpocząć po wytężonej, często przekraczającej jego możliwości fizyczne, pracy.

Pan prezydent oddał się białemu szaleństwu, szusując po stokach, nabierając rumieńców i chęci do życia.

Jednak wszystko, co dobre, kiedyś musi się skończyć. Tak więc, koniec z lenistwem i czas wrócić do obowiązków, a ten powrót na pewno zapisze się w pamięci Polaków „złotą czcionką”.

Pognał więc pan Duda, eskortowany przez samochody SOP-u i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież to osoba publiczna i głowa państwa, ale …

…czy rzeczywiście wracając z prywatnego wypoczynku, trzeba było blokować przejazd innych urlopowiczów, wymuszając pierwszeństwo i jadąc na sygnale?

Według znacznej części internautów to spore przegięcie. Jak piszą, „Z drogi śledzie, bo Jędruś ( hehehe; you know, you know. Im telling you ) co się wiecznie uczy jedzie”, „Duda obnaża całkowicie swoją ignorancję dla ludzi dla pandemii. Chłopiec wykorzystuje do cna swoją pozycję byleby zaspokoić swoją chuć i wyciągnąć jak najwięcej dla siebie. A co tam Polska, jakaś tam epidemia to mnie nie dotyczy”, „Nasz Duduś był prywatnie na nartach, nie powinien korzystać z tego przywileju, powinien jak każdy powracający obywatel, czekać w tym korku nie używając koguta i żadnych sygnalizacji”.

A ja zastanawiam się jeszcze nad jednym. Czy teraz, gdy pan Duda już wypoczął na nartach, to rząd znowu zamknie stoki?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Tamara Olszewska

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Olcha
Olcha
22 lutego 2021 23:48

Wstyd!!!

druh Marek
druh Marek
23 lutego 2021 18:14

Ktoś kto przed prezesem wszystkich prezesów, zachowuje się jak kamerdyner, musi od czasu do czasu, pokazać swoją ” wielkość” -mierzoną ilością doradców w kancelarii prezydenckiej i panoszeniem się na publicznych drogach.