Prawda nie nadąża za PiS

Cała Polska dla posła K.

Od czterech lat rozwija się u nas przemysłowa produkcja łgarstw, które obiegają kraj w maratonie narodowej ściemy.

Mark Twain powiedział kiedyś, że kłamstwo obiegnie połowę kuli ziemskiej, zanim prawda założy buty. Ale tak naprawdę fakty na ogół dotrzymują kroku mitom i często je wyprzedzają. Nie wszędzie jednak. Nie w Polsce. Od czterech lat rozwija się u nas przemysłowa produkcja łgarstw, które obiegają kraj w maratonie narodowej ściemy. Przemierzają Polskę swobodnie i bez obaw, bo gdy tylko do kłamstwa zbliży się prawda, to PiS natychmiast związuje jej sznurówki.

 

Posłowi, który ujawnia prawdziwe oblicze człowieka forsowanego przez rządzących na wysokie nieodwoływane stanowisko, wyłącza się mikrofon. W odpowiedzi na wątpliwości, kto kogo i czy w ogóle rekomendował do KRS, lista rekomendacji zostaje utajniona. Wyrok Sądu Najwyższego unieważnia urzędnik nominowany przez rządzących, a gdy sędzia z Olsztyna żąda dokumentu potwierdzającego stan prawny, usuwa się go z fotela.

Minister Ziobro jak wesoły Romek w „Misiu” powtarza w kółko, że sędzia Paweł Juszczyszyn, nie miał prawa realizować wytycznych TSUE i orzekając w drugiej instancji, nie wolno mu było spytać, czy sędzia wyrokujący wcześniej został prawidłowo powołany i czy jego wyrok nie jest dotknięty wadą prawną. Wiceministrowie sprawiedliwości chórem ogłaszają, że sędzia Juszczyszyn nielegalnie ocenia innych sędziów i bezprawnie domaga się ujawnienia utajnionych przecież list poparcia kandydatów do KRS. Nie ma sensu pytać które konkretnie przepisy kodeksów i ustaw złamał sędzia z Olsztyna, bo o tym co jest prawem, a co bezprawiem, decyduje PiS, a nie kodeksy. Inna sprawa, że leczenie KRS to bezskuteczna, uporczywa reanimacja.

Kłamstwa bywają rozmaite i rozmaicie się nazywają. W Polsce PiS niemal codziennie spotkać można zarówno półprawdy, dezinformacje i fałsze, produkowane przez wyspecjalizowane agendy rządzących, jak i łgarstwa, kanty, zmyślenia i bujdy na resorach osobistego autorstwa funkcjonariuszy partii rządzącej, dla których polityka i oszustwo to już synonimy.  Słyszymy więc, jak wiceminister sprawiedliwości opowiada dyrdymały, że za poprzednich rządów sędziowie biegali po dyspozycje do liderów PO – i widzimy jego drwiący uśmieszek, który dopowiada: wiem, że wy wiecie, że ja wiem, że to nieprawda, ale wisi mi to i możecie mnie pocałować w kodeks.  TVP informuje, że nowy marszałek Senatu ma za uszami jakiś łapówkarski przekręt, powołując się przy tym na świadectwo kobiety znanej z kolportowania nieprawdziwych zarzutów, która z tego akurat oskarżenia już wcześniej wycofała się rakiem. Kaczyński ogłasza, że podczas światowego kryzysu Polska nie była zieloną wyspą, tylko krajem zrujnowanym przez PO, który PiS musiał odbudować i dzięki temu doszlusujemy za chwilę do europejskiej czołówki. Nie odpowiada na pytanie, dlaczego w okresie prosperity rząd nie odłożył ani grosza na złe czasy, a jeszcze nas zadłużył. Premier natomiast chwali się jednym z najlepszych systemów podatkowych, podczas gdy w rankingu International Tax Competitiveness Index 2019, dotyczącym najbardziej konkurencyjnych systemów podatkowych, Polska zajęła właśnie 35 miejsce wśród 36 ocenianych krajów.

W galerii kłamstw fałszujących naszą rzeczywistość jest jedno tak niewybaczalne, jak zaklęcie Avada Kedavra w świecie Harry’ego Pottera. „PiS troszczy się o najuboższych” oraz „żadna władza przed PiS nie dbała tak o najbiedniejszych”- to już właściwie nie kłamstwa, a raczej pogardliwe szyderstwa. Zapowiadając budowę państwa dobrobytu” premier skrzętnie ukrywa beneficjentów prosperity. Dla kogo będzie to państwo? Z opublikowano właśnie raportu Centrum Analiz Ekonomicznych wynika, że z 33,5 mld zł, które PiS obiecał wyborcom w ostatnich miesiącach, aż 32 proc. trafi do osób najbogatszych, a jedynie 9 proc. do najuboższych. Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu poinformowała właśnie, że w Polsce 276 tys. emerytów musi żyć za mniej niż 595 zł miesięcznie – i nie da się tego zwalić na Tuska, bo w 2015, gdy PiS doszedł do władzy, tych najbiedniejszych było prawie czterokrotnie mniej. A nędzarzy na emeryturze będzie przybywać, bo mimo chojrackich zapowiedzi wojna z umowami śmieciowymi przyniosła WZROST liczby kontraktów bezskładkowych, szara strefa ma się wciąż nieźle, a wspaniała reforma emerytalna, obniżając wiek przejścia w stan spoczynku i wprowadzając system zdefiniowanej składki, rozpoczęła wysyp groszowych emerytur.

W propagandowym obrocie kotłują się deklaracje wsparcia wykluczonych, skrzywdzonych przez los i najuboższych. W realu natomiast stosunek rządzących do niepełnosprawnych nie zmienił się od czasów zlekceważonej i wyszydzanej przez rządzących „okupacji” Sejmu przez matki z ułomnymi dziećmi. Z utworzonego dla tej grupy Funduszu Solidarnościowego dla Osób Niepełnosprawnych finansowane będą wyborcze zobowiązania PiS, nie tylko 13-tki dla emerytów, ale także… zasiłki pogrzebowe. Wzrost płacy minimalnej, druga trzynasta emerytura, zrównanie dopłat dla rolników od hektara – to redystrybucja środków i transfer miliardów, na które składają się także najubożsi.  Zanim państwo da obywatelowi 100 zł, odbiera mu 120 zł, bo musi utrzymać urzędników i aparat, który tę pomoc obsługuje. Na 500 + dla asystentki prezesa NBP, zarabiającej ponad 40 tys. zł miesięcznie składają się również ludzie, którzy za 500 zł muszą żyć cały miesiąc.

 

Rosną ceny. W budżecie coraz wyraźniej widać dno. Już wiadomo, że dotacje unijne będą znacznie mniejsze, niż w poprzednim rozdaniu. Daj Boże, żeby bezprawie rządzących nie spowodowało zawieszenia tych funduszy. Bo przed nami kolejna światowa dekoniunktura, pieszczotliwie nazwana przez prezesa „spowolnieniem”.  A wiadomo, że każdy kryzys zawsze najboleśniej uderza w najbiedniejszych, których losu nie poprawi ani niezborne przerzucanie resztek pieniędzy z szuflady do szuflady, ani fałszywe deklaracje i krokodyle łzy wylewane nad ciężkim losem ubogich.  Szybko im się nie poprawi, bo w naszym klimacie kłamstwo ma dłuższe nogi niż w bardziej cywilizowanych krajach i wielu Polaków przywykło już do fałszywej rzeczywistości, zmyślonej przez człowieka, któremu zdezorientowani Polacy pozwalają bawić się Polską. Ale do czasu.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MarekZgredzinkaJantarMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Mam nadzieję, że ten czas właśnie się kończy. Wybory Duda przerżnie koncertowo. A wtedy rozpocznie się ostry zjazd PiS-u do kloaki, gdzie jego miejsce. A propos, czy zauważyliście, że JarKacz i pisiory przestali ględzić o „woli większości”, czy też „woli suwerena”?

Jantar
Jantar

No i właśnie dlatego pisiorstwo od tygodnia mówi o konieczności zmiany konstytucji i naciskają na opozycję, żeby się zgodziła. Gdzieś czytałam, że powołanie Banasia miało na celu wymuszenie zmiany konstytucji na opozycji, bo „przecież opozycja nie będzie bronić przestępcy”. A wczoraj w Kawie na ławę w TVN24 właśnie padło, że „nie zgadzając się na zmianę konstytucji opozycja broni przestępcy”. Z drugiej strony dla suwerena mamy obietnice wpisania do konstytucji pracowniczych planów kapitałowych, 13-j emerytury co roku, 500+ dla matek i obecnego wieku emerytalnego (po obniżeniu przez PiS), o czym pieprzą Morawiecki i Duda. I znów pisiorstwo suwerenowi wciska, że PiS… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Spokojnie, na razie to są strachy na lachy. Swoją drogą, czuję się niezmiernie zaszczycony, że udało mi się wczoraj uścisnąć rękę sędziego Juszczyszyna i powiedzieć mu kilka słów otuchy na wiecu pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Powtórzę za Władkiem Frasyniukiem – „je……ć pisiorów, nie bać się!”

Jantar
Jantar

Strachy na lachy, ale jednak każdy element pasuje do tych puzzli. Bardzo, ale to bardzo chciałabym się mylić, jednak wszystko się zanosi na to, że czarny scenariusz się spełni. Kaczyński i jego akolici doskonale wiedzą, że jeśli stracą władzę, staną przed sądem, więc za wszelką cenę nie mogą do tego dopuścić. I co ważniejsze, PiS jako jedyna obecnie partia ma poparcie kościoła, który też chce władzy i hierarchowie doskonale wiedzą, że żadna inna partia tej władzy im nie da i jeszcze mogą w przyszłości stracić to, co mają teraz. Nie na darmo hierarchowie wypowiadają się o „jednolitym kulturowo, narodowo i… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Maćku, a z kim niby Twoim zdaniem miałby „koncertowo” przerżnąć Budyń?

Maciek123454321
Maciek123454321

Z dowolnym kandydatem opozycji. Już dzisiaj razem do kupy mają więcej niż kretyńsko uśmiechnięty dudeusz. Nawiasem mówiąc, mało coś ostatnio widać gębę tego pajaca.

Marek
Marek

Kłamstwo w polityce to niby sprawa normalna to dla polityki taki nie rozłączny brat. Dzięki kłamstwu o „Polsce w ruinie” PiS wygrał wybory prezydenckie i parlamentarne. Co z tego że za oknami nikt żadnej ruiny nie zobaczył, ale patrząc w twarzyczkę B. Szydło bez mała 40% głosujących, uwierzyło że mieszkają w „zrujnowanym. przez PO i D. Tuska” kraju. Dziś można powiedzieć sugestywnie kłamała. Mijają 4 lata i dalej wyborcy wierzą notorycznemu kłamcy M. Morawieckiemu do którego przylgnął pseudonim „Pinokio”. Można by powiedzieć że kłamstwo dla polityka to naturalne zjawisko. ale wyborcy są od tego żeby weryfikować to co mówią politycy.… Czytaj więcej »