Prawicowy portal opublikował listę sędziów, powołanych przed 1989 r. – „dziwnym trafem” zabrakło na niej Przyłębskiej

Prezes TK Julia Przyłębska odwiedziła Belweder, by potwierdzić swoją niezawisłość

Jeden z prawicowych portali opublikował listę sędziów, orzekających obecnie w sądach, a którzy zostali powołani przez Radę Państwa PRL. Wykaz dostarczył Kamil Zaradkiewicz, który został wybrany do Izby Cywilnej SN przez neoKRS, wyłonioną przez posłów PiS i Kukiz’15. Wcześniej „zasłynął” m.in. wyniesieniem akt jednej ze spraw, o czym pisaliśmy w artykule „Sędzia SN Krzysztof Rączka: „Zaradkiewicz złamał wszystkie procedury””.

 

„Melduję, że obejmująca czynnych dziś sędziów, powołanych przez PRL-owską Radę Państwa, tzw. Lista Zaradkiewicza – ma niewielką lukę. Między „Przybysz” a „Przysada”. Uzupełniam, bo nie chcemy przecież, żeby komuś było przykro, że został pominięty. Czuwaj” – napisał na Twitterze Tomasz Skory z RMF FM. Do tweeta dołączył fragment biogramu Julii Przyłębskiej, z którego wynika, że została ona 30 stycznia 1987 r. powołana na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Poznaniu uchwałą Rady Państwa PRL.

„Nie udało się znaleźć sędziów stanu wojennego na uzasadnienie trwającej od czterech lat destrukcji polskiego sądownictwa, to teraz tworzy się listę wg dat nominacji sędziowskich. Kolejny etap, to będzie pewnie lista wg dat urodzenia”; – „Zaradkiewicz stworzy wszystko, co mu matka partia każe, żeby się zasłużyć. Pewnie donos na samego siebie też”; – „Kaczyński ma PRLowski doktorat. Anulować!” – komentowali internauci.

 

Dziennikarze na Twitterze zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy upublicznienia listy sędziów, powołanych przez 1989 r.: – „Tropić sędziów z nominacji Rady Państwa i nie protestować przy zgłoszeniu prokuratora stanu wojennego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Upubliczniać listę PRL-owskich sędziów i nie domagać się upubliczniania list poparcia KRS ze względu na RODO? Co na to lustro?” – zapytał Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. W kolejnym wpisie dodał: – „Jak to jest, że Julia Przyłębska powołana za czasów słusznie minionych nie przeszkadza obecnej władzy? Prawda jest taka, że gdyby tych 746 sędziów przeszło na stronę PiS, jak obecna szefowa TK, to problemu i listy by nie było”.

A Jan Kunert z TVN24 napisał: – „Czytam, że jeden z sędziów dostał z resortu w ramach dostępu do informacji publicznej imiona i nazwiska wszystkich sędziów powołanych w PRL-u. I nikt nie miał wątpliwości w związku z RODO, że dane sędziów były przetwarzane, a ujawnienia listy nie zatrzymał PUODO”. Obydwaj mają oczywiście na myśli „argumenty”, które podaje Kancelaria Sejmu, która – mimo prawomocnego wyroku NSA – nie chce ujawnić list poparcia kandydatów do neoKRS.

bt

Źródło: Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Bart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bart
Bart

Podobnie jak na liście pedofilów opublikowanej przez Ziobrę nie ma księży